No bez sensu, no bo kto tak robi, że pierwsze i ostatnie niedziela miesiąca, jak już bardzo chcą, to albo powinni zrobić wszystkie niedzielę niehandlowe, albo żadnej.
Dlatego, że to się może szczerze powiedziawszy pomieszać, no bo ludzie zwykle wcześniej nie myśleli, że to jest niehandlowe, to jest handlowe, no bo tego nie było i wprowadzili to.
Teraz ludzie mogą po prostu się zagapić i później zostają bez niczego.
Jadą na zakupy, chcą sobie wielkie zakupy zrobić, bo pracują, a tu się nagle okazuje, że careful, zamknięty i do domu.
I to jest właśnie w tym wszystkim przerażające.
Ja nie wiem, w jakim to było celu robione, ale głupota to jest straszna.
Naprawdę. Z całym szacunkiem, ale taka jest prawda.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
No a to w sumie zostało zrobione po to, że osoby, które pracują w tych lidlach, teskach itp., no to oni się skarżą na to, że nie mają wolnego ani jednego dnia, no tak samo też te osoby, które siedzą w tych małych sklepikach, no bo w sumie nieraz tak było, na przykład w tych małych sklepikach, że osoby, że szef im kazał się siedzieć od tej 8 do tej 16, 15 w tym sklepie,
no i na przykład już weekendowe plany, czy gdzieś tam wyjazd niedzielny nici, bo trzeba iść do pracy. No i to właśnie zostało zrobione po to, żeby to uregulować, żeby nie było tak, że one, te osoby pracują.
No mój brat w sumie też jak jeszcze były te niedziele handlowe, no to było kiedyś tak, że miał chyba cały miesiąc pracował bez ani jednego dnia wolnego.
No teraz siłą rzeczy mu te niedziele uregulowało.
Ustawowo się wolne należą.
No ale fakt to i tak głupota po prostu, bo zawsze ja mówiłem mu, że może się przecież dogadać z kimś, żeby się zamienić, żeby mieć jakiś dzień wolny, że to nie jest tak, tylko nie wiem dlaczego on tak jakoś dziwnie robił, że narzekał, że nie ma cały czas wolnego.
Co do tej niedzieli pierwsza, ostatnia, to już wyjaśniam, to jest tylko na razie.
W przyszłym roku ma być tych niedziel więcej bez handlu, a bodajże już w 2020 mają być wszystkie niedziele.
Ma być we wszystkie niedziele zakaz handlu.
Paranoją jest to, że tak naprawdę to jest taka grupa jakby uprzywilejowana teraz.
Przecież jest wiele innych zawodów. Strażacy, policjanci, lekarze w szpitalach, pielęgniarki też muszą w niedzielę pracować.
I nie mogą tego czasu spędzić z rodziną, także to jest w ogóle jakaś paranoja.
A już w ogóle wyjątki typu monopolowe, stacje benzynowe.
Tak jak CPN sobie rozszerzył działalność o hurtownię sprzętu RTV, EGD.
Tam już teraz nawet będzie można mięso kupić.
W piekarni mogą być otwarte.
W piekarni będzie sprzedawane pewnie masło i mleko, bo w przepisach jest, że wiodącym produktem ma być pieczywo.
Ale nie tylko pieczywo, także to wszystko idzie w jakimś chorym kierunku.
W miejscach typu lotniska, dworce kolejowe, tam też są biedronki.
I te biedronki w niedzielę normalnie są otwarte.
I wszystkie inne tam sklepy.
I wcale tam nie sprzedają właściciele, bo to według przepisów.
Przepisy mówią, że w tych miejscach ten zakaz nie obowiązuje.
To tyle.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Zobaczcie, powiem tak, że na przykład żabka normalnie jest czynna podejrzewam do dwudziestej trzeciej czy drugiej, nie pamiętam, nawet w te niedzielę niehandlowe.
A Fresh Market na przykład jest czynny krócej, bo tylko do chyba czternastej, ale nie wiem, czy to ma po prostu związek z tym, że to właściciel ustala, czy tutaj na to mają wpływ inne czynniki, bo akurat właśnie wracam z Fresh Marketu i za niecałe chyba dwadzieścia parę minut zostanie Fresh zamknięty.
A przecież Fresh Market podlega pod żabkę. To jest jedna i ta sama chyba spółka z tego, co się dowiedziałem. A nie wiem, ile w tym dokładnie jest prawdy, bo szczerze powiedziawszy, ja tak się średnio orientuję.
Nie wiem, jak to jest na przykład z cenami, czy żabka i Fresh mają te same ceny, ciężko mi to jest zweryfikować. Ja akurat mam o tyle dobrze też tutaj, że mogę sobie spokojnie w tym Freshe wypłacić.
A więc to się tak zauważyłem.
A co do stacji paliw...
To...
Jak by to powiedzieć...
Na stacji benzynowej teraz, podejrzewam, chyba że w jakimś planie.
stopniu będzie
tam większy tłok,
co właśnie te niedziele
niehandlowe, bo tutaj
na przykład po południu
w mojej okolicy bynajmniej jest tylko
właśnie stacja benzynowa. Nie ma
nic innego, gdzie można
byłoby pójść, no bo przecież
Arkadia jest nieczynna.
W ogóle jest nieczynna.
Także
niestety tak to wygląda.
Tylko, że za stacji
jest bardzo koszmarnie drogo
i tak
ja się już po prostu nauczyłem
od jakiegoś czasu, że
to, co najpotrzebniejsze po prostu zawsze
kupuję w soboty, bo ja się
jeszcze trochę gubię z tymi niehandlowymi
i handlowymi niedzielami.
No ale z drugiej strony mogę spokojnie
w niedzielę kupić, bo Fresh Market,
tak jak wspomniałem, jest czynny do 14.
A tutaj poza Fresh Marketem
bardzo blisko mnie jest Fresh Market.
Nic nie ma.
A stacja benzynowa jest
troszkę dalej.
No trochę daleko jest.
Sporo trzeba przejść.
Ja tej trasy osobiście nie znam,
więc
tak to bywa niestety.
No chyba tyle na razie.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Witam, no ja podobnie jak Rukasz i inni pewnie myślę, że to jest zupełnie bez sensu.
Ludzie przecież co poza całą całą tygodniu do przemów w niedzielę nie mogliby iść tylko gdzieś poza kupy do sklepu, do marketu.
Ja nawet nie miałbym nic przeciwko, szczerze powiem, gdyby wszystkie sklepy były otwarte w niedzielę.
Chociaż ja wiem, to jeszcze ja się śmieję w tej chwili, ale generalnie jestem przeciw bez dwóch zdań.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
No widzisz Bartek, no bo jest tak, że jak PiS wejdzie do władzy, to już jest koniec i to co on zadecyduje, tak musi być.
Niestety w takiej właśnie Polsce żyjemy, gdzie bez przerwy coś kombinują i utrudniają, moim zdaniem.
Ja tak sobie pomyślałem, że generalnie jeżeli już tak bardzo chcą jakieś mieć wolne w niedzielę, to niech sobie wymyślą w ten sposób, że ten kto ma ochotę, niech ma ten sklep otwarty i tyle.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
A ja się odniosę do posta, do posta, właśnie, longshota, kolego longshot, mój dobrze,
dlaczego restauracje właśnie pracują, dlaczego lekarze, dobra, lekarze okej, nie pracują, ale myślę, że sklepy, otwarcie te markiety właśnie,
tak, Kaufland, Biedronka, bo przecież tam chodzi full ludzi, zostają full klasy w tych sklepach, nie?
Więc, co im szkodzi dać spokój marketom? No tak, z jednej strony jak się pojawia longshotonowie,
to wcześniej mniej ludzi chodzi do kościoła, ale powiem, że zająłem sobie pytanie takie,
ile ludzi chodzi do kościoła?
Idą do marketów, a ile ludzi chodzi do kościoła?
To jest, to powinno być pytanie takie.
To tyle w moim poście.
Ja tam jednak uważam, że te niedziele niehandlowe to jest jakieś wielkie nieporozumienie i taka jest prawda.
Ja już tutaj się wydałem, ale powiem jeszcze raz, że przez te niedziele niehandlowe czasami są takie nieporozumienia,
że człowiek nie może sobie spokojnie zrobić zakupu w niedzielę, bo wszystko pozamykane.
Nawet fresh market jest czy inny do 14 godzin. To jest bez sensu.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Właśnie mówię to samo, że to jest bez sensu.
Eee...
A to moja mama ura inaczej.
Iii...
Tu się znowu nie dozrę, ale...
Lecz nie tak jest, że...
Każda mama ura inaczej niż...
Ej, sen, tatu...
Według mnie również jest to bezsens,
zwłaszcza, że
no właśnie, tak jak tutaj się wypowiadaliście,
ludzie pracują w weekendy, w soboty
na przykład i trudno jest to
sobie tak zgrać, ale
zawsze
otwarta jest
niezawodna żabka.
A ja teraz słyszałem, nie wiem ile w tym prawdy jest, że dążą do tego, żeby nawet soboty były niehandlowe.
No jeżeli do tego dojdzie, to szczerze powiedziawszy to już będzie posunięci się moim zdaniem lekko za daleko.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Ja również uważam, że ten zakaz handlu w niedzielę to jest totalna głupota.
Może im się to w teorii wydawało, nie wiem, dobre, bo będą sobie odpoczywać pracownicy jakichś większych sklepów.
No ale w praktyce, no nie zawsze wszystko się sprawdza.
Także zgadzam się tam z wszystkimi, co się wypowiada.
"Ich kann nur für das kämpfen, was ich liebe, ich liebe nur, was ich respektiere, ich respektiere nur, was ich verstehe".
No właśnie, właśnie i to jest to, że chyba w 2019 roku ma być tylko jedna niedziela handlowa, a w późniejszym czasie już ma w ogóle nie być niedziel handlowych.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Drodzy Państwo, co prawda w przyszłym roku ma być już trochę jedna niedziela handlową w 2019, a w 2020 roku mają być już w ogóle całkowicie zaraz handlu, ale będzie kilka niedzieli wyjątki, gdzie będą wstępy czynne.
Ale to przede wszystkim będzie przed świętami, czy to Bożego Narodzenia, czy to przed świętami Wielkiej Nocy. Ja do niedzieli, no okej, ja rozumiem, można wcześniej, bo to jest taki dzień świąteczny, tak się powinno, to prawda.
Tutaj to może trochę nie do końca dopracowane, ale zawsze to gdzieś się znajdzie, jakiś staw otwarty, jak to coś naprawdę zabraknie, ale ja na...
W niedzielę to nie, ale soboty to już będzie faktycznie.
Tutaj dodawałem do Pana pytanie, na jakie to Pan starał się wyciąć, że mają być te soboty niehandlowe.
Pozdrawiam wszystkich Państwa.
Ja tego nie przeczytałem, tylko znajomy mi mówił, ale co do Sobót to jakoś za bardzo nie chce mi się w to wierzyć, aczkolwiek już w tym kraju chyba, szczerze powiedziawszy, nic mnie nie zaskoczy.
Ja nie wiem naprawdę, do czego to wszystko ma zmierzać.
...
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
W takim razie, jeżeli mogę się pana spytać,
jakby się pan mógłby dowiedzieć, gdzie ten pan to wyczyta.
Jestem bardzo ciekawy, bo okej,
tak jak wspominałem w swoim poprzednim wpisie,
niedziela jest to nawet może dla mnie zrozumiałe, to prawda.
Będą to, będą nie będą, to nie będą, spokojnie.
Dla mnie tam, jak ktoś na siłę będzie się to wyczytać,
to na pewno jakiś sklep znajdzie, bo są takie niektóre,
jeżeli właściciel stoi oczywiście, na tym to polega.
Ale tam, na mnie on mi nie przeszkadza ten zakres handlu.
Mnie jedynie przeszkadza tylko w tym sensie, że
nie ma gdzie pójść pochodzić, że w sensie nigdy nie ma.
Niedziela okej, ale sobota to faktycznie jest gruba przesada.
Zaraz może zrobię jeszcze w tygodniu.
Jakbym mógł powiedzieć, jakby bardziej pan wiedział,
to bym prosił o odpowiedź, gdzie to ten pana kolega
to wyczytał, czy usłyszał.
Pozdrawiam.
ta żabka jest otwarta
to dlatego, że oni jakoś to
obeszli
bo to jest
nie tylko sklep, ale
to działa jako również
ta żabka była jako punkt pocztowy
w każdym razie
coś takiego i tak samo
biedronki
bo tam jakieś piekarnie
mają na przykład
albo jak sklep jest na dworcu
to też
sobie mogą to obejść
i jeszcze tak słyszałem, że
dzisiejsza niedziela
to jest podobno ostatnia niedziela handlowa
i
to było, że w tamtym roku
w miesiącu
takie niedziele
były dwie, a w tym roku już jest jedna
no to pewnie w roku
następnym
nie będzie żabki
ładnej
Ja o wszystkim. Po pierwsze wyrażę moje zdanie z punktu widzenia klienta, który chce coś kupić, bo tak naprawdę punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
I ja jako klient potencjalny, który chce coś w niedzielę kupić, to jestem przeciwny. Oczywiście moje zdanie jest takie, że jestem przeciwny zamkniętym sklepom w niedzielę.
Natomiast chcąc się utożsamić z tymi klientami.
Którzy coś sprzedają, tudzież musieliby pracować w markecie w niedzielę w tym czasie, kiedy mogliby sobie poodpoczywać w domu, tak jak im to teraz daje możliwość zakazu handlu w niedzielę.
To oczywiście...
Niedziela jest to dla nich dzień wolny, co oni by mogli spędzić z rodziną i tak dalej, ale jeszcze jest takie coś, że, no oczywiście, jeśli chodzi o to, co jest otwarte w niedzielę.
Ktoś mówił tutaj...
Już nie pamiętam kto, że jest taki przepis, że właściciel może stanąć przy ladzie i sprzedawać sobie tam wtedy, kiedy chce, jak chce i tak dalej.
No to są na przykład te Monopolaki wszystkie. One są otwarte dosyć długo, mają chyba jakieś tam godziny, chyba że właściciel zdecyduje inaczej.
No, w każdym bądź razie powiem w ten sposób, że to punkt widzenia tak naprawdę zależy od punktu siedzenia.
Ja osobiście jestem przeciwny, chociaż pamiętam czasy w latach osiemdziesiątych.
Nie dalej, jak w latach osiemdziesiątych.
I też na przełomie osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt nawet.
Gdzie sklepy w niedzielę były zamknięte.
I też na przełomie osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt nawet.
Gdzie sklepy w niedzielę były zamknięte.
Gdzie sklepy w niedzielę były zamknięte.
Nie można było nic kupić.
Tak jak teraz to ma miejsce.
I w niektórych takich mniejszych miastach, też są zamknięte na przykład.
Były.
Bo jak jest niedziela nie handlowa, to oczywiście, że są.
Ale kiedy jest niedziela handlowa, to nawet nie.
handlowa, to nawet wtedy nie są otwarte.
A kiedyś, pamiętam w latach osiemdziesiątych, no to
to, co pamiętam, to było nieczynne.
Sklepy były nieczynne. Wszystkie.
Bez wyjątku.
No i jak ktoś chciał coś kupić, no to
musiał poczekać do poniedziałku.
Chociażby.
No i tak to wygląda.
I ja nawet mam, ująłbym to tak, że
cofamy się do czasów Króla Ćwieczka,
bo
kiedy, jak już mówiłem,
pamiętam te czasy, że były zamknięte wszystkie sklepy, na przykład w niedzielę.
Jak to zostało zniesione,
chociażby chyba od lat
dziewięćdziesiątych,
już dziewięćdziesiąt, dwa tysiące,
chyba to już zostało zniesione, jak dobrze pamiętam.
I wtedy te sklepy były
nieczynne,
tylko w święta, takie jak zielone świątki,
i tak dalej, i tak dalej. A w niedzielę było normalnie czynne.
Można było coś kupić.
Aż do, teraz niedawna, kiedy te
niedzielę niehandlowe weszły.
No po prostu, no i uważam, cofamy się do tego, co było.
I to nie jest dobre, bo
czegoś zabrakło w niedzielę. Kiedyś też czegoś zabrakło w niedzielę,
nie można było kupić. No. No dobra.
No to myślę, że tyle. Nagadałem się.
This site uses cookies to enhance your experience.