Nie znam niestety zbytnio hiszpańskiej kuchni, ale ostatnio zdażyło mi się zjeść Churros, to są takie słodkie paluchy, które smakują ni to jak pączki, ni to jak faworki i można je jeść po prostu z cukrem, albo polać jakimś słodkim sosikiem, np. czekoladowym. Następny krok to znalezienie przepisu i zrobienie ich samodzielnie, choć podobno nie jest to łatwe.
Z Hiszpanią kojarzy mi się surowa dojrzewająca przyprawiona wieprzowa kiełbasa choriso. Niezłe są też sery podpuszczkowe. @Martinus, te przekąski, o których pisała Amparo, to specjalność Walencji i festiwalu Fallas.
Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE
Tadaaam! Churros są smaczne. Mrożone miałam. Lekko pączkowy smak, ale są niesłodkie. 3 minuty się smaży na oleju. No, wolałabym, żeby mniej tłuste były. Odsączyłam i na pewno lepszy efekt. Może kiedyś spróbuję je przysmażyć na beztłuszczowej. Może nie zmarnuję... ;) Ogólne wrażenie - mega na plus. Pewnie jakimś gościom zaserwuję.
Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE
Smacznego. -- (Mimi): Tadaaam! Churros są smaczne. Mrożone miałam. Lekko pączkowy smak, ale są niesłodkie. 3 minuty się smaży na oleju. No, wolałabym, żeby mniej tłuste były. Odsączyłam i na pewno lepszy efekt. Może kiedyś spróbuję je przysmażyć na beztłuszczowej. Może nie zmarnuję... ;) Ogólne wrażenie - mega na plus. Pewnie jakimś gościom zaserwuję.
--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.