Wątki archiwalne

Księga zażaleń (wpisy z okresu lipiec 2020 - czerwiec 2021)

Started by denis333 1204 posts last post 5 years ago Closed Page 10 of 61

#181 1 like

Wczoraj z tego świata odszedł mój pies.
"Gdy się ucieka, ucieka się jak wilk. Nigdy po ścieżkach, którymi się kiedyś chodziło".

#182

Współczuję.

#183

Współczuję. W 2014 też straciłam ukochanego psa. Był dla nas jak członek rodziny. Wpadł pod samochud. Drugiego takiego już nigdy nie mieliśmy. Był najmądrzejszym psem na świecie.
Give me a sign.

#184

straciłem psa w kwietniu, więc domyślam się co przeżywasz.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#185 Edited

x
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#186

Cococo?

Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale tylko spytam tkoś z kolegów czy rodzina?

#187 1 like

Wszyscy.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#188 1 like

EE, Daszek, biłbyś na Tyflonet, nie było źle i w sumie do tej chwili nie jest.

#189

Mogłem fajnie i elegancko spędzić weekend, no ale właśnie, mogłem a wyszło jak zwykle. Tak ludzie kochani, jestem chory, mam koronę, hifa, kiłę i dżumę w jednym. I tak, z tego powodu najlepiej mnie nie wpuszczać do domu i omijać szerokim łukiem.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#190

Kocham cieple piwo. Misiek. Siciliano może potwierdzić. CO do Twojego ostatniego wpisu ludzie potrafią mieć lekką paranoję.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#191 1 like

Nie cierpie, gdy ludzie nie piszą konkretnie o tym, co z nimi się dzieje. Człowiek po prostu mówi, że coś się stało, ale konkretów nie podaje, znika z sieci, a ty po przeczytaniu tego wszystkiego nie rozumiesz, czy radować się, czy się martwić. Zapytać też nie możesz, bo niema go online. Zostaje tylko czekanie do rana i martwienie, aby coś nie stało się, bo osobnik mieszka w takich warunkach i z taką rodziną, że szkoda gadać. Niby niedługo mamy wspulny wyjazd, ale rodzina jest tak patologiczna i jedno cześnie nadopiekuńcza, że dziś mówi, że on napewno pojedzie, a jutro, że nie. Ja chyba się uspokoje tylko wtedy, gdy go zobaczeŁ. Nie mam, gdzie to wszystko wylać, dla tego piszę tu, bo po coś jednak ten wątek powstał. :-) Bardzo was wszystkich proszę: pamiętajcie, że ktoś może nie spać, bo się martwi o was, mówcie zawsze konkretnie. Lepiej napiszcie dwa słowa, niż ileś nic nie znaczących i tylko mylących zdań.

#192 1 like

Jakiś ten Sylwester... Krótki... :(

#193

To albo nadopiekuńcza, albo patologiczna. Z patologii to trzeba się wyrwać jak najprędzej, ale z drugiej strony jeśli ktoś się w tym wychował i nie poznał innego życia to będzie ciągnęło wilka do lasu. W przeważającej większości takie osoby nie chcą poznać innego życia, a jeśli nawet poznają to za jakiś czas i tak wrócą na stare śmieci. Ja już przestałem takim pomagać, bo to syzyfowa praca, a aktualnie osób z patologii, które wyszły na prostą znam raptem 3 na kilkadziesiąt.
-- (monstricek):
Nie cierpie, gdy ludzie nie piszą konkretnie o tym, co z nimi się dzieje. Człowiek po prostu mówi, że coś się stało, ale konkretów nie podaje, znika z sieci, a ty po przeczytaniu tego wszystkiego nie rozumiesz, czy radować się, czy się martwić. Zapytać też nie możesz, bo niema go online. Zostaje tylko czekanie do rana i martwienie, aby coś nie stało się, bo osobnik mieszka w takich warunkach i z taką rodziną, że szkoda gadać. Niby niedługo mamy wspulny wyjazd, ale rodzina jest tak patologiczna i jedno cześnie nadopiekuńcza, że dziś mówi, że on napewno pojedzie, a jutro, że nie. Ja chyba się uspokoje tylko wtedy, gdy go zobaczeŁ. Nie mam, gdzie to wszystko wylać, dla tego piszę tu, bo po coś jednak ten wątek powstał. :-) Bardzo was wszystkich proszę: pamiętajcie, że ktoś może nie spać, bo się martwi o was, mówcie zawsze konkretnie. Lepiej napiszcie dwa słowa, niż ileś nic nie znaczących i tylko mylących zdań.

--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#194 1 like

Nie, sam człowiek jest jak najbardziej ok, on stara się z tego wszystkiego wyjść, powoli nawed udacznie, ale widać, że sporo jescze przed nim. Też raczej takim rzadko pomagam, ale w tego dla czegoś wierze.

#195 1 like

Rodzina jak najbardziej może być nadopiekuńcza i patologiczna. Patologiczna dlatego, że nadopiekuńcza.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#196 1 like

Julitka, właśnie o to mi chodziło. Swoją drogą, wszystko jóż jest w porządku.

#197

No cóż, powodzenia.
-- (monstricek):
Nie, sam człowiek jest jak najbardziej ok, on stara się z tego wszystkiego wyjść, powoli nawed udacznie, ale widać, że sporo jescze przed nim. Też raczej takim rzadko pomagam, ale w tego dla czegoś wierze.

--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#198

To w takim razie całkiem inaczej rozumiemy patologię.
-- (Julitka):
Rodzina jak najbardziej może być nadopiekuńcza i patologiczna. Patologiczna dlatego, że nadopiekuńcza.

--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#199 1 like

Istnieje jeszcze określenie "rodzina dysfunkcyjna", które jak się wydaje w wielu wypadkach może, jako mniej stygmatyzujące i lepiej oddające stan faktyczny, zastąpić wg mnie często nadużywane określenie "rodzina patologiczna", zwłaszcza w ustach osób zawodowo wykonujących działania społeczne, np. nauczycieli i pracowników socjalnych.
Ale nie rozwijajmy tutaj nadmiernie tego tematu, bo zaczynamy już odbiegać od przeznaczenia wątku.

#200 1 like

Nie podoba mi się aktualny rozwój platformy, z której do was piszę. W szczegóły nie chcę wnikać nie chce burzy robić do samego autora projektu nic nie mam.