Transcription
Jeżeli chodzi o jakieś moje metody radzenia sobie ze stresem, nie wiem, jest ich w sumie kilka. No tak jak tutaj większość słuchania jakiejś muzyki, albo rozmowa właśnie z kimś o tym, co mnie stresuje, co się dzieje. Nie wiem, bardzo lubię na przykład używać jakichś kosmetyków, które poprawiają mi trochę nastrój i sprawiają, że czuję się bardziej taka, że bardziej mam takie podniesione endorfiny, no nie wiem, jakieś swoje ulubione perfumy. No najbardziej perfumy, jakieś takie owocowe, słodkie najczęściej. Tak, takie, no ja mam to szczęście, że mam drugą połowę mam narzeczonego i zawsze na przykład, kiedy się stresuje czymkolwiek, to mogę przyjść i wiem, że jakoś tam mogę liczyć na niego w kwestii jakiegoś przytulenia na przykład, czy poświęceniami czasów wtedy. Ale na przykład różnie. Lubię wyjść na spacer z psem, na spacer z Rokim, bo Niko jest dosyć dużym pieskiem i ja taka jestem ostrożna co do spaceru z Nikusiem sama, ale z Rokim albo po prostu sama nawet się przejść, sama się przejść, posłuchać, jeżeli jest ciepło, to śpiewu ptaków na przykład, zjeść sobie coś dobrego. No bardzo często niestety. No niestety jem słodycze, słodycze, słodycze, słodycze i jeszcze raz słodycze. Bardzo często. Zawsze coś tam mam i dlatego jak się denerwuję, czy jak coś się dzieje, to zawsze sobie podgryzam. No niestety, zły nawyk, ale tak to wygląda. Poza tym lubię się przytulić do tego dużego labradora, bo on... Jest, że po prostu daję się przytulić, więc ja mogę się położyć na łóżku, zawołać Nikuś i on wtedy przychodzi i można go głaskać, można się do niego przytulać, on liże, także jest całym sobą jakby i to działa też bardzo pozytywnie. Także poza rolą jego jako przewodnika mojego narzędzia. ... ... Jeżeli na przykład jestem sama no to lubię do kogoś zadzwonić... ... ...do kogoś z kim wiem, że mogłabym porozmawiać i kto mnie jakoś wysłucha i coś na przykład doradzić, coś podpowie. ... ... ... ... ... ... ... ... No mniej więcej. Kiedyś też bardzo lubiłam wyrabiać swoje kolczyki z różnych koralików, jakichś łańcuszków. To mi też się bardzo podobało i uspokajało mnie. Kiedyś też lubiłam bardzo rysować kredkami, takimi woskowymi, świecowymi, tak się to nazywa, grubymi, takimi, które były wyczuwalne. I to mnie jakoś też właśnie odprężało. No i jest kilka takich sytuacji na pewno, które... ...które... ...wymagały jakiejś takiej reakcji z mojej strony, żeby sobie poradzić. No na ten moment chyba najbardziej to jednak właśnie, odkąd jestem z narzeczonym, to poprzez partnerstwo, przez jakby cały ten okres taki chłopak-dziewczyna, teraz tak narzeczony-narzeczona. Niedługo... ...małżeństwo, żona, tak że na pewno... ...no najbardziej korzystam jakby z tej możliwości porozmawiania czy przytulenia się. Bo to mi najbardziej chyba pomaga na ten moment.