Samodzielność
Sign in to vote.
Sign InResults
W jakim wieku wybrałeś się po raz pierwszy w samodzielną podróż? Czy przebiegła zgodnie z planem? Czy napotkałeś trudności?
wieku 18 lat
19 lat trudności nie napotkałem.
Jak miałem 17 lat, było ok, jazda pociągiem.
Nie podrużowałem nigdy sam, mam lęk przed samodzielnym podrużowaniem, jak już trzeba gdzieś jechać to jadę tam razem z mamą.
nie wybrałem się w samodzielną podrurz
W wieku 15 lat - autobus padł i musiałam wracać sięz wylotówki z Krakowa, ale miałam przynajmniej dobry chrzest bojowy )
Jeśli od wyjścia z domu aż do miejsca, gdzie miałam ostatecznie dotrzeć, to jeszcze nigdy. Zawsze mimo wszystko ktoś mnie odbiera lub wrzuca w pociąg.
jeszcze nie
w wieku 20 lat, w klasie maturalnej.. sama wracałam do domu po maturze ze szkoły. wszystko dzięki mojej koleżance, która dała mi przysłowiowego kopa i chłopakowi, zktórym wtedy byłam.
Nie pamiętam
Ja zaczęłam jeździć sama późno, bo po skończeniu szkoły. Podróż przebiegła bez problemów, ale pamiętam, że bardzo to przeżywałam.
Zależy co masz na myśli mówiąc o samodzielnej podróży. Sama wyjeżdżać w jakieś krótkie trasy zaczęłam chyba w wieku 15 lat. Pierwszy raz jechałam w jakąśtrasę typu przejść kawałek, autobus, metro i już, wszystko przebiegło zgodnie z planem.
Jak dobrze pamiętam, w wieku 16 lat. Podróż przebiegła pomyślnie i bez problemów
nigdy nie podróżowałem sam.
w wieku 19 lat, i nie sprawiało mi to proobemu.
Hmmm. Jeszcze nie miałam przyjemności wybrać się w samodzielną podróż.
Pierwszy raz pojechałem tak zupełnie sam do innego miasta w wieku 14 lat. Wszystko poszło zgodnie z planem i nie było żadnych problemów
Sam pierwszy raz wwybrałem się w wieku 16 lat jeżeli chodzi o moje miasto a pociągiem pojechałem sam w wieku lat 18
Jeszcze nie miałam takiej sytuacji.
Pierwszy raz samodzielnie podróżowałem w wieku 16 lat. Wszystko poszło dobrze.
Jeszcze się nie wybierałam w samodzielną podróż
Byłam chyba w liceum. Pojechałam do przyjaciółki. Sprawa była o tyle prosta, że z dworca odebrali mnie jej rodzice. Podróż raczej przebiegła zgodnie z planem.
pierwszy raz w wieku 18 lat
W miejscu zamieszkania 11 lub 12 lat, poza nie 15 lat. Obydwie przebiegły zgodnie z planem.
nie było tak jeszcze
nigdy
moją pierwszą samodzielną podróż odbyłam w grudniu a dokładnnie 6 grudnia 2018 roku. wtedy jechałam z koleżanką do teatru horea znajdującego się w łodzi przy ulicy tymmienieckiego. trochę byłam zestresowana czy nie zginę czy ala mnie nie zostawi. ale dotarłam zaruwno do teatru jak i bzpiecznie wruciłam do internatu.
15 lat, przebiegła pomyślnie.
W wieku lat 17, wszystko przebiegło bez problemów.
15
Jeszcze takiej nie mialam.
jakieś 14 lat, chociaż co to za podróż... jedni wsadzają w pociąg, drudzy z niego wysadzają i tyle mojego.
Około 25, wysiadłam tam, gdzie miałam wysiąść.
21 lat, wszystko przebiegło nadspodziewanie dobrze
W naprawdę samodzielną podróż w wieku 17 lat. Nie znałam dobrze drogi w jednym miejscu, głupio mi było spytać ludzi o pomoc i przez to nie zdążyłam na autobus, bo stałam i czekałam aż ktoś się sam nade mną zlituje. Ale w końcu udało się dotrzeć do celu
Czy proszenie o pomoc przypadkowo spotkane osoby Cię krępuje?
- Tak.
- 27% 12 votes
- Nie.
- 38% 17 votes
- Zależy od sytuacji.
- 36% 16 votes
Tutaj można rozwinąć myśl.
zależy odosoby, kturą napotkam
Nie bójmy się pytać, to w sumie podstawa
Mój problem bardziej polega na tym, że nie wiem do kgo zwracam się o pomoc i niezawsze wiem jak nazwać to słowami lub jak się do danej osoby zwrócić.
nie mam z tym problemu.
Czasami są sytuacje w których niewidomy, mimo najlepszych chęci sobie nie poradzi. np. gdy jest duże skrzyżowanie, a światła zmieniają się naprawdę szybko. Coś takiego mi się przydarzyło.
Nie, nie krępuje mnie. Krępowało mnie podczas zajęć z orientacji, bo czułam się trochę, jakbym miała wygłosić kwestie na scenie. Ale jak sama jadę i wiem, że nie mam wyboru, to pytam bez problemu.
Nie lubię kiedy osoby, które chcą pomóc robią to zbyt uporczywie. Irytujące są sytuacje, w których osoby chętne do pomocy same nie znają drogi do celu, do którego podążam. Mimo tego pytają się innych dookoła jak gdzieś dojść. Krępująca jest pomoc obsługi w sklepie, kiedy osoba pomagająca w punkcie koniecznej obsługi zwraca się do sprzedającego w osobie drugiej, tak jakbym miał problemy ze słuchem, nie z wzrokiem, albo tak jakby mnie nie było obok. Nie lubię sytuacji, podczas których przychodzę do supermarketu , proszę o pomoc, po czym słyszę tekst proszę przyjść za godzinę, może wtedy ktoś się znajdzie i panu pomoże. Nie lubię również upitych ludzi, którzy nachalnie chcą pomóc.
jak kogoś nie znam to ciężej się zapytać.
niemam problemu z proszeniem o pomoc.
Hmmm. Zależy o co trzeba prosić, czasem zdarza się, że po proszę bez problemu, a czasem się gigantycznie wstydzę. W ogóle należe do osób wstydliwych.
Nie uważam że to jest jakiś problem
Nie ma nic złego albo głupiego w prośbie o pomocy.
Zależy od tego, jak ustosunkowany jest do mnie człowiek, którego o pomoc proszę.
nic
pytanie o pomoc krępuje mnie trochę, ponieważ nie lubię się pytać ludzi np. jak gdzieś dojść, czy jaki to autobus. pytanie o autobus przydaje się np. w warszawie, ponieważ nie ma tam zewnętrznych komunikatuw.
Na początku jak najbardziej krępowało, ale ile można.
Kiedyś krępowało. Teraz się już przyzwyczaiłam
Czy czujesz się zestresowany, kiedy się gubisz?
- Tak, bo to wstyd.
- 20% 9 votes
- Nie, bo każdy czasem się gubi.
- 44% 20 votes
- Tak, bo wiem, że ludzie na mnie patrzą i nie wiem co myślą, a ja nie lubię zwracać na siebie uwagi.
- 22% 10 votes
- Nie, bo ludzie i tak uznają, że świetnie sobie radzę.
- 0% 0 votes
- Inne.
- 13% 6 votes
Jakie?
czasami
Nie rozumiem?
Trochę tak, ale nie uważam, żeby to był wstyd. Nie myślę też wtedy dużo o tym, czy ludzie patrzą na mnie i myślą, że sobie nie radzę. Raczej tak nie myślą wg. mnie. Mnie w gubieniu przeszkadza sam fakt, że się gubię, nie wiem, gdzie iść, czas marnuję itd. Muszę szukać drogi jeszcze raz, sprawdzać w nawigacji albo się pytać, czego, że tak powiem, nie miałam w planach wcześniej.
Hmmm. Trudno stwierdzić, rzeczywiście ludzie się patrzą, i potrafią się śmiać, ale wydaje MI się, żę gubienie się, jest rzeczą ludzką, więc nie ma się czym przejmować, całą uwagę w takiej sytuacji należy skupić na odnalezieniu dobrej drogi.
Trochę się stresuje, jeśli gubię się na ulicy, ale zawsze wiem że istnieje możliwość zapytać kogoś lub skorzystać z gps. Język do kijowa doprowadzi.
tak, bo boje śe, że śe nie odnajde
ludzie niestety są rużni jedni są życzliwi a drudzy nie.
0
Tak, bo boję się, że nie znajdę dobrej drogi.
Zależy. Jeśli nie ma wokół ludzi i miejsce jest mi całkiem obce, to tak
W jakim wieku poczułeś się pewnie, chodząc z laską?
- Od zawsze czułem się pewnie, bo umiem jej używać.
- 20% 9 votes
- 7 do 10 lat.
- 7% 3 votes
- 11 do 13 lat.
- 9% 4 votes
- 14 do 16 lat.
- 11% 5 votes
- 16 do 19 lat.
- 20% 9 votes
- Później.
- 13% 6 votes
- Nadal czuję się niepewnie.
- 20% 9 votes
- Nie chodzę z laską.
- 0% 0 votes
Od kiedy pomagałeś w domu?
- Od przedszkola.
- 33% 15 votes
- Od podstawówki.
- 33% 15 votes
- Od gimnazjum.
- 4% 2 votes
- Od szkoły ponadpodstawowej.
- 9% 4 votes
- Od studiów.
- 4% 2 votes
- Po 25 roku życia.
- 2% 1 votes
- Nigdy nie pomagałem, bo nie jestem proszony.
- 4% 2 votes
- Nigdy nie pomagałem, bo nie potrafię.
- 7% 3 votes
- Nigdy nie pomagałem, bo nie chcę.
- 2% 1 votes
Wymień kilka czynności, przy których pomagałeś lub które samodzielnie wykonywałeś w domu na początku, tzn. zanim nauczyłeś się więcej.
zmywanie tależy
sprzątanie, czynności kuchenne.
wycieranie kurzy, odkurzanie, przygotowywanie posiłków, robienie samodzielnie kanapek.
mycie naczyń, ścielenie ł??użka .
Sprzątanie, zmywanie, segregowanie ubrań, oporządzanie zwierząt
Praktycznie od 5 roku życia posługuję się nożem, odkurzam, pierwsze parzenie herbaty chya w wieku 10, ale wtedy tylko z czajnikiem elektrycznym. Z kuchenką gazową oswoiłam się nieco później i nawet dziś ją wolę. Pranie ręczne od gimnazjum, przyszycie czegoś jeszcze w podstawówce. Nigdy nie byłam ograniczana w żadnych czynnościach. Nawet młotkiem i gwoździami posługiwałam się w wieku około 8 lat. Jedyny mój problem, który bardziej siedzi w mojej głowie, bo orientację mam dobrą, to poruszanie się samodzielnie po ulicy. Po budynku nie mam
nie pamiętam ale jakieś podstawy
zmywanie naczyń, obieranie ziemniaków.
pierwsze to było zmywanie naczyń.
Zmywanie naczyń, mycie owoców i warzyw, obieranie jajek, trochę potem warzyw, nakrywanie do stołu...
Czynności dnia codziennego takie jak sprzątanie domu np. zmywanie naczyń, zamiatanie podłóg oraz sprzątanie po sobie po jedzeniu oraz innych czynnościach. Pomoc przy gotowaniu np. krojąc warzywa i owoce do sałatek, mieląc mak w maszynce do ciasta. Podczas obrządków w gospodarstwie np. w ogrodzie podlewając i zbierając owoce i warzywa, przy sianokosach nosząc snopki siana, przy żniwach wsypując wiadra zboża z przyczepy do worków.
nieno tylkoraczej tylko zmywanie.
Hmmm. Zazwyczaj pomagałam w myciu podłóg czy naczyń. Najgorsze jest to, że nie mnogę przekonać mojej Babci, że przy robieniu herbaty, wieszaniu prania, czy innych takich nic MI się nie stanie. Babcia uważa, że lepiej jest Mnie wyręczać.
zmywanie odkurzanie, sprzątanie
Zmywanie naczyń, wynoszenie śmieci, wyprowadzanie psa i robienie drobnych zakupuw w osiedlowych sklepach
Zmywanie, wycieranie kurzu, porządki w pokoju, mycie szyb.
Mycie naczyń, sprzątanie domu, gotowanie
Zmywanie naczyń, odkurzanie, mycie podłóg, podlewanie kwiatków
Krojenie, obieranie, zmywanie naczyń.
pomoc w kuchni przy przygotowywaniu posiłków pomoc przy przątaniu mieszkania pomoc przy pracach na podwórku
Odkurzanie czy ścieranie kurzy, zmywanie naczyń, mycie okien
lepiłem pierogi, zmywałem naczynia
nie dotyczy
nie wykonywałam żadnych czynności samodzielnie w domu bo nie chciałam. muwiłam zawsze tu nie internat.
Sprzątanie, mycie okien, zcieranie kurzu, prace w ogrodzie i tp.
Przynoszenie zgrzewek wody do kuchni z miejsca, gdzie je trzymamy, przygotowywanie stołu, czasem odkurzanie, czasem mycie naczyń
zmywanie naczyn
Zmywanie, wynoszenie śmieci,
Zmywanie naczyń, wykrawanie ciastek, obieranie cebuli i czosnku
Sprzątanie
Gotowanie posiłków, mycie naczyń, odkurzanie, sprzątanie po sobie, wynoszenie śmieci, sprzątanie po zwierzętach, karmienie ich... W sumie są dwie czynności, których nie wykonałam nigdy w domu pranie i mycie kibla
W jakim wieku potrafiłeś ugotować i usmażyć kilka potraw?
- 6 lat.
- 9% 4 votes
- 7 lat.
- 0% 0 votes
- 8 lat.
- 0% 0 votes
- 9 lat.
- 0% 0 votes
- 10 lat.
- 4% 2 votes
- 11 lat.
- 2% 1 votes
- 12 lat.
- 0% 0 votes
- 13 lat.
- 2% 1 votes
- 14 lat.
- 7% 3 votes
- 15 lat.
- 0% 0 votes
- 16 lat.
- 2% 1 votes
- 17 lat.
- 2% 1 votes
- 18 lat.
- 9% 4 votes
- 19 lat.
- 0% 0 votes
- 20 lat.
- 13% 6 votes
- Później.
- 13% 6 votes
- Nadal nie potrafię.
- 36% 16 votes
Czy kiedykolwiek bałeś lub nadal boisz się gorącego?
- Tak i nie mogę tego przezwyciężyć..
- 11% 5 votes
- Nie, trzeba tylko być ostrożnym.
- 51% 23 votes
- Kiedyś tak, ale już mi przeszło.
- 13% 6 votes
- Różnie.
- 20% 9 votes
- Nie mam do czynienia z niczym gorącym, bo nie gotuję, nie smażę ani nie piekę, nie robię nawet sam herbaty.
- 4% 2 votes
Czy zwracasz uwagę na kolory odzieży i obówia, i innych ewentualnych akcesoriów?
- Tak, bo to ważne.
- 22% 10 votes
- Tak, bo nie chcę, żeby było widać, że źle dopasowuję kolory.
- 13% 6 votes
- Tak, bo chcę ładnie wyglądać.
- 20% 9 votes
- Zależy kiedy.
- 20% 9 votes
- Nie, ważna jest tylko wygoda.
- 16% 7 votes
- Nie, bo ktoś inny dobiera mi ubrania.
- 9% 4 votes
Jak wygląda u Ciebie kwestia zakupów produktów spożywczych w sklepach samoobsługowych?
- Przychodzę samodzielnie i proszę o pomoc pracownika biura obsługi klienta.
- 27% 12 votes
- Przychodzę samodzielnie i sam szukam produktów.
- 2% 1 votes
- Przychodzę z kimś z rodziny lub znajomym i otrzymuję od niego pomoc.
- 22% 10 votes
- Wybieram sklepy, gdzie zostanę obsłużony.
- 24% 11 votes
- Kupuję głównie w Internecie.
- 11% 5 votes
- Inni domownicy zajmują się zakupami.
- 13% 6 votes
A co z odzieżą i obówiem?
- Przychodzę sam i kupuję to, co jest wygodne i ma odpowiedni rozmiar.
- 16% 7 votes
- Przychodzę sam, biorę pod uwagę rozmiar i własną wygodę, ale w kwestii koloru zdaję się na pracownika sklepu.
- 11% 5 votes
- Przychodzę z kimś zaufanym, kto mi w tym pomaga.
- 58% 26 votes
- Kupuję przez Internet.
- 0% 0 votes
- Ktoś inny mi kupuje, wcześniej nawet nie przymierzam.
- 16% 7 votes
Jak rozwiązujesz problem papierowych dokumentów? Możesz oczywiście je przechować, ale chodzi mi o ich porządkowanie i wypełnianie.
- Powierzam to osobie bliskiej.
- 73% 33 votes
- Dzięki dostępnym aplikacjom robię to samodzielnie.
- 11% 5 votes
- Pomagają mi w tym pracownicy poszczególnych instytucji, jak na przykład urzędniczka w urzędzie.
- 16% 7 votes
Czy rezygnujesz czasem z wyjść lub wyjazdów w obawie, że nie poradzisz sobie z podróżą lub na miejscu? Jest tu pole tekstowe, bo od razu proszę o uzasadnienie odpowiedzi.
niewyobrażam sobie takiej sytuacji, że gdzieś niejade
nie. nie rezygnuję jeśli decyduję sie na podruż czy wyjazd to wiem, ze sobie poradzę.
czasem tak, zwłaszcza jak chodzi o późne wyjścia nie chce mi się taksówki zamawiać.
Nie nie rezygnuje z samodzielnych wyjść, bo uważam że samodzielne poruszanie się jest ważne.
Tak bo nie znam miejsca.
Rezygnuję, ale z powodów nie związanych z brakiem wzroku
Rzadko, bo na ogół wybieram się na dane wydarzenie z kimś widzącym, choć raczej czeka ta osoba na mnie na miejscu. U siebie nie wiele mam osób, których zainteresowania pokrywają się z mmoimi.
tak
nie
Raczej nie rezygnuję, chyba, że mi się nie chce.
W tej chwili tak, bo poruszam się na wózku i nie zawsze wiem czy miejsce jest dostosowane dla osób na wózkach. Ale tak dzieje się tylko w takim wypadku, jeśli nie mogę uzyskać informacji o miejscu, do którego zamierzam się wybrać.
Jedynym wyjazdem, na którym umyślnie nie byłam myśląc, że nie dam sobie rady, był rejs "zobaczyć morze", ale myślę, że miało to więcej wspólnego z samym faktem, że to rejs, a nie z samodzielnością jako taką. Oprócz tego nie pamiętam takiego wyjazdu, na który bym nie pojechała z powodu obaw, że nie dam sobie pod czas niego rady.
Nigdy nie rezygnuje, gdyż zawsze zakładam, że dam sobie radę. Zazwyczaj się to potwierdza.
nie, trzeba sobie radzić wmiare możliwości.
Raczej nie, to znaczy ze względu na mój dosyć młody wiek, i dotychczasowy brak orientacji, raczej sama nie jeżdże. Ale wydaje Mi się, że mam na tyle silną wolę, że raczej bym Sobie tak prosto nie odpuściła.
apsolutnie nie bo uważam że i tak jak będę miał problem to ktoś mi pomoże a lubię i nie boję się samodzielnego poruszania i wyjazdów
Nie nie rezygnuję. Bo zawsze ktoś na miejscu znajdzie się żeby pomuc
Czasami.
Raczej nie. Zawsze można poprosić tych, kto jest w pobliżu o pomoc albo zapytać o coś. Nigdy nie było odmówiono mi w pomocy.
Nie
Raczej nigdy tego nie robię, bo nie mam żadnych nieuzasadnionych lęków.
Czasami tak ale często ide na żywioł to znaczy na miejscu prosze napotkane osoby o pomoc albo kontaktóje si z osobami jadcymi do tegosamego miasta i prosze o pomoc
Nie, raczej się jeszcze nie zdarzyło, ale też nie wybierałem się dotąd nigdzie, gdzie nie miałbym kogoś zaufanego lub nie znał terenu.
nie
niedotyczy
ja raczej nie rezygnuję z wyjazdów. jeżeli już jeżdżę to zazwyczaj z kimś.
Nie rezygnuję, bo jakoś zawsze można sobie poradzić. Trzeba tylko wiązać fakty i myśleć w nietypowych sytuacjach, nie panikować.
0
Nie. Jest gps, telefon i koniec języka za przewodnika.
Nie byłam jeszcze w takiej sytuacji
Nie, raczej nie
Tak, jeśli nie znam osób, które się również wybierają i wiem, że będę musiała ciągle obcych prosić o pomoc, choć jeśli by ludziom zależało, żebym z nimi poszła, to wiele bym się nie namyślała
Tu jest miejsce na wszystkie dopiski. Może nie zawarłam czegoś w odpowiedziach?
super ankieta
Chciałbym być zupełnie samodzielny, ale mam pewne opory.
Wszystko dobrze
Planuję się zmienić, ale obecnie z samodzielnościa u mnie krucho
Przy okazji pytania o papierowe dokumenty nie było możliwości zaznaczenia kilku opcji. Ja zwykle proszę o pomoc bliską osobę, ale jeśli jej nie ma w pobliżu, użyłabym aplikacji.
Myślę, że przydatne byłoby w ankiecie pytanie o kwestię dotyczącą wzroku i jego ewentualnej utracie, gdyż wcześniejsze posiadanie wzroku w dużej mierze może zmienić kwestie samodzielności oraz radzeniu sobie w późniejszym życiu.
bbbbbb
chyba byłoby to na tyle.
Czym innym jest porządkowanie, czym inym wypełnianie dokumentó. Porządkować można samemu, wypełniać bez wzroku raczej nie.
Pytanie o dokumenty powinno być wielokrotnego wyboru, bo np w moim przypadku to to naprawdę zależy. Zwykle wypełniam je z kimś w domu, ale czasem z kimś innym albo w urzędzie.
Ogólne uwagi dot. ankiety?
ok
Ankieta bardzo fajna.
Nie mam żadnych
Trafne pytania, choć dorzuciłabym jeszcze sytuację rodzinną, wiek, płeć. Przypuszczam, że każdy, kto mieszka z kimś widzącym idzie mimimo wszystko na łatwiznę i jednak w sytuacjach trudnych, prosi osobę widzącą do pomocy. Kiedy mieszkamy sami bądź z inną osobą niewidomą, mimo wszystko przestawić się chyba każdy potrafi na nowe okoliczności. Pozdrawiam )
Nie mam uwag raczej.
fajna ankietka
nie mam żadnych uwag.
Myślę, że warto by rozwinąć tematykę samodzielności np. na forum, nawet jeśli jeszcze nie ma grup. Początkiem drogi do samodzielnego życia jest moim zdaniem zrozumienie faktu, że nikt inny, tylko ja mogę spowodować jakikolwiek zwrot akcji, natomiast wiele osób niewidomych ma w sobie barierę i nie wszyscy chcą ją pokonać. Pytanie, czy dyskusje na ten temat są zachęceniem czy nie, dla mnie jak najbardziej były i nadal są z tym, że wszystko w swoim czasie, ale w drodze jestem i chcę iść dalej.