Siedzi się w kole i przekazuje sobie na ucho: do osoby po prawej stronie mówi się, co jej się daje, a do osoby po lewej stronie mówi się, co ma z tą rzeczą zrobić. I tak to idzie w koło. Potem ten, kto siedzi obok ciebie po lewej stronie mówi ci, co dostałeś, a osobie po drugiej stronie, co ma z tą rzeczą zrobić. Na końcu ty dowiadujesz się od osoby po twojej prawej stronie, co masz zrobić z tą rzeczą, o której powiedziała ci osoba po twojej lewej. Strasznie śmieszne rzeczy czasami wychodzą. Pamiętam, jak moja grupa zaproponowała tę zabawę na któreś święto internatu. Fajnie było! Wszyscy się śmiali.
A, nie powiedziałam o najważniejszej rzeczy. Po tym przekazywaniu w koło idą odpowiedzi i wszyscy mówią, co dostali i co mieli zrobić z tym prezentem. Na święcie internatu najwięcej śmiechu było, jak jedna pani wychowawczyni miała sformatować kota, a jedna dziewczyna miała psu przeczyścić hamulce. Tylko to zapamiętałam, bo było najśmieszniejsze.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Najbardziej z zabaw to znam grę w 20 pytań. polega to na tym, że jedna osoba wy obraża sobie/przypomina jakąś znaną osobę którą wszyscy znają i po tem ludzie mószą zadawać pytania a osoba mówi tak/nie.