No dobra, niech Ci będzie, że ta zaleta tyczy się tylko niektórych osób. Ale gdyby tak pokombinować, to brajl byłby idealnym sposobem na zrobienie ściąg.
Marna pociecha, skoro faktem pozostanie, że w czasach trudnych, takich jak wojna, gdy kto wie, czy liczyć się nie będzie tylko przetrwanie, to my będziemy w większości jeszcze większym obciążeniem dla społeczeństwa niż na co dzień.
Jesteś pewna? toż nie trzeba ganiać z karabinem żeby zabić człowieka. czasem wystarczy podjąć odpowiednią decyzję, przesunąć finanse z jednego oddziału do drugiego, komuś coś powiedzieć lub nie itd, a to jak najbardziej zrobić możemy.
A dla mnie niema tematu. Jeśli miał bym kogoś zabić to niech prędzej mnie zabiją. Ja nikomu życia nie dałem by je odbierać i nie mam zamiaru uczestniczyć w tym gównie, bo to ich gówno nie moje.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
zacznijmy od tego, że to właśnie my byli byśmy ofiarami jako pierwsi i to nasi bliscy by staneli przed wyborem czy zabić czy nie. My jako niepełnosprawni nie przydamy się w wojnie i tyle
dokkłanie. niektórzy widzący to by najchętniej do kiosku 10 metrów od domu pojechali samochodem, a już najlepiej z łóżka do toalety i z powrotem, no i my najcięśćej wsiędzie zdrowo napiechotę.
Tak, tak, pod warunkiem, że nas do takich czynności wezmą. To też nie jest takie pewne. Pozatym napisałaś droga Magmar, że dobrze, że nie możemy iść na frąt. No może i dla ciebie dobrze, dla mnie w sumie też, a nie pomyślałaś o takich, którzy chcieli by walczyć, a nie mogą? Każdy kij ma dwa końce i punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.