Przepisy kulinarne

Kotlety mielone

Założony przez Zuzler 38 wpisów ostatni wpis 3 lata temu Strona 1 z 2

#1 4 polubienia Edytowano

U mnie robi się je następująco:
- mielone mięso z dowolnego zwierzęcia, np. pół kilo;
- chleb lub bułki, najlepiej stare. Tak, żeby objętościowo jednak nie było ich tyle, co mięsa, bo to już nie będzie smaczne;
- 2 jajka;
- pokrojona w kosteczkę cebula;
- papryka/pieczarki, także w kostkę lub inne farfocle;
- starty ser - powiedzmy 200g;
- garść majeranku, pieprz, sól i inne przyprawy do smaku, np. przyprawa do stekó;
- bułka tarta do obtoczenia, ewentualnie dogęszczenia ciasta.

Przygotowanie:
chleb/bułki namoczyć w wodzie, odsączyć i wrzucić do przygotowanej wcześniej michy razem ze wszystkimi wyżej wymienionymi składnikami z wyjątkiem bułki tartej.
Gnieść wszystko razem, póki nie zmieni się w jednolitą na ile się da masę o konsystencji mocno lepiącej, ale nie tak miękkiej, by nie dało się z tej masy utoczyć kulek, nie zapadających się pod własnym ciężarem. Dobrze również, żeby kulka taka obtaczana w bułce tartej nie rozpadała się i nie wsysała owej bułki. Jeśli tak się będzie dziać, ciasto należy zagęścić bułką tartą.
Wytaczać wspomniane wyżej kulki, tj. odrywać ręką kawałki masy i formować je dłońmi w kształt takiej włąśnie kulki wielkości dowolnej, a następnie spłaszczać je trochę, bo inaczej się nie dopieką i obtaczać w bułce tartej.
Już opanierowane kotlety odkładać na boczek, a następnie zbiorczo usmażyć na oleju lub, jeśli kogoś to nie odrzuca, smalcu głębokości jakichś dwóch centymetrów. Może być też oczywiście tłuszcz płyciutki, też wyjdą, tylko nie będą całe takie chrupiące.

#2 1 polubienie

Robię praktycznie tak samo, tyle, że ich nie obtaczam.
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#3 1 polubienie

Jak to nie obtaczasz? :O

#4 1 polubienie

Ale z serem?
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#5 1 polubienie

Oooo, takie na bogato, z dodatkami.
Mmmm, trza spróbować!
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#6 1 polubienie

SPróbuj spróbuj, warto. A na dodatek automatycznie robi się więcej tego ciasta.

#7

Ja też wolę bez panierki.
Nawet schabowe bez są lepsze.

-- (Zuzler):
Jak to nie obtaczasz? :O

--
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

#8 1 polubienie

Normalnie Zuzler, normalnie, ale dziś obtoczyłam i, wyszły lepsze. :)
A tak w ogóle to ja też sporo dodatków dodaję, a to ser, albo pieczarki, paprykę, natkę pietruszki, no generalnie to, co uznam, że smaku nie popsuje, a jakoś tam je ubogaci.
-- (Zuzler):
Jak to nie obtaczasz? :O

--
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#9 1 polubienie

eee. Gdyby nie trzeba było tego tego przewracać, to mooże bym zrobił. A tak to pewnie wyjdą mi niedosmażone jak ostatnio miało to miejsce w przypadku schabowych. :D

#10 2 polubienia

Trzeba wprawy nabrać, Denisie. Samo to się nic nie zrobi. :)

#11 1 polubienie

kotlety, obtaczam, dużo, bardzo dużo, i dużo przypraw, reszta jak w poście NR 1, choć doszedłem do tego własnym sumptem.
nie zawsze robię z dodatkami
Sygnaturka.: "That seems to point up a significant difference between Europeans and Americans. A European says: 'I can't understand this, what's wrong with me?' An American says: 'I can't understand this, what's wrong with him?'" TERRY PRATCHETT

#12

Ostatnio lubię cebulę wstępnie podsmażyć na masełku i taką podsmażoną dopiero z mięsiwem na kotlety urabiać. Pycha.

#13

o, widzisz. - trza spróbować, może w tym tygodniu.
Sygnaturka.: "That seems to point up a significant difference between Europeans and Americans. A European says: 'I can't understand this, what's wrong with me?' An American says: 'I can't understand this, what's wrong with him?'" TERRY PRATCHETT

#14 1 polubienie

Ogólnie, jak chodzi o podsmażanie, to można tym drobnym zabiegiem cuda zdziałać. Spróbujcie np. podsmażyć leciutko grzyby, gdy robicie pieczarkową albo pora, zanim wrzucicie go do jakiejś zupy. Efekt może czasem łupnąć człowiekiem w podłogę.

#15 2 polubienia

Podsmażona, a wręcz lekko przypalona włoszczyzna to + 100 punktów do smaku zupy czy innego sosu.

#16

Witam a ile czasu z jednej i drugiej strony smażyć żeby nie było surowe np 5 min z jednej i 5 z drugiej czy ile?

#17

To zależy raczej od kuchenki i płomienia.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#18

Nie na czas patrz, tylko na to, jak bardzo na dotyk i naduszenie widelcem, łopatką czy czym tam operujesz, będzie twardy. I przede wszystkim zapach - to jest bardzo istotny wyznacznik.

#19

sprawdzanie na dotyk nie zawsze sie sprawdza bo z wieszchu może być spieczone a w środku jeszcze surowe dlatego ważny jest czas

#20

Trzeba też na jakiś czas przykryć patelnię pokrywką żeby te karminadle w środku doszły.