Witam. Jako, zę nie ma takiego wątku może tutaj wymienimy się dziwnymi nazwami z naszego regionu - i nie tylko. Jak pisałem w wątku "Poznajmy się" w Krakowie zamiast "na dwór/podwórki" mówi się "na pole"
Fartuch szkolny to "hałat"
Zamiast "chodź już" - "choćżę"
Właściwie już w zaniku, ale kiedyś się mówiło zamiast "bierz to" - "bier to"
Jak się przeprowadzilem z Wrocławia to wprowadziłem na osiedlu określnie czegoś super, jak się coś nam podobało to mówiliśmy, że coś jest "wpyte"
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Chodź że i w pytę stosowane do dziś chyba w całej Polsce, bierę też- zwłaszcza na wioskach zabitych dechami. O hałacie nie słyszałem, ale mam koleżankę o tym nazwisku to będę mógł jej powiedzieć co to znaczy hihi. W moim regionie dużo ludzi mówi stroi czyli pasuje. Na wioskach mówiąą galancie czyli dużo. Jeszcze co do pola- u Ruskich jest jeszcze lepiej. Oni mówią na dwór ulica zamiast na podwórko na ulicu, a podwórki to też musi być jakiś regionalny żargon, bo normalnie mówi się podwórka. Z podwórkimi pierwszy raz się spotykam.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
TAboret w Krakowei to służy do siedzenia - dobre, przyjeżdża Poznaniak do Krakowa, siada do obiadu, dostaje zupę, ale bez łyżki, prosi o taboret i dostaje krzesło hahahaha Albo w Poznaiu Krakowiak chce usiąś i prosi o taboret i dostaje łyżke hehehehehe
Na ziemniaki mówią jeszcze kartofle, ale nie wiem w jakim rejonie Polski. W Katowicach, gwarowo na rower mówi się "koło"
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Jechałem kiedyś z Warszawiakami i jest tam w jednej z dzielnic na przyjaciela mówi się herbatnik haha
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
BYłam wtedy chyba w piątej czy szóstej klasie, wróciliśmy po świętach do szkoły i każdy pytał, co dostaliśmy pod choinkę. Przyjaciółka za każdym razem, gdy wymienialiśmy tę listę mówiła, że dostała laczki. Zastanawiałam się nad tym prawie cały dzień i w końcu się na jednych zajęciach okazało, że ja bym powiedziała: kapcie. Klaudia mi do tej pory nie może zapomnieć, że ja nie wiedziałam, co to laczki. Nawet mi próbowała potem wyjaśniać, które kapcie, to już laczki, a które jeszcze nie. xddd
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Że ktoś drze laczki na opony sie mówi. Na opony można też powiedzieć flaki jak są przebite a u nas w Wielkopolsce to mówi sie że ktoś ma Pane, nie wiem z kad to sie wzięło ale jest.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
Laczki - młodzi tak ogólnie na buty mówią, mówiło się też tak na opny, ale to raczej nie tylko w Krakowie.
Np. szykować się to tutaj w dzielnicy "Nowa Huta" mówiło się "Ryhtować się"
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Daszku- i tak i tak, na same opony w moim regionie też się mówi laczki. A pantofle- przynajmniej w moich stronach to całkiem inny rodzaj obówia. To takie wysokie buty do garnituru, na które co niektórzy w moich stronach mówią cwaniaczki.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Nie zgodzę się Łysy, że pyry na ziemniaki mówi się w całej polsce, bo jakbyś zaczął gadać o pyrkach powiedzmy w Olsztynie, czy bardziej jeszcze na północny wschód, to prędzej czy później odwieźli by ciebie do Gniezna na słynną ulicę poznańską
--Cytat (łysy: Łowca androidów- pyry i kartofle to w całej Polsce się mówi. O taborecie i herbatniku nie słyszałem, a jakiś czas mieszkałem w Krakowie i Poznaniu.
Akurat w tamtych stronach nie byłem, ale tam gdzie bywałem było to raczej normalne. I nie mówię, że cały czas tak się mówi, tylko ktoś tam sobie czasem powie potocznie i każdy wie o co chodzi.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
A w Łodzi mówi się na pentlę tramwajową krańcówka, jak coś jest duże, np. wiatr, to jest galanty. A na pole to ja chodzę jak mieszkam w domu w Mielcu, bo wszędzie, to sie ze mnie śmieją, na jakie pole. Tu chodzę na dwór. :)
Oooo, temat ciekawy, a dopiero teraz przejrzany. Mleno, krańcówkę to i na Pomorzu usłyszeć można. U nas silne są wpływy Kaszubskie, trudno mi tak od zaraz znaleźć pzykłady, ale czasem ludzie nie wiedzą, co mam na myśli. ALbo nie znam jakiegoś powiedzenia, frazeologizmu. Np. mało wie, co to jest szpejza. I za grosz nie wiem do dziś, jak inni na to mówią, więc wybaczcie, że nie wyjaśnię. :( Tak samo w Polsce często mówi się Smacznego, a u nas zwyczajowo raz mówi się Smacznego, a raz Boże Przeżegnaj.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.