Przepis na naleśniki (wielokrotnie sprawdzony)
:)
3 jajka,
łyżeczka cukru,
szczypta soli
trzy czwarte szklanki mąki,
dwie i pół szklanki mleka (lób wody),
kapka oleju do ciasta
Wykonanie:
jajka ucieram z cukrem i szczyptą soli na gładką masę (ja używam pałki - zwanej też czasem buławą do ciast).
Gdy jest już jajko rozmieszane z cukrem i solą, dolewam mleko, cały czas mieszając.
Gdy mleko połączy się z jajkami, dosypuję po woli mąkę. (nigdy mąki nie przesiewałem, chociaż mówią że to dobrze robi naleśnikom) Moje chyba i bez tego są ładne.
na koniec dolewam kapkę oleju słonecznikowego Dalej trochę mieszam, by olej się połączył w miarę z masą, i odstawiam je na chwilę, by odpoczęły, na lodówce (tak tak, Na lodówce, bo wiem, że tam Tosia nie doskoczy) :)
Następnie uruchamiam kuchenkę elektryczną (dobrze, że nie mam gazowej. Biorę kawałek ręcznika papierowego, nalewam kropelkę oleju na ręcznik, i nacieram patelnię tym olejem. Następnie stawiam patelnię na palnik i gdy usłyszę że dno patelni zaczyna skwierczeć,, rozlewam w miarę na środku patelki, nabierkę ciasta, i przykrywam pokrywką. (Prawdę mówiącciasta wylewam tyle, by na całej patelni się rozlało. Jeśli tylko na środku uda czasami mi się wylać, i nie sprawdzę tego, nie rozlewając go po całej powierzchni, to będzie pewnie niedosmażony)
Chwilę to trwa, nim olej z naleśnika znajdzie połączenie z olejem na dnie patelni, i zacznie skwierczeć. Gdy to się stanie, podnoszę pokrywkę i, jak pisałem wyżej sprawdzam opuszkiem palca, czy już się przysmażyło. Jeśli tak, to zakrywam patelnię pokrywką, ujmuję ją jedną ręką za rączkę, drugą przytrzymuję pokrywkę, i wykonuję test przyczepności do dna. Jedno energiczne podrzucenie patelni w górę, daje mi pełen ogląd sytuacji i wiem czy naleśnik się przykleił, czy nie do dna. Jeśli nie, to jeszcze chwilę zostawiam, do następnego skwierku, i zdjąwszy pokrywkę z patelni, z rzucam naleśnik z patelni, na talerz, który stawiam albo na szafce, obok kuchenki, albo na kolanach. Patelnia do góry dnem, i naleśnik wylatuje. Warto zauważyć, że moje naleśniki, lądują na talerzu, do góry dnem, ale im chyba to nie przeszkadza.
majkmik1981 — Post 1 of 2