Przyszła nauczycielka do domu Jasia i skarży się jego ojcu: - Pański syn w odpowiedzi na moją uwagę pod jego adresem przy całej klasie powiedział, że mnie przeleci. - Zaraz się z nim rozprawię - powiedział ojciec i podszedł do otwartego okna. -Jaaasiu! Pokłóciłeś się dziś z panią nauczycielką? - Nooo zdarzyło się. - I obiecałeś, że ją przelecisz? - Nooo tak. - To co się szwędasz po ulicy? Chodź do domu! Ona już przyszła.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Jasiu idzie na basen i pyta się ratownika: Panie ratowniku mogę popływać??? A ratownik na to : Najpierw musisz mi pokazać jak pływasz Więc Jasiu robi w wodzie fikołki przewroty i różne akrobacje. Ratownik pyta się Jasia: Jasiu kto cię tego nauczył takich akrobacji??? Tata codziennie rzuca mnie na środek morza. To pewnie trudno jest dopłynąć na brzeg??? Nie trudniej jest wydostać się z worka.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Jasiu siedzi w ławce i prykną, a nauczycielka mówi do Jasia: - wyjdź z klasy Jasiu się śmieje i podchodzi dyrektor szkoły i się pyta: - dlaczego się śmiejesz? - bo pryknąłem na lekcji A dyrektor się pyta: - i co w tym śmiesznego? - bo oni muszą tam siedzieć w smrodzie, a ja nie he he :) :)
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Lekcja historii, rozmowy na temat II Wojny Światowej. Pani pyta dzieci czy ktoś z ich rodziny żył w tym okresie. Zgłasza sie Małgosia: - Moja babcia była łączniczką! - O, dobrze Małgosiu, piątka. Ktoś jeszcze? - odpowiada pani. Zgłasza sie Stasiu. - Mój dziadek służył w SS! - Ooo, nie wolno tak mówić Stasiu. Jedynka! Ktoś jeszcze? Zgłasza się Jasio. - Ja! Mój dziadek służył w AK. - Brawo Jasiu, wspaniały dziadek. Piątka. Potem dzieci rozmawiają na przerwie. - Twój dziadek naprawdę służył w SS? - Jasio - Pewnie, Szare Szeregi. A twój w AK? - Tak, Auschwitz Kommando.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Wchodzi nauczyciel do klasy i mówi: -Wszyscy nienormalni proszę wstać! Wstaje Jasiu a nauczyciel sie go pyta: -Jasiu dlaczego wstałeś? A Jasiu na to: -No bo mi głupio jak pan tak sam stoi...
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Jasio mówi do taty: - Tato powiem ci co mówi taki pan w mundurze, mamie co przychodzi tu co rano, ale jak dasz mi 10zl. Ojciec myśli, myśli - no dobrze I wyciąga z kieszeni 10zl - Jasiu i co mówi? - Dzień dobry poczta dla pani
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Jeździ sobie Jasiu na rowerku koło domu i mówi: -Mamusiu, zobacz, jadę bez jednej ręki. -Mamusiu, zobacz, jadę bez obu rąk. -Mamusiu, zobacz, jadę bez zębów.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Jasiu z kanistrem przybiega na stację benzynową: - Dziesięć litrów benzyny, szybko! - Co jest? Pali się? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Przychodzi ojciec Jasia na zebranie i mówi do wychowawczyni: - Czy mój syn zrobił jakieś postępy?? Na co nauczycielka odpowiada: - Tak!!! Lepiej podrabia Pana podpisy!!! xD
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Do apteki wpada Jasiu cały blady i drżący: - Czy ma pani jakieś środki przeciwbólowe? - A co cię boli chłopcze? - Jeszcze nic, ale ojciec właśnie ogląda moje świadectwo.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Jasiu idzie przez deptak. Obok niego idzie stary dziadek. Jasiu się zatrzymuje i mówi: znalazłem ! A dziadek się pyta: Co znalazłeś synku? A Jasiu odpowiada: Jak da mi pan 2 zł to panu powiem. Dziadek daje Jasiowi 2 zł i pyta: Co znalazłeś? A Jasiu odpowiada: Jak da mi pan 5 zł to panu powiem. Dziadek daje 5 zł i pyta się co znalazł. A Jasio odpowiada: znalazłem frajera co mi dał 7zł.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Pani na poczcie zobaczyła jak Jasiu wrzucał list bez znaczka do Św. Mikołaja. Jako, że list bez znaczka nie miał szansy dojść nigdzie, więc z koleżankami stwierdziły, że przeczytają. Jak postanowiły tak zrobiły, no i czytają: Drogi Święty Mikołaju. Piszę do Ciebie ten list, ale pewnie i tak nie dojdzie, bo nie stać mnie nawet na znaczek. Pochodzę z bardzo biednej rodziny i nie stać nas nawet na jedzenie. Ale zawsze marzyłem Św. Mikołaju, żeby dostać pod choinkę narty, łyżwy i kombinezon narciarski, i piszę ten list bo może tym razem stanie się cud i spełnią się moje marzenia. Panie z poczty przeczytały, wzruszyły się losem Jasia, i postanowiły zrobić mu niespodziankę, i kupić mu prezenty pod choinkę. Jak postanowiły, tak zrobiły. Uzbierały trochę pieniędzy i kupiły Jasiowi narty i łyżwy, ale brakło im pieniędzy na kombinezon narciarski. Trudno, wysłały Jasiowi taki prezent jaki miały. Za jakiś czas ta sama pani z poczty patrzy a Jasiu znowu idzie z listem bez znaczka, do Św. Mikołaja, więc znowu wzięła list i z koleżankami czyta: "Drogi Święty Mikołaju. Dziękuję Ci bardzo za wspaniałe prezenty. Dziękuję za narty, łyżwy i ten kombinezon którego nie dostałem, ale który na pewno wysłałeś. Nie przejmuj się Św. Mikołaju, to nie twoja wina. Ja wiem, po prostu te k...y z poczty go wzięły...".
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Powiadają, że gdzieś tam jest druga polówka dla każdego z nas. A jeśli macie prawdziwego pecha to ona was kiedyś znajdzie i nie opuści was do końca swoich dni.
Powiedziałem dziś moim znajomym, że miałem randkę z bardzo atrakcyjną dziewczyną tak 10/10, a oni szydzili, że pewnie ją sobie wymyśliłem, ale to ja się śmiałem z nich, bo ich też sobie wymyśliłem.
Jak zrobić komuś niezły dylemat? Wysyłam Ci tę wiadomość, ponieważ mam ją wysłać jednej osobę, którą lubię, jednej, którą nienawidzę, i jednej, z którą chciałabym się przespać.
Happy hacking
This site uses cookies to enhance your experience.