Cześć! Jako, że to jest jedno z moich zainteresowań, któremu poświęcam sporo czasu, chciałabym się zapytać was, czy lubicie kamienie szlachetne i półszlachetne, czy odczuwacie ich energięi czy korzystacie z ich dobroczynnych właściwości? Ja lubię kamienie, i w wielu dziedzinach życia dostrzegam ich pomoc. Interesuję się nimi od 2009 roku, a tak na serio zaczęłam się nimi interesować w roku 2011. Interesuję się zastosowaniem kamieni w medycynie niekonwencjonalnej, ich właściwościami, skąd się one wzięły, w jakich miejscach i strukturach skalnych się one utworzyły,oraz jaki wpływ miały na człowieka w czasach starożytnych i jaki wpływ mają na człowieka w czasach współczesnych, czy ludzie dostrzegają ich dobroczynne wpływy, dlatego pytam się również was. Wątek istniał jeszcze przed awarią, więc teraz po raz kolejny powracam do tematu. Piszcie i dzielcie się waszymi doświadczeniami. Czy odczuwacie jakąś energie tych kamieni, czy zupełnie w to nie wierzycie, albo oddziaływanie ich energii jest dla was obojętne. Czekam na jakiekolwiek wpisy. Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego dnia.
A ja tam wierzę jak najbardziej. Może nie stosuję, bo nie miałem okazji ale wierzę. Skoro zioła pomagają na rózne d olegliwości to dlaczego by nie kamienie? Może to nie do końca na ten wątek, ale wiecie że przy chorobie srebro czarnieje? Coś w tym jest.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Tak łysy. Też to słyszałam. Powiem tak. Nie chcę tu pobudzać swojej i waszej wyobraźni i propagować jakieś czary, bo nie chcę. Nie mam zamiaru czcić kamieni jako bóstw, bo to byłoby bałwochwalstwo, co już u mnie się zdarzyło. Jednak myślę, że jest jakaś energia i można to zaakceptować, albo nie. To zależy od waszych odczuć. Eech, masło maślane, ale cóż...
Ja to akurat wiem z własnego doświadczenia. A zkąd pomysł nazywania bustwem czegoś w czym tkwi energia? Ja nie widzę związku, po za tym jak to określiłaś do czarów to jeszcze daleka droga. Z resztą w czary i mediumy nie wierzę, ale w dobrą energię owszem.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Rozumiem i już nie wnikam. Tak jest dobra i zła energia. Ja w to wierzę i tyle. Każdy wieży w to co mu się podoba: jedni wierzą w kosmitów i ufo, inni w koniec świata czy ŚW Mikołaja, jeszcze inni w potwora spaghetti. Tak było jest i będzie.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Ja również interesuję się kamieniami szlachetnymi i półszlachetnymi, mam już obecnie całkiem sporą kolekcję. Doceniam bardzo ich wartość estetyczną, ale także wszelkie właściwości. Wiem, że ludzie często używają kamieni szlachetnych do przeróżnych praktyk magicznych, podobnie jak ziół chociażby, ja jednak nie sądzę, żeby ich energia była czymś magicznym. W ogóle określenie energia odrobinę mnie razi, ponieważ kojarzy mi się wybitnie z okultyzmem, a szkoda by było ograniczać się z stosowaniem kamieni tylko do tego, zwłaszcza, że w okultyzmie zadziała wszystko, co chcemy, żeby zadziałało, jeśli ię uprzemy, kwestia autosugestii. Od mojej Mamusi dostałam w pewnym stopniu bakcyla na medycynę naturalną, w tym właśnie litoterapię, czyli terapię kamieniami szlachetnymi. Nawet święta Hildegarda z Bingen, będąca słynną lekarką swojej epoki wierzyła w lecznicze właściwości kamieni. Też dzięki mojej Mamusi odkryłam masaż kamieniami, do którego można używać specjalnie przeznaczonych do tego kamieni, ale testowałyśmy też niektóre z moich kamieni i również się nadają. Uwielbiam dowiadywać się nowych rzeczy o kamieniach i ogólnie uważam temat kamieni zlachetnych za ogromnie ciekawy.
Witam! Jakoś się jeszcze nie wpisałem tutaj, więc chyba najwyższy czas. Nie, przyznam, nie interesował się nigdy szczególnie kamieniami szlachetnymi. Od wszelkich zastosowań, że tak to ujmę magicznych, wolę się trzymać z daleka. Nie przeczę jednak bynajmniej ich zastosowaniom w medycynie, na umysł matfiza, ma to sens. :)
Sam zbieram różne minerały, nie tylko szlachetne. Od, taka pasja. Mam w czystej postaaci próbki takich minerałów, jak szmaragd, granat, szafir czy rubin. Ale to wynika ze zbierania minerałów, nie typowo szlachetnych okazów.
A co do zastosowań, jest jedno, neizwykle użyteczne, którego używam na codzień i o którym warto pamiętać. :) Diamentowe ostrze. :)
PZDR DP
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
Prawdę mówiąc, to nigdy się nie zastanawiałam, czy takie kamienie mają jakieś właściwości, a co do energii, zaznaczam, że nie chcę nikogo obrazić, to trochę kojarzy mi się to z przesądami.
Hej hej, Właśnie dostałam wisiorek z kamieniem księżycowym. Na codzień noszę nieobrabiane bursztyny i kryształ górski - ten ostatni to głównie kolczyki. Wiem, że i jedne i drugie mają korzystny wpływ na zdrowie.
Bursztyn i tylko bursztyn. Oto czym umiem się posłóżyć, pani iskierka będzie wiedziała o co konkretnie mi chodzi. Miałem kiedyś nawet całkiem ciekawy okaz, ale zaginoł kiedyś.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Hmm, temat kamienie. Kupiłam kiedyś 3 szlachetne kamienie i mam je do dziś. Takie ładne, wyszlifowane. Jeśli chodzi o energię to wierzę, że po przez masaż gorącymi kamieniami, można oddać ją pacjentowi. Tylko zależy, jaki się zrobi masaż. Ja masowałam tylko bazaltowymi. Raz energie oddałam, a innym razem nie, także to chyba bardzo indywidualne.
Ja lubię kamienie szlachetne właśnie takie oszlifowane, podoba mi się ich zróżnicowana temperatura, kolorystyka, faktura i na pewno doceniam ich wartość estetyczną. Od wieków obwieszano się nimi, by ładnie wyglądać, wielu również w innych celach. Co do ich działania, to jak zwykle mój sceptyczny umysł niczego nie wyklucza, ale i niczego nie przyjmuje na wiarę. Osobiście żadnego działania nie doznałam, ani nikt mi znajomy nie. Wszystko jednak jest możliwe, natomiast w znikomym stopniu najprawdopodobniej. W innym wypadku byłoby to już udokumentowane naukowo i powszechnie stosowane np. w leczeniu. A jakie kamienie konkretnie lubicie? Ja na przykład bardzo lubię czarny hematyt, ale nie miałam nigdy w rękach prawdziwego rubinu czy diamentu, więc nie wiem, jaki docelowo lubiłabym najbardziej.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
Kamienie tak. Jubilerzy nie rozróżniają kamieni szlachetnych i półszlachetnych. Wszystkie są szlachetne, jeśli są naturalne. Uwielbiam kamienie. Wydają mi się bardzo eleganckie i dostojne.
Kiedy słyszę "dobra energia" to mi się automatycznie zapala lampka alarmowa. Jestem katoliczką, o czym dawałam świadectwo nie raz, więc "energia" kojarzy mi się z okultyzmem, magią i ezoteryką. Wiem jednak, że świeta Hildegarda też zalecała używanie kamieni do leczenia ludzi, więc może te kamienie mają jakieś właściwości prozdrowotne, ale energia mi przez gardło nie przejdzie.
A ja z kolei chciałbym zapytać: Jakie pozytywne właściwości mają kamienie szlachetne i nawet jeżeli, to czy to kiedykolwiek zostało gdzieś udokumentowane bardziej detalicznie, co by udowodnić, że udane leczenie było czymś więcej niż tylko efektem placebo? Pytam z ciekawości, nie z przekąsem.
@Tygrysica Wbrew pozorom lecznicze właściwości kamieni nie mają nic wspólnego z okultyzmem. W wielkim skrócie, wszystko, co nas otacza, jakoś na nas oddziałuje. To są prawa fizyki, chemii. I tak się składa, że wiele kamieni wpływa na nas korzystnie.
This site uses cookies to enhance your experience.