Mi tam Whisky dobrze wchodzilo, ale piłem ino raz i wcześniej już bylem podkręcony innymi specyfikami, więc... To nie jest obiektywne. Bimber... Jak najbardziej się piło i z moich obserwacji po nim dość mały kac jest. ALe jak będę miał okazję przeprowadzić doświadczenie z Whisky w bardziej obiektywnych warunkach to o ile miłość mi i Eltenowi nie dobije i będzie mi się chcialo wgl wypowiedzieć to zdam relację,
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW
Witam. dlatego napisałem dobrze zrobiony. jak ktoś spiepszy to czegoś takiego faktycznie nie da się pić,kiedyś miałem możliwość wypicia bimbru zrobionego z soku jabłkowego poprostu cudo :P.
Mucha- nie wiem. Kilka razy się sparzyłem i nie mam zamiaru dalej testować. A to, że ktoś mi powie, że jest dobrze zrobiony to wiesz- gadać można dużo.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
NO to wiadoma sprawa że picie na raz takiego 60% i wiecej to najszczęśliwszym pomysłem nie jest, bo i gardło spalone itp itp, ale mi się też raz zdarzyło z tym przegiąć. :P
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
a ja nie pije alkoholu w cale, i nigdy nie probowalam i jestem z tym okey. zato w mojim zyciu tyh mocno pijacych znalazlo sie wiecej.... wiec ja wole pojsc inna droga.
Adelciu, choć jestem jeszcze dzieckiem, jak patrzę na ludzi pijących, to też twierdzę, żę lepiej być abstynentem. Im więcej takich osób tym lepiej dla świata.
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
piwerko od czasu do czasu ale żądko, chociaż wole jakąś wódke przynajmniej tak mi się wydaje, nie wiem bo piłem raz na urodzinach, ale jak jest z kim to się chętnie napije czegoś mocniejszego.
Ja wreszcie też spróbowałam tego long Island i rzeczywiście dobre, choć u mnie jakoś tak to podali, że najpierw tą colę i Icetea było czuć, a potem sam alkohol...
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.