Inne

Zwierzaki

Started by misiek 255 posts last post 7 years ago Page 7 of 13

#121 1 like

Wet obejrzał dziadygę i miałem rację, spuchnięte to jest ale nie tyle sama łapka, co okolice kości, jest
potłuczony. Ktoś mu przyłożył
najwyraźniej. Dostał zastrzyk, zalecenie robienia jeszcze kilku tych zastrzyków i wsio, ale to i tak
przeciwbulowo. Powinno przejść samo. Dzisiaj już mnie obudził jak zawsze. Co prawda ciągle na trzech
łapkach ale zaczyna już coś chodzić. Nawet po schodach już sobie radzi.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#122

Czyli standard. Ja miałem z moim Labradorem identyczną procedurę gdy skaleczył nogę. Nic mu nie będzie.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#123 1 like

Dziś rano złażę na dół, spożywam śniadanie, siadam jak co niedzielę do tvn24 co by posłuchać jak tam nasi cudowni walą się o koryto i w czasie programu słyszę miałknięcie z za okna tarasowego. Tak,
pasorzyt dziś wyszedł na zewnątrz. Chodzi co prawda jeszcze nie w pełni na tej łapie, ale już się nią trochę opiera o podłoże tak więc tempo przemieszczania się mu znacznie skoczyło. Na początku wyszedł tylko na chwilę na taras, pogrzać się na słońcu które rano tam ładnie działa na czarny fotel, a potem już zrobił obchód najbliższej okolicy.
Nastrój dopisuje, przylazł wytarzany w popiele i jak to kot, dawaj robić tunel z przestrzeni między stojącymi
nogami człowieka. :D
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#124

Ooo- to już jest dobrze. Pacjęt będzie żył.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#125 2 likes

To ja też się dorzucę do wątku. Mam kota, na imię jej Luna. Miałam też Lailę, najwspanialszego kota,
jakiego można sobie wyobrazić. Istna przytulanka. Póki się mieściła spała mi w zagięciu ręki, w kącie
utworzonym przez moje ramię i przedramię. Wszystko można było z nią zrobić, w tym np. obcinać jej paznokcie. Niestety pewnego dnia, siedząc
na dole usłyszałam straszny huk na górze. To był taki hałas, jakby drewniana skrzynia spadła z szafy.
Biegnę na górę, a tu mój kot leży rozciągnięty na podłodze i język na wierzchu. Wiedziałam, że nie żyje,
bo taki hałas może uczynić jedynie bezwładne ciało. Zabrałam ją jednak natychmiast do weterynarza. Jakaś
wrodzona wada serca, której nikt, nigdy nie wykrył. Podobno serce przestało bić w sekundę. Kot się podniósł
z łóżka, spadł na ziemie i już nie żył. Do tej pory, choćminęło prawie 2 lata, jestem w szoku, jak o
tym myślę.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.

#126 1 like

@Monika Zarczuk
O Boże, podejrzewam, że musisz mieć traumę. Ja byłam przy śmierci mojego poprzedniego psa i do tej pory
coś mi się robi, jak o tym myślę.

#127 1 like

Może nie traumę, ale na pewno miło mi nie było. Przede wszystkim byłam do tej kotki bardzo przywiązana.
Dostałam ją w okresie, kiedy było mi na świecie ciężko, a ona odwaliła kawał teraupełtycznej roboty.
Takich rzeczy się nie zapomina. Bardzo chciałabym pobyć z nią dłużej. Kot, którego mam teraz, to zupełnie
inna bajka, dosyć dzika i mało przytulankowa.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.

#128 1 like

Witajcie, o psie już wpsominałam, ale więcej opowiem, jest mały, ma długą sierść, ale ze trzy razy do
roku, trzeba go strzyc. Nigdy nic mi nie zepsuł, bo od małego jak u nas był, zostawialiśmy mu dużo zabawek.
Jest bardzo spokojny, prawie cały czas by tylko spał. Ma 7 lat.. Teraz od miesiąca mam pięciomiesięczną
kotkę, Dilę. Jest bardzo spokojna. Miałam w życiu wiele kotów, ale drugiej tak spokojnej, jeszcze nie
spotkałam. Przyzwyczaiła się do drapaka, nic jeszcze nie zepsuła, ma dużo zabawek, prawie cały czas leży
i śpi. I co najważniejsze, bardzo szanują się z psem, śpią koło siebie, bawią się razem. Teraz nawet
śpią na jednym łóżku. Jakoś te zwierzęta spokojne mi się trafiły. Bałam się, że pies będzie coś do kota
miał, ale niepotrzebnie się obawiałam.
"Gdy się ucieka, ucieka się jak wilk. Nigdy po ścieżkach, którymi się kiedyś chodziło".

#129 1 like

Dziadyga po jako takim ozdrowieniu zaczyna ponowną próbę walki o władzę nad światem. Kombinuje na wszystkie
sposoby jak by tu się dorwać do mojego łóżka. Jakby wiedział skubaniec, że nie mam sumienia na niego
prychać. Narazie kończy się na tym, że go poprostu wynoszę. Jak zobaczy mnie gdzieś w domu, to się przyczepia,
łazi za mną, ociera się, grucha i inne takie, gdy idę do siebie to łapki sobie połamie byle się wcisnąć
przez drzwi. Coś nie często spotykanego. Zazwyczaj wystarcza mu jedna
większa sesja głasków na dwa dni.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#130

kawa teraz też włazi jak się tylko da, ale to przez róję. Pozatym lubi drapać mój fotel, bo drapaka narazie
nie ma i drapie stare krzesło. Ooo, właśnie miałczy, żeby ją wźąć na kolana.
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.

#131

Jak dobrze, że ja sprawy pościelowołóżkowe mam już za sobą. Moje psy mogą wszystko, ale o wskakiwaniu
na łóżko nawet nie myślą. Mają swoje posłania i conajwyżej- kłócą się, który ma gdzie spać. Nawet- bardzo
często się wymieniają i to kilka razy dziennie.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#132

Jeśli chodzi o stół- to Baster czyli Labrador nie wskoczy przenigdy i niczego sam nie ukradnie. Na młodego
trzeba uważać, bo czasem mu się zdarzy. Ogólnie to taki pies, który musi być wszędzietam gdzie ja. Wyjątkiem
jest tylko sen. Mój, lub jego.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#133 1 like

Dzisiejszej nocy śniło mi się kilka razy, że kot mnie atakuje z Nienacka zębami, strasznie gryzie i to z agresji. Budzę się, druga w nocy. Z pod drzwi na strych słyszę cichuteńkie miałknięcie. Tak, ten koci zakała chciał wyjść na zewnątrz. O drugiej w nocy. Dobrze, że zasnąłem, bo bym go prześwięcił hacha. Teraz się strasznie mili, gruchu gruchu, pogłaszcz kota, to będzie mruczeć. :P
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#134

A zdarza się, że faktycznie atakuje?
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#135 1 like

Raz w roku albo dwa na mnie potrafi syknąć, czy podbiec do mnie, złapać zębami i w nogi. Dzieje się tak
głównie latem, gdy częściej jest na zewnątrz, w sensie kilka dni.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#136

Czyli na więcej sobie pozwala, gdy jest na zewnątrz? Skąd ja to znam.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#137

ja ma dwa koty, tóre są bardzo fajne

#138 1 like

Ja chciałbym mieć kota, ale z przyczyn technicznospołęcznych mieć go nie mogę.
- "Intelligence and wisdom is like jam. The less you have, the harder you're trying to spread it arround." - French proverb

#139

błagam napiszcie. Kawa przytrzasnęła sobie łapkę, ma tam zaschnięto krew. Co z tym zrobić bo oczywiście do weta to nie chcą iść?
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.

#140

Nie czytałem całego wątku, ale jeśli to kot czy pies to nic, sama sobie wyliże. Trzeba tylko zwrócić uwagę czy nie kuleje zbyt długo.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.