PSE Forum mieszane

czym się bawiliście w dziecinstwie?

Założony przez optymistka 105 wpisów ostatni wpis 2 lata temu Strona 1 z 6

#1

Transkrypcja

Witajcie. Tu chciałabym porozmawiać o zabawkach, jakimi bawiliście się w dzieciństwie, bo zakładam, że większość z nas już jest dorosła i nie bawi się zabawkami. A jeżeli mamy młodych też, że tak powiem, odbiorców tego wątku, to też możecie powiedzieć, czym się bawicie teraz, w dzisiejszych czasach. Ale jeśli odezwą się same osoby powyżej 18 lat, albo nawet młodsi, ale już nie bawiący się zabawkami, to możecie powiedzieć, czym bawiliście się wcześniej. Pozdrawiam Was serdecznie. Pozdrawiam kapłanom ciepłotko do Was.

#2

Transkrypcja

Jeżeli chodzi o mnie, to w dzieciństwie bardzo lubiłem przedmioty, które grały. No i jak chyba każdy z nas, czyli jakieś tam autka, nieautka, no i chyba tyle.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#3

Transkrypcja

Witam serdecznie, dobry wieczór, no ja to powiem tak, na pewno miałem pewien odres, gdzie lubiłem się bawić u nauczyciela, miałem taką tablicę, pamiętam teraz sobie przypomniałem, słuchałem z tego łąku, miałem kredy i tak udawałem, sobie coś pisałem, takie tablicy, bo mi się zawsze, ja też to nie wiem, na czemu to się podobało, właśnie taka tablica, ale to się czuł tak jakby to prawdę, jakby nauczyciel przynosił taką małą tablicę, kredy, oczywiście gąbkę, jak to w szkole bywało, to się później zawsze ją moczyło, zbywało i można było na nowo pisać, bardzo fajnie, mi się to bardzo podobało. Oczywiście miałem też jak najbardziej samochody, takie samochodziki również, też się bawiłem jak najbardziej. To to na pewno. A, jak byłem już trochę starszy, to moich dorosłych kuzynów dostałem też takie żołnierzyki, pamiętam, że mogłem też się udawać, no to tam miałem też takie trochę jakby autobusiki, no takie, to się nie bawiłem. Dużo takie jakby jadłoby. Takie siedzę, to wydaję i dźwięk. Co tam jeszcze takiego? A, i swego czasu jeszcze miałem coś takiego, nie wiem, czy to było pianino, coś takiego, takie dla dzieci pianino, to pamiętam, że trochę się udawało, coś tam się grało. Oj, było trochę tego, było. Co tam jeszcze takiego było? Chyba... A! Pamiętam, że załóżmy, że to były statki, tak, kiedyś po latach, no to aż z sentymentem wróciłem do tej gry, do tych statków. Pamiętam jeszcze troszeczkę, jak kiedyś, jak się tutaj zaraz jakoś zamieszkałem, byłem tutaj z rynsami i wtedy jeszcze chyba, jak do brata, nie było na świecie. Pamiętam, że były takie telewizory, gdzie grało się takie różne gry. I to stare, typu, bez rynsów. I to stare, typu, bez rynsów. I to stare, typu, bez rynsów. Bez żadnej przemocy, żadnych strzelanek i naprawdę pamiętam te czasy. Oj, było fajne! I chyba jak na razie to tyle. Pozdrawiam. Bez... Jak coś sobie przypomnę, to się tutaj dodam. Pozdrawiam.

Pozdrawiam

#4

Transkrypcja

To ja pamiętam jeszcze dzieciństwa w przedszkolu. Miałem manię na bawienie się w dom regulowania zegarka. A na czym to polegało? Polegało to na tym, że w przedszkolu mieliśmy taki jakby domek i tam po prostu w tym domku zabawkowym bawiliśmy się, że te zegarki mówiące, co były te pierwsze z damskim głosem naprawialiśmy, niby że je regulowaliśmy, ustawialiśmy i takie tam.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#5

Transkrypcja

Jeśli chodzi o mnie, co ja w dzieciństwie lubiłem się bawić, no to jak widziałem, to lubiłem budować różne rzeczy z klocków i tak dalej. W szkole, jak jeszcze potem, jak byłem w internacie, już to też jakoś tam różne domki z klocków się budowało, różne jakieś tam, no, różne ciekawe rzeczy. No i też lubiłem bawić się samochodami, tak, różnego typu, no i różne takie tam rzeczy, ale teraz to jakoś, w sensie, no, w dawnych czasach właśnie różne rzeczy były ciekawe tam. A to, no. Coś by się jeszcze znalazło, ale na razie to sobie tylko to przypomniałem. No, to tyle z mojej strony. Pozdrawiam.

Muzyka rap jest mądra i pouczająca i trzeba skupić się na przekazie.??

#6

Transkrypcja

Witajcie, to ja się bawiłem różnymi samochodami, jakimiś, które miały sygnały, jakieś policje, straże, samochody na radio. Resorakami, ale resorakami to zwykle bawiłem się w ulicę na zasadzie, że rozsypywałem wszystkie resoraki i puszczałem po prostu wszystkie w różny strążnik ruchu uliczny. Troszeczkę ściany na tym ucierkałem, podłoga, bo rysowałem, bo czasami bez kółek były. Dlatego się bawiłem na radio, policje, różne takie bezradio, co się włączało, puszczało się i jeździło. Jeszcze były różne jakieś takie dmuchane rzeczy, samochody, psy, foki, bo wcześniej było jakoś na te dmuchane rzeczy, było bardzo tego dużo. Teraz nie widzę szczerze takich dmuchanych rzeczy. No i też uwielbiałem trąbki do roweru. Miałem chyba na... Nawet tego całe pudło tych trąbek.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#7

Transkrypcja

Witajcie! A ja wam powiem taką ciekawostkę a propos zabawek z dzieciństwa chociaż to sądzę, że nie będzie zbyt miła przygoda, ale opowiem wam bo jak tak słuchałem tych waszych postów to mi się coś przypomniało no moja siostra na tym uciekła bardziej niż ja ale pamiętam jak moja siostra była mała i moje siostrze, rodzice kupowali na przykład piszczące buty takie co piszczały lalka, która była w stanie powiedzieć mama albo jak ją się podnosiło do góry to się śmiała a jak się ją kładło to płakała i jedyny wariant żeby ją uciszyć to było wsadzenie takiego sztucznego jakby smoczka do że tak powiem ust tej lalki a że mądry Łukasz jak miał napady zazdrości o to, że jej kupują a mi nie chociaż też jakieś tam zabawki miałem postanowiłem mojej siostrze się troszkę odegrać odegrałem się w taki sposób że w łazience na tym starym mieszkaniu jeszcze starszym niż tam gdzie kiedyś mieszkałem więc w tym mieszkaniu gdzie mieszkałem jak byłem mały tam po prostu jak była spłuczka to na górze nad spłuczką był była taka jakby blacha, którą się otwierało i tam w środku były wodomierze i ja połowę zabawek mojej siostry wyrzuciłem do środka tam gdzie są wodomierze i już ich się nie odzyskało jak dobrze pamiętam to tam nawet były właśnie te piszczące buty także byłem ładnie mściwy chociaż potem też czasami mi się zdarzało jak na przykład okazało się, że siostra miała to samo co ja to wpadałem w furię bo nie chciałem, żeby miała tego samego co ja to potrafiłem jej zniszczyć no no i potem była właśnie taka zabawa jeszcze akcja przepraszam że w wieku 6 lat dostałem mój pierwszy zegarek mówiąc i była taka właśnie sytuacja kiedy w sumie z początku tymi zegarkami się bardzo bawiłem namiętnie a chyba z 10 takich zegarków miałem i połowa z nich potem była niszczona na sposobie wrzucenia ich do wody zalania ich wodą a jeden nawet pamiętam, że latał po dachach bo tak nim rzucałem to tyle

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#8

Transkrypcja

A propos zazdroszczenia zabawek, to ja nie miałem czegoś takiego, ale a propos zniszczenia zabawek, to była taka sytuacja, że ja dostałem taką straż pod choinkę z sygnałami, a mój brat dostał kolejkę. I była taka sytuacja, że on wziął moją straż, postawił na biurko i ją po prostu puścił, że ona z tego biurka zjechała, a jak ja to zobaczyłem, tam przyciski powpadały, jak się wkurzyłem, jak zacząłem rzucać tą całą kolejką, rozwątowałem tory, rzucałem tym jak głupi, wkąd się wkurzyłem, zacząłem te tory wyrzucać przez okno z pierwszego piętra. Z takiej złości, że po prostu on rozwalił mi zabawkę. To jeszcze w sumie było tam osiem. O siedemnastej była Wigilia, o osiemnastej już w samym dziewiętnastej miałem po zabawce. Znaczy dało się naprawić oczywiście, ale ja w przypływie szału zacząłem po prostu bratu niszczyć kolejkę, no ale całą szczęście moją straż dało się naprawić, a brata kolejka nie ucierpiała, tylko musiałem po prostu iść po szynę.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#9

Transkrypcja

Witam serdecznie. Słuchając kilku kolejnych audiowpisów po moim, przypomniało mi się, jak kiedyś jeździło się tam do babci na wieś, zawsze było święto parafialne tam, było zawsze wiele straganów, gdzie można było takie wiele, czyli można było petardy, fajerwerki kupić, czyli różne zbawki. I ja coś nie wiem, sobie upodobałem zestaw policjanta i jak później kiedyś dojechaliśmy w drodze do mojej chrzestnej, tam był też mój kuzyn, znaczy do mojej chrzestnej, tam bardziej do jej rodziców, tam na podwórko w drodze, na ich zaproszenie, to zawsze się z kuzynem, kiedyś to zawsze się mówiło, że on jedzie, a ja tu jestem blizakiem, po prostu kiedyś tak się mówiło, no i chyba mi to zostało, bo to nie ziodono w takiej seriale z tymi aktorami, co grają, widać to chyba zostało, staro policjantów, widać, dojdzie mi to, to przecież coś tam zostało, ale pamiętam, że też kiedyś coś takiego było. Pozdrawiam.

Pozdrawiam

#10

Transkrypcja

A propos zabawy takich typu policja, no to my z kolegą bawiliśmy się w policjantów i przestępców. Mieliśmy pistolety na kulki i rowery. I albo jeden był policjantem i gonił tego drugiego, albo na odwrót. Albo też ja to się zabawiłem w rozdawanie ulotek. Polegało to na tym, że wziąłem te wszystkie ulotki, pościągałem z klamek, czyli od 10 do parteru. Wsiadłem na rower i jechałem na rowerze i po prostu te ulotki, ulotka po ulotce rzucałem za siebie. No i tam pytają mnie te starsze panie, co siedzą na afro, co ja robię, a ja powiem, że ja ulotki rozdaję. No i potem koleżanka zaczęła to niby zbierać, że ona chciała to pozbierać i wyrzucić do kosza, a ja myślałem, że ona po prostu jest ludźmi z ulicy, którzy po prostu te ulotki biorą. No i tak to się stało.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#11

Transkrypcja

No i też a propos zabaw, takich stricte, no to też bawiliśmy się w straszonego, czy jak mniej więcej by to nazwać, chodziliśmy załóżmy, nie wiem, w nocy gdzieś tam po klatce schodowej, czy po piwnicach i załóżmy, nie wiem, nagle jeden do drugiego, dziad za tobą, no i co, wielki brzask, krzyk, piski, nieraz było, że po prostu były skargi, że lataliśmy po nocach i darliśmy się po prostu.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#12

Transkrypcja

Łukaszu, swoją drogą powiem Ci, że zemściłeś się na siostrze niesamowicie ale jak tu czytam Wasze wpisy jak się fajnie bawiliście no to rzeczywiście wesoło było w moim przypadku u mnie się zbiegało pół kamienicy w której mieszkam ponieważ miałam ciocię za granicą i ta przywoziła mi zabawki lepsze niż mieliśmy tu w Polsce no i dziewczyny mi zazdrościły często były kłótnie o to kto się będzie tymi zabawkami bawił no bo wiadomo dziewczyny miały zabawki takie najzwyklejsze a ja miałam jakieś już tam udźwiękowione lalki, które chodziły mówiły, sikały więc bo w Niemczech to już było także no szczerze powiedziawszy dziewczynki niekiedy mi zazdrościły było mi przykro z jednej strony no ale z drugiej byłam szczęśliwa że tyle dziewczyn się chce ze mną bawić no i często też były takie taka fajna przygoda mama wynosiła na klatkę koc jak już miała dosyć naszego hałasu w domu no i tam się bawiłyśmy na kocu wynosiła nam picie, ciastka jakieś tam drobne przekąski także to były fajne zabawy to było super w tamtych czasach KONIEC!

#13

Transkrypcja

Witam serdecznie, słuchając tych jeszcze kolejnych wpisów, no to powiem szczerze, przypomniało mi się, jak w dzieciństwie, jak jeszcze nie chodziłem do szkoły, wtedy to jeszcze normalnie widziałem, tylko już miałem astrymatyzm, wtedy jeszcze normalnie widziałem, to zawsze jak spędzałem u babci wakacje na wsi, zawsze takiej jednej koleżanki, zawsze tam nie wiem, czy chyba z półwioski, czy z półwioski, z całej wioski, z całej wsi, zawsze zbieraliśmy się, do takiego szliśmy namiotu, nie wiem, czy to było wieczorami, czy to ja, czyż nie pamiętam, i zawsze siedzieliśmy tak w kółeczku i pamiętam, że właśnie graliśmy tak w kółku, taką grę w karty w kółku, pamiętam, że grało się to tak właśnie jakby z wszystkimi znajomymi, a teraz tak. Tak, że się niestety porozjeżdżał, trochę środa tęsknię do tych czasów, tak samo kiedyś dziewczyny, no ja nie tylko z samymi kolegami, ale z koleżankami też nieraz siedzę, no i było tam, że tam jak gdzieś koledzy wyjechali, to też mi na przykład, nie wiem, dwa lata, już nie pamiętam, o co to chodziło, nie wiem, co wyczynę, co to gra, ale... Czasami mi nie się nudziło, to potrafiłem i w to, żeby mieć jakiś tam kontakt, czy właśnie tak jak na lekcjach WF-u w szkole, pamiętam, jak jeszcze widziałem, graliśmy sobie w dwa ognie, to też gdzieś pamiętam było, chyba właśnie to jest jakby na inny wątek, pamiętam to wszystko, takie dzieciństwo, ale ja jeszcze pamiętam, jak... w moim przedszkolu, gdzie chodziłem, to jakiś pan przebrał się za kobusia po chatkę, a ja jako mały, uwierzyłem, zacząłem robić, udawałem, że robię miód, przyprawiam, a ten pan, jako kobuś po chatę kłodawał, żeby to jadł, to po prostu, teraz jak sobie to przypomnę, to się po prostu śmieje, naprawdę, też to pamiętam, że... coś takiego było, pamiętam, że chyba mieliśmy też w przedszkolu, jakiś taki, coś jak bar, takie rzeczy, właśnie, jakby burgery, takie coś, pamiętam, bardzo, naprawdę, było takich dużo fajnych, no, oczywiście, tam były też samochodziki, to jak najbardziej, to jak najbardziej, pamiętam, że było coś takiego, było tych trochę zabaw, pamięta się, naprawdę, i powiem, że... szczerze, że... to były czasy, pozdrawiam.

Pozdrawiam

#14 1 polubienie

Transkrypcja

Cześć, ja jak byłem młodszy to bawiłem się bardzo dużo wszelakimi kluczykami od auta. Nawet czasami nie od auta, ale emitowały od auta. Lubiłem na przykład siedzieć przed drzwiami wejściowymi, oczywiście tymi od wewnątrz, w sensie w domu. I mówić, że to jest mój samochód i sobie siedzieć i wydawać dźwięki samochodu tak godzinami tak potrafiłem. Albo potrafiłem siedzieć po szafach, jakichś mówić, że tam jadę gdzieś w tej szafie, to jest mój samochód. Miałem jakiś tam odkurzacz, taki stary, stary, który nie działał już po prostu. I on imitował właśnie tam kierownicę i jakieś inne głupoty, chociaż w ogóle nie był w kształcie tej kierownicy. Raz na przykład wpadły mi kluczyki do tego odkurzacza i to takie prawdziwe od samochodu, który tam jeździł, nie od jakiegoś śrota. No, czym się jeszcze bawiłem? To jakieś klocki, tam jakieś Lego Dubliny. I w ogóle na przykład tam się układało, jakieś żołnierzyki też bywały, jakieś wszelkiego rodzaju zabawki grające, bo to była bardzo duża atrakcja. Jakieś resoraki, jakieś samochody takie większe. Swego czasu też miałem fazę na takie rolnicze rzeczy typu jakieś traktory, kombajny, tego typu też trochę miałem. Miałem też parę takich kuchennych zabawek w stylu jakieś miksery. Jakieś miałem taką kuchenkę, no trochę tego było, jakieś, nie wiem, nawet już nic mi nie przychodzi do głowy, więc ewentualnie się dogramy. Napisy by Jacek Makarewicz

#15

Transkrypcja

To co do mojego dzieciństwa i zabawek, to też, ale to przez bardzo krótki czas miałem taką kuchenkę, jak pamiętam właśnie takie garnki chyba dziesięce były. Nie pamiętam czy to jak było jak się bawiłem z kuzynką czy nie, nie mogę sobie tego przypomnieć, ale miałem kiedyś jeszcze fazę. I to może być śmieszne, bo to zazwyczaj tyczyło się mojej siostry, a dziwne potem przyszło na mnie, bo moja siostra kiedyś segregowała takie karteczki z tych takich bajek animowanych, witch i takie tam jeszcze inne, nie wiedzieć czemu potem ja to zacząłem kompletować, ale to był krótki czas, bo kiedyś też, ale to nawet nie pamiętam w jakim to było wieku, miałem taki segregator. I się bawiłem, że to segreguje te karteczki. Prawdę mówiąc nie wiem czy te karteczki były tymi karteczkami, czy to po prostu nie były zwykłe kartki papieru, ale bawiłem się, że też właściwie tak się ścigaliśmy i kto ma ile karteczek najwięcej chyba, więc też takie, coś taka faza była. No to było trochę śmieszne w moim wypadku, no bo niby po co, bo nie widzę, ale był taki przypadek, no to jak to wyglądało.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#16

Transkrypcja

Hejka kochani! Ja w dzieciństwie bawiłam się troszykami, latkami Barbie A najczęściej samochodem mojego kuzyna jakoś tak wyszło No bo cóż... I najczęściej goniłam W sensie bawiłam się na dworzu piłką No wiadomo, koszykówką No i grałam z tatą w nogę i w siatkówkę Przynajmniej się uczyłam I z takich zabawek no to jeszcze Bawiłam się magnetofonem z mikrofonem zabawkowym Bardzo fajny był, ale niestety już jest na złomowisku, więc... No, tyle ode mnie

<3 :* <3

#17

Transkrypcja

Witam serdecznie. Co do kierownicy, też kiedyś taką posiadałem w dzieciństwie, bo wiemy się raz jako taksówkarz, raz jako policjant, kierowca, czasem detektyw. Budowałem niby, że razem z klasą, z podstawówki, z kolegami, niby założyliśmy taki jakby trochę polityk, trochę detektywów czy takiego i wtedy miałem jakby ten klasą prosto przed sobą. Wprawdzie on żadnego dźwięku nie wydawał, ale bo wiemy się, innym razem miałem jeszcze, bo wiemy się, jak autobus. Miałem tak bardziej wyprostowaną, że klasą był do góry ustawiony. A będąc jeszcze na wsi, jak jeszcze mój tata miał takiego Volkswagen'a, to mnie się przypomniało jeszcze, że udawałem taki jakby sklep obwoźny. A czasami jak jeździłem na rowerze po wsi, to też udawałem taki jakby sklep obwoźny, a czasami jak jeździłem na rowerze po wsi, to też udawałem taki jakby sklep obwoźny. A czasami jak jeździłem na rowerze po wsi, to też udawałem taki jakby sklep obwoźny. A czasami jak jeździłem na rowerze po wsi, to też udawałem taki jakby sklep obwoźny. Nie byli tam inni flani, oczywiście są niewidzialni. Nie byli tam inni flani, oczywiście są niewidzialni. I ja acids wiadomo. Nie byli tam inni flani, oczywiście są niewidzialni. Jakiś tam przychodzi, chce skorzystać z atrakcji i leci tam kółeczko takim rowerem, bo to około sklepu było, jak był mu zamknięty. Zawsze jeździłem tam dookoła, bo to były właśnie takie zetoczki dla autobusów, tylko że zrobione z asfaltu, nie z brutu. No i tak samo kiedyś rowerem, to też odbywałem, pamiętam. Taksówkę, no i rowerem też, kiedyś miałem takie słabo woźne, że mój dzwonek to był tlaksów, żeby ludzie wychodzili kupować sobie rzeczy, więc takie też mówiłem dzisiaj. To akurat samo, ale to cóż, tak było. No i wiadomo, to było organizowane, ale już tego nie pamiętam tak naprawdę. I tak naprawdę to chyba tyle. Z tych, co ja sobie teraz przypomniałem. Też miałem kiedyś żołnierzyki, dostałem od dorosłych moich kuzynów. Są już małe swoje dzieci, które już, czyli jedyny naród jest ponoletni. Też dostałem kiedyś takie właśnie żołnierzyki, to co pamiętam. No i te różne takie programy, te takie teleturnie, mi się to tak to podobało. Wcielałem w tę rolę i po swojemu wszystko prowadziłem, i tak jakby, no a, że jak widać, dalej lubię to, nie za sobą dziecięco, bo lubię uchodzić do serki i, ale to chyba, ale patrzę, nie poszedłem w tym kierunku, chociaż nie powiem, lubię z nim chodzić, czy do serki, bo też bawiłem się kiedyś w duchu, że jakby na bożeństwo odprawiałam, ale to zresztą, to jest, to jest, to jest, to jest, to jest, to jest, to jest, to jest, to jest, to jest, to jest. Zagadzają to chyba nie tylko ja, to przeważnie chyba to, może nie wszyscy, tak, duchowni, ale powiem szczerze, tak było. To jak na razie tyle, pozdrawiam.

Pozdrawiam

#18

Transkrypcja

Witam serdecznie pod wpływem rozmowy mam z ciocią w sobotę na wsi, przypomniałem sobie jak bawiłem się też w sprzedawce, bawiłem się w sprzedawce, pieniądze niby to mieliśmy prawdziwe, natomiast klasa wiadomo oczywiście tam była jak najbardziej przypominała tą klasę fiskalną, bawiliśmy się właśnie pamiętam właśnie w sklep, że tam mieliśmy te pieniądze, że rozmieniamy, robimy zakupy, płacimy tam zawsze pamiętam, że jakieś tam grosze wykorzystywało się do tej zabawy, nie powiem. Bardzo mi się to spodobało, właśnie przypomniałem sobie podczas tej rozmowy, no i co, miałem właśnie, właśnie kilka pamiętam, miało się dać różne samochodziki, też różne pamiętam, że. Było coś takiego, a co, czym jeszcze się bawiłem w dzieciństwie, no to powiem szczerze, że nie pamiętam. Jak coś sobie przypomnę, to tutaj się na pewno dogram. Pozdrawiam.

Pozdrawiam

#19

Transkrypcja

O Jezus, jak ja pamiętam jak ja kinzel lalki niszczyłem, zwłaszcza te Barbie, bo sobie wzięła te flinstonowie kiedyś były i potem te lalki Barbie były, to było okropieństwo.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#20

Transkrypcja

Nie powiedziałam Wam o jednej rzeczy, bo ja posiadam właśnie matryoszkę, a to jest układanka z narysowaną jakby babką i ta zabawka jest popularna i się nią również wyjąłam, jak i mojej siostrzenice.

<3 :* <3