A tak mi się przypomniało jeszcze :) Powiem Wam, że w kwestii tego jaki styl lub kolory ubioru pasują do naszego usposobienia, wyglądu, budowy ciała i tego, co nam tak po prostu w duszy gra, można się sporo dowiedzieć z artykułów. Lubię wyszukiwać takie teksty zwłaszcza na blogach osób, które pasjonują się rękodzielnictwem. Naprawdę bardzo dużo ciekawych wskazówek można tam wyczytać. A w kwestii kolorów - domyślam się, że dla osób, które ich nigdy nie widziały, to i tak nie pomoże sobie ich zwizualizować, ale może podpowiedzieć przynajmniej grupę z jakiej dana barwa pochodzi. Kiedyś wpisałam sobie w google tak od czapy i znalazłam to: https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_kolorów
Zginęły wczoraj, pomiędzy wschodem i zachodem słońca, dwie złote godziny, każda wysadzana sześćdziesięcioma brylantowymi minutami. Nie oferuje się żadnej nagrody, albowiem przepadły na zawsze. Horace Mann
no ja widziałem kolory i myślę, że kolory styl ubioru i zapach dobieramy przynajmniej w pewnym stopwniu do tego jacy jesteśmy. Jestem delitaktnym ludziem więc mam niebieski taki bespieczny niebieski, taki w który można się zanużyć, a perfumy drzewno kwiatowe, tez ostrych pieczących nut zapachowych.
Na szczęście do piłeczki mi dużo brakuje :) Raczej tak przeciętnie, poza tym mam dość mocno umięśnione nogi ale to efekt intensywnego jeżdżenia na tandemach i chodzenia na długie rajdy i czasami po górach jak szczęście dopisze :)
Zginęły wczoraj, pomiędzy wschodem i zachodem słońca, dwie złote godziny, każda wysadzana sześćdziesięcioma brylantowymi minutami. Nie oferuje się żadnej nagrody, albowiem przepadły na zawsze. Horace Mann
No dobra. Teraz pora na mnie. 192cm wzrostu. 67 kg wagi więc jak widać jestem dość szczupły za szczupły nawet. Okularów nie noszę., ubieram się raczej sportowo, lubię bawełniane bluzy i koszulki. Oczy mam dość osobliwe bo jedno jest nienbieskie a drugie czarne. Włosy raczej brązowe podchodzące pod czarne
Można to tak ująć: należymy do jednych z wysokich eltenowiczów. --Cytat (maciej01): No dobra. Teraz pora na mnie. 192cm wzrostu. 67 kg wagi więc jak widać jestem dość szczupły za szczupły nawet. Okularów nie noszę., ubieram się raczej sportowo, lubię bawełniane bluzy i koszulki. Oczy mam dość osobliwe bo jedno jest nienbieskie a drugie czarne. Włosy raczej brązowe podchodzące pod czarne
Jak ktoś ma dwoje oczu, a każde inne to przypomina mi się Azazelo z Mistrza i Małgorzaty.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
Że też ten móżdżek nigdy nie zrodził u mnie pomysłu nigdzie na taki temat? Wzrost Hagridzi, czytać 155cm, no w sumie bliżej 154 i pół, ale... Staram się tym, cóż za gra słów, nie dołować. Jestem ruda, włosy mam tak do łopatek. Oczy niebieskie, nie widać na szczęście po nich, że coś nie styka w okabelkowaniu mózgowym. Budowa taka, że dziwię się, iż na rentgenie cokolwiek widać.
Jak się ubieram? Zależnie od okazji. Lubię sukienki, ale raczej dłuższe, ale to też raczej nie na codzień. Bardziej niedzielnie albo okazyjnie. Buty? To, co można znaleźć w numeracji 35, spojler: niewiele. Najważniejsza tu wygoda no chyba, że chodzi o imprezę jakąś. Ponoć ładnie mi w związanych włosach, ale wiązać ich nie lubię, więc rzadko mnie tak widują. Generalnie, elastyczne ze mnie dziewczęcie.
O! gdzie miłość stawia siatki, / Nie figlujcie, moje dziatki! / Bo z miłością figlów nie ma: / Jak was złapie, to zatrzyma! / Tak babunia nam śpiewała; / Ja uciekam, pókim cała.
Co o mnie? Aktualnie mam coś około 165cm wzrostu troszkę może więcej albo lekko mniej ale jestem raczej wysoki, brązowe oczy, włosy ciemne ale nie czarne raczej kródkie, waga normalna, co do ubioru, kródki rękaw królem i wolę raczej luźniejsze spodnie, nie jakieś niewiadomo superlóz ale luźne i wygodne, mogą być z napisami i mogą mieć sciągacze przy nogawkach, lepiej gdy mają kieszenie, jakieś t-shirty albo takie koszulki przez głowę nakładane i wtedy mile widziane napisy, jak chłodniej lekko jakaś bluza, jak zimno kurtka zimowa albo wiosenna wiadomo zależy od pory roku z materiału takiego śliskiego do końca nie wiem jaki to materiał jest, może ortalion, tych płuciennopodobnych nie znoszę wręcz, jak już sweter napewno nie taki co się mechaci, ogulnie kolory ubioru w stylu czarny, niebieski czy coś podobnego. Coś jeszcze? Nie lubię szalików wszelkiej maści. @jamajka ja też noszę zegarek na prawej, jakoś tak mam. Jeszcze Mam srebrny łańcuszek tylko, ale jakoś często go nie noszę.
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.
OOO, długie włosy też uwielbiam. :) --Cytat (amel): Że też ten móżdżek nigdy nie zrodził u mnie pomysłu nigdzie na taki temat? Wzrost Hagridzi, czytać 155cm, no w sumie bliżej 154 i pół, ale... Staram się tym, cóż za gra słów, nie dołować. Jestem ruda, włosy mam tak do łopatek. Oczy niebieskie, nie widać na szczęście po nich, że coś nie styka w okabelkowaniu mózgowym. Budowa taka, że dziwię się, iż na rentgenie cokolwiek widać.
Jak się ubieram? Zależnie od okazji. Lubię sukienki, ale raczej dłuższe, ale to też raczej nie na codzień. Bardziej niedzielnie albo okazyjnie. Buty? To, co można znaleźć w numeracji 35, spojler: niewiele. Najważniejsza tu wygoda no chyba, że chodzi o imprezę jakąś. Ponoć ładnie mi w związanych włosach, ale wiązać ich nie lubię, więc rzadko mnie tak widują. Generalnie, elastyczne ze mnie dziewczęcie.
Nigdy nie wyrobiłam jakiegoś własnego stylu. Są rzeczy, jakie lubię, ale nie udało mi się stworzyć czegoś Amelowego. Lubię sukienki, szczególnie latem. Problem w tym, że raczej dłuższe sukienki, a jestem jednak niska, co utrudnia nieco sprawę. Na co dzień jednak jestem ubrana bardziej sportowo, spódnice to sprawa niedzielna i świąteczna. Nie lubię żadnych czapek, nawet zimą. Nie lubię, ale noszę, bo inaczej sobie załatwiłabym pewnie niechciane, przymusowe wakacje w szpitalu. Buty raczej wygodniejsze, lubię baleriny w zwykłe okazje. Na jakąś imprezę może być coś innego, na występach szpilkami nie pogardzę, ale to wtedy, gdy mam grać i tańców nie przewiduję.
O! gdzie miłość stawia siatki, / Nie figlujcie, moje dziatki! / Bo z miłością figlów nie ma: / Jak was złapie, to zatrzyma! / Tak babunia nam śpiewała; / Ja uciekam, pókim cała.
a ja tam mam okolo 173 wzrost, i 85 wagi, a czuje sie z tym swietnie. durzo gorzej sie czulam jak bylam chudsza. wlosy mam i lubie krotkie, jak najkrotsze, a mam je koloru nawet niewiem jakiego, bo to dla mnie niewazne. ubierac sie lubie od glowy do stop na sportowo, czyli zadne suknie ani nic podobnego na mnie nieznajdziecie.
To mnie patez rozbawił. Napisał coś w stylu: mam 165 cm wzrostu, może trochę mniej, może trochę więcej, ogólnie jestem wysoki czy raczej wysoki... Hmmm, może dla tych pań, które tu deklarowały 154... A i to mam wątpliwości. Ciekawe, że niektórzy nie zdają sobie sprawy z faktu, że wysoki facet, dla zdecydowanej większości kobiet zaczyna się od 180 cm... Jak się na to zapatrujecie kobietki?
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.