Umarł stary, zapalony Quake´owiec. Idzie do nieba, a tam św. Piotr zatrzymuje go i mówi: - Choć byłeś dobry przez całe życie, byłeś dobrym ojcem i mężem, to nie mogę cię wpuścić do nieba. - A dlaczego? - Bo kiedy zasiadałeś za kompem, stawałeś się bezlitosnym mordercą. Zabijałeś, paliłeś, burzyłeś co się dało. - No to co mam zrobić? - Niestety muszę wysłać cię do piekła, ale za to, że byłeś dobry, to spełnię twoje 3 życzenia, zanim tam pójdziesz. Quake'owiec zgodził się. I wyraził dwa swoje życzenia: 1. God Mode. 2. Give All. - A trzecie życzenie? - Nie trzeba. Zrzucaj mnie na dół.
Podchodzi informatyk do fortepianu i ogląda wnikliwie: - Hmm, tylko 84 klawisze, z czego 1/3 funkcyjnych, wszystkie nie opisane, chociaż... shift naciskany nogą. Oryginalnie.
Był sobie kiedyś człowiek, który już w bardzo wczesnej młodości marzył, by zostać "wielkim" pisarzem. Gdy spytano go, co dla niego oznacza "wielki" odpowiedział: - Chciałbym pisać teksty, które cały świat będzie czytał, teksty, na które ludzie będą reagować czysto emocjonalnie, które będą doprowadzać ich do łez, bólu, gniewu, krzyku i desperacji! Człowiek ten zrealizował swoje dziecięce marzenie. Obecnie pracuje w Microsoft i pisze komunikaty o błędach.
Do siedziby Microsoftu przyszła kobieta z niemowlakiem na ręku. Poskarżyła się Billowi Gatesowi, że któryś z jego ludzi jest ojcem dziecka. Bill stanowczo stwierdził, że się myli, bo: - Żadne dzieło Microsoftu nie jest efektem miłości. - Żadne dzieło Microsoftu nigdy nie zostało ukończone w 9 miesięcy. - Żaden wytwór Microsoftu nigdy nie miał rąk i nóg na właściwym miejscu.
Rozmawiają dwaj informatycy: - Komputer to taka wspaniała rzecz! Zupełnie nie rozumiem, jak nasi przodkowie mogli bez niego żyć. - Nie mogli. Przecież wszyscy poumierali.
Charakterystyka komputerowca - nie patrzy, lecz skanuje, - nie słucha, lecz sampluje, - nie myśli, lecz kompiluje, - nie rozwiązuje problemów, lecz debbuguje, - nie ogląda telewizji, lecz digitalizuje obraz, - nie przypomina sobie, lecz odświeża cache, - nie chodzi za potrzebą, lecz opróżnia kosz, - nie leczy się, lecz odpala MkS_Vira, - nie traci pamięci, lecz ją formatuje, - nie chodzi, lecz się scrolluje, - nie maluje, lecz tworzy fraktale, - nie pakuje się, lecz kompresuje, - nie sprząta pokoju, lecz go defragmentuje, - nie zamawia pizzy, lecz ją downloaduje.
Godzina 10, do kuchni wchodzi informatyk z grobową miną. Żona pyta: - Kochanie, co się stało, czemu jesteś taki smutny? Masz problem z algorytmem? - Nie mam. - Nie wiesz jak rozwiązać problem z programem, który pisaleś całą noc? - Nie, wiem. - No to czemu taki smutny? Nie wyspałeś się? - Wyspałem. No to co się stalo? - Spałem na backspace!
- Chciałem wychować mojego psa, by szczekał jak chce jeść. Prezentowałem mu to już ze sto razy! - I co? Szczeka, gdy jest głodny? - Nie je póki nie zaszczekam...
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Informatyk kochał się z kobietą i ona nagle dostała ataku padaczki. Złapał więc za telefon i dzwoni na pogotowie. Przyjmująca zgłoszenie pyta: - Co się stało tej kobiecie? - Nie wiem, ale tak jakby jej się ORGAZM ZAWIESIŁ!
Duża firma organizuje dla swoich pracowników bal maskowy. - szef przychodzi w masce wilka, - sekretarka przychodzi w masce Kopciuszka, - admin przychodzi w masce 255.255.255.0.