Tylko najpierw szkoła musi sama skojarzyć, że może dostać kasę i dofinansowanie. W wypadkach, o których mówiłem, były to szkoły w małych miejscowościach.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
Nigdy nie miałem asystenta w szkole, po prostu nie było szczęśliwie takiej potrzeby. Inna sprawa jednak podręczniki. Jest sobie coś takiego jak ORE, o ile nie mylę skrótu, i można tam dostać podręczniki w brajlu. Fajna sprawa. Dowiedziałem się tylko o niej zdaje się w liceum. A więc najpierw w klasach 1-3 dosłownie mama przepisywała mi całe podręczniki w brajlu, a w 4-6 czy to rodziców, czy też brata musiałem prosić o odczytanie zadania domowego, zanim mogłem je wykonać. To jeden z wielu przykładów tego, czego po prostu można, jak się okazuje, nie wiedzieć. Więc mnie nie dziwi, że poziom niewiedzy niewidomych, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, może zaskakiwać w sprawach, zdawałoby się, oczywistych.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
takich rzeczy jest masa. Przecież nawet my tutj, ludzie siedzący po uszy w srodowisku, nie orientujemy się bardzo często w tym choćby, jakie dodatki mogą nam przysługiwać albo jakie trzeba spełniać warunki, by się o nie ubiegać. Trudno więc dziwić się tym, którzy się takimi sprwami nie interesują, a tym bardziej spodziewać się, że wszyscy zdają sobie sprawę nawet z korzyści, jakie może dać orzeczenie.
O, właśnie, kolejny zabawny przykład. W brajlu ułamki zapisujemy umieszczając licznik, a potem mianownik przesunięty o rząd w dół, czyli na przykład 3/4 to punkty 1,4, a potem 2,5,6. Tylko że o tym nie wiedziałem. Jakoś tak się złożyło, że ja w brajlu ułamki zapisywałem z ukośnikiem, 3/4, jak komputerowo. Chodziłem do masówki, a więc nikt nie mógł zauważyć tego błędu, siłą rzeczy nauczyciele nie znali brajla, a więc ja w brajlu zapisywałem tylko dla własnego ćwiczenia, zaś testy itp. wykonywałem komputerowo. No i przyszła trzecia gimnazjum i egzamin z matematyki, z którego ostatecznie miałem 80 procent. Bardzo mnie zaskoczył wtedy na minus ten wynik, bo spodziewałem się mimo wszystko więcej. Analizując zadania odkryłem, że te 34 były w rzeczywistości 3/4, a 25 2/5, nie zaś błędem w wydruku, jak mi się wydawało. :D
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
Ale wróćmy nieco do tematu wątku, bo ostatnio ktoś mi zadał poniekąd słuszne pytania. Szkoła szkołą, ale w Laskach jest szkoła muzyczna, gdzieś tam jakieś inne szkoły i kursy. Czy ośrodki nie zrobiłyby lepiej, na przykład umawiając się z inną, Państwową szkołą muzyczną, weźmy ten przykład, że będą uczyć nauczycieli, wspomagać, ale by uczniowie uczyli się normalnym torem z rówieśnikami? Z jednej strony dałoby to niewidomym szansę poznania tych widzących lepiej, a z drugiej nie tworzyło chociażby z Laskowskiej Szkoły Muzycznej tak zamkniętego środowiska.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
Wiele zależałoby od dobrej woli zainteresowanych. Powiem tyle, że gdy kiedyś ja i koleżanka miałyśmy opcję jeżdżenia do Poznania na prywatne lekcje, o ile pamiętam, widzianow tym problem. Niestety.
Wszyscy w ośrodku, czy od tych prywatnych lekcji? Wiadomo, sprawa jest ciężka, bo jednak traci się renomę i pieniądze... Ale skoro wątek jest o reformie ośrodków, której i tak siłą rzeczy raczej nie wywołamy, to można pomarzyć i popuścić wodzę fantazji.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
A ile by dało kasy? Jeszcze nie daj Boże ktoś by pomyślał, że w sumie może sobie poradzić na zewnątrz i by wyszedł.
-- (pajper): Ale wróćmy nieco do tematu wątku, bo ostatnio ktoś mi zadał poniekąd słuszne pytania. Szkoła szkołą, ale w Laskach jest szkoła muzyczna, gdzieś tam jakieś inne szkoły i kursy. Czy ośrodki nie zrobiłyby lepiej, na przykład umawiając się z inną, Państwową szkołą muzyczną, weźmy ten przykład, że będą uczyć nauczycieli, wspomagać, ale by uczniowie uczyli się normalnym torem z rówieśnikami? Z jednej strony dałoby to niewidomym szansę poznania tych widzących lepiej, a z drugiej nie tworzyło chociażby z Laskowskiej Szkoły Muzycznej tak zamkniętego środowiska.
Gość od lekcji był cały za. Wszyscy to może dużo powiedziane, zaglopowałam isę. Po prostu z uwagi na fakt, że ona nie miała samodzielek, o ile wiem, ten i ów, od którego to zależało, się pultał.
Po to personel ośrodka dostaje większą kasę, żeby zapewniać takie lekcje. W przypadku szkoły muzycznej (zdziwicie się) jestem za modelem, kilka pierwszych klas specjalistycznie, a dopiero potem do tradycyjnej placówki. -- (Zuzler): Gość od lekcji był cały za. Wszyscy to może dużo powiedziane, zaglopowałam isę. Po prostu z uwagi na fakt, że ona nie miała samodzielek, o ile wiem, ten i ów, od którego to zależało, się pultał.
Ależ oni je zapewniają, jak najbardziej. Ale po prostu nie mieli na stanie nikogo, kto byłby kompetentnym nauczycielem perkusji, więc trzeba było radzić sobie samemu.
Widzisz, piszesz, że powinni wozić, generalnie w ośrodku czy innej placuwce to nie jest takie proste wozić, wozić musi osoba, która jest zawodowym kierowcą, pewnie to by się dało ogarnąć, bardziej chcę zwrucić uwagę, że często to co nam wydaje się od tak to gdy już dochodzi do działania okazuje się, że takie proste nie jest, bo na przykład właśnie nie może czegoś z robić od tak ktoś kto by mugł tylko musi być to osoba wykfalifikowana do tego celu. -- (darek1991): To powinni wozić. Proste.
Grzegorz wybacz, ale w tej sytuacji placówka powinna zatrudniać etatowych kierowców. Kiedy na jakiejś wiosce dziecko musi dojechać do oddalonej o kilka kilometrów szkoły, gmina zapewnia odpowiedni transport.
Badampc, otóż i przykład szkoły w małej miejscowości z zerowym przygotowaniem. -- (pajper): Tylko najpierw szkoła musi sama skojarzyć, że może dostać kasę i dofinansowanie. W wypadkach, o których mówiłem, były to szkoły w małych miejscowościach.
Kto ma wozić? Za jakie pieniądze? Jak jednego będzie wozić, to drugi będzie też chciał, a jak drugi, to i trzeci, ale już nie do muzycznej, tylko na balet, bo skoro tamci mogą, to on też...
Wożenie odbywa się, ale w przypadku zapewniania dostępu do edukacji. Np. uczniowie niepełnosprawni są dowożeni do szkół. W przypadku stricte szkoły muzycznej o takim przypadku nie słyszałem, choć gdyby występował w parze z edukacją w wersji standard, to zapewne plan dostawy i odbioru dogrywa się z usługodawcą indywidualnie i wg możliwości. Doświadczenia zebrano na podstawie dekady obserwacji działaności krakowskiego ośrodka.