A co, tłuc się z Perkinsem po mieście to dobry pomysł? Chociaż jedna zaleta takiego rozwiązania jest: nikt cię nie napadnie, a jeśli nawet to zrobi, to po raz pierwszy i ostatni.
Perkinsy fajne do szkoły, bo szybko się na nich pisze. Ale chodzić z czymś takim po mieście? Nie wyobrażam sobie! Tym bardziej mombatten. To dopiero jest wielkie.
No mam wrażenie, że perkins jest bardziej poręczny właśnie, bo ma trochę inną konstrukcję. Jest zgrabniejszy od MB i rączkę ma u góry, przez co łatwiej go nieść, no i ma jednak ten futeralik, który ochrania klawisze, MB tego nie ma, podczas noszenia jest bardziej narażony na uszkodzenia, a jego płaska i szeroka budowa sprawia, że jest nieporęczny.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Pełna zgoda. Zwłaszcza kiedy zwrócimy uwagę na cenę perkinsa i MB. MB to plastyk, jest bardziej że tak powiem spłaszczony od niego. Niby to to miało na okolicę wałka i głowicy taką plastykową osłonę, ale jednak perkins to był i jest kawał dobrego klocka.
Ale braille sense jest bardziej poręczny, poza tym ma pokrowiec i jest na tyle mały, że można go włożyć w tym pokrowcu do plecaka, co stanowi dodatkową ochronę. MB raczej nigdzie nie włożysz też z uwagi na jej kształt. Niesiesz to maszynisko w rękach, bez żadnego pokrowca, wystarczy, że lekko w coś nim stukniesz, a w najlepszym razie uszkodzi się obudowa w najgorszym coś się zepsuje w oprogramowaniu, czy nastąpi jakieś uszkodzenie mechaniczne mające wpływ na działanie urządzenia.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Hm. Nie twierdzę, że MB jest zrobiony z gównolitu, jednak przeznaczenie tej maszyny jest nieco inne. Ona ma służyć raczej jako urządzenie stacjonarne, a rączka jest po to, żeby chociażby przenieść to ze stołu do biurka do komputera, podłączyć i drukować.
Perkins też jest jak najbardziej maszyną stacjonarną. Za granicą to byłoby nie do pomyślenia, by dzieciak z tak ciężką krową poginał po szkole. Ja tak od czwartej klasy do końca edukacji.
Defacto tak. Moim zdaniem, w mojej subiektywnej opinii mimo wszystko. Perkins to jak Mercedes w124 albo taka Audi 80. Niby się nie nadaje do noszenia, acz kolwiek bardziej się nadaje, niż MB który jest co kolwiek bardziej technologicznie zaawansowany i bardziej delikatny. Aha Jeszcze. Cena MB jest wyższa, więc raczej mało kto pokusi się o ryzyko.