Co potraficie robić, podczas gdy idziecie po ulicy z laską bez psa?
Back to W drodze#21 adelcia
to tes ale to jakby nie moj blad, wiec to upuscilam z glowy.
ale w tym watku chodzi mi tylko i wylacznie oto, ze zaczynajac robic cos innego przy chodzeniu z laska, kompletnie sie potrafie zagubic i niewiedziec ani gdzie jestem, ani dokad zmierzam.
pozatem, ja te trase uwazam za latwa w tym sensie, ze caly czas w zasadzie po jednej lub drugiej stronie prowadzi mnie trawa.
#22 cinkciarzpl
Żadnych słuchawek. Nieodpowiedzialne toto, wygłusza toto jakby nie było. Nie. Chyba że małe ciumciajstwo na bt to co innego. No i telefon w drodze tak, ale nie jak idę. Nie raz mi już prawie wyleciał z rąk, bo chcialem się przekonać, czy toto się da. No da się, ale z komfortem nie ma to wiele wspólnego.
#23 Zuzler
Takie pchełki od Iphona za wiele nie wytłumiają po prawdzie.
#24 tomecki
Dlatego używam albo Aftershokz albo Koss ksc75 czyli takie zakładane za ucho. To nie wytłumia, a jakość cóż... ważniejsze jest bezpieczeństwo.
#25 adelcia
ja jak mam w uszach binauralne mirkfony soundman okm ii classic slo to w cale nie mam poczucie wytlumienia dzwiekow.
#26 lwica
Nawet idąc bez Laski jestem w stanie rozmawiać przez telefon, albo z osobą, którą mam akurat obok, ale na słuchawki chyba bym się nie zdecydowała.
#27 balteam
Przez telefon też jestem w stanie na luzie gadać, na znanych trasach, ale lepsze są okulary kostne albo słuchawki kostne czyli ten aftershock n przykład.
Wtedy uszy są wolne i luz.
Przydatne to zwłaszcza do nawigacji.
Myślę, że fajnie będzie się słuchało książek, chodząc z psem i nawigacją po w miarę prostych trasach, z tym, że ra czej tam gdzie jest mały ruch, bo kostne są słabo słyszalne podczas hałasu.
#28 Postukujacy
Idąc z laską ulicą to wchodzą w grę rozmowy telefoniczne w telefonem przytkniętym zwyczajnie do ucha. Raczej krótkie i konkretne, chyba że donikąd nie jest mi spieszno wtedy mogę telefonować sobie na luzie. Czasami wtedy lekko się rozpraszam i muszę korygować chód np. na jakichś wjazdach czy zakrętach chodnika. Mogę pogadać z kimś kto idzie obok, choć nie będę zbyc mocno skupiony na rozmowie jak sam śledzę trasę. Mogę też coś jeść po drodze np. loda albo hotdoga. Na więcej rzeczy nie mam pomysłów, bo nie zwykłem gadać sam do siebie, śpiewać ani gwizdać jak sobie idę. Nie zwykłem albo jezcze nie szedłem ulicą w takim stanie :D
#29 misiek
Gdy idę na własnych nogach to żadnych słuchawek, żadnego wyjmowania telefonu. Gdy jestem w autobusie, czy tramwaju to rozmawiam tylko przez słuchawki gdy już muszę. Sam wtedy raczej nie dzwonię, no nie licząc długich tras, takich od 40 km w zwyż.
#30 matid25
Ja też gadam na tt idąc często zdarzają się jakieś streamy z drogi :). I potrafię chodzić z dokanałowymi mikrofonami binauralnymi.
#31 tomecki
Ja właśnie też wolę jakieś małoinwazyjne słuchawki od trzymania smartfona przy uchu. Jakoś lepiej mi się słyszy.
Może dobrym pomysłem będą słuchawki z przewodzeniem kostnym? nie ma to sensownej jakości do słuchania muzyki, ale podczas rozmów albo chociażby jakichś appkach nawigacyjnych może dać radę, a dla tych, których nie interesuje, że wszyscy wokół mogą słyszeć wszystko to głośniki naramienne.
#32 Numernabis
Ale są słuchawki, które mają opcję nasłuchu otoczenia, jakość dźwięku jak w słuchawkach czyli muzyka na dobrym poziomie, oczywiście wszystko zależy od modelu słuchawek, ale oprócz tego co słuchamy to dodatkowo mamy odsłuch otoczenia, opcjonalnie można o wyłączyć.
#33 balteam
Te słuchawki z nasłuchiwaniem otoczenia i tak zmieniają trochę odsłuch, inaczej słyszysz echolokacjęjeśli w ogóle.
No chyba, że pchełki jakieś mają nasłuch i wkładasz jedną z nasłuchem, to może.
#34 Numernabis
Jasne że nie jest to dokładnie to samo, ale lepsze to niż nic :)
Ja używam pojedynczej słuchawki BT, owszem, ogranicza mnie z jednej strony, ale kiedy już muszę rozmawiać w trakcie poruszania się to dla mnie jedyne rozwiązanie, przede wszystkim jest to malutkie i często korzystam w komunikacji miejsskiej kiedy jadę nową trasą i nie ma komunikatów o przystankach, to wpinam taką słuchaweczkę do ucha.
Raczej unikam rozmów w trakcie poruszania, niby mam podzielną uwagę, ale zawsze jest ona ograniczona i mogę coś przeoczyć, a zwłaszcza teraz w dobie hulajnog i przeklętych betonowych koszy na śmieci, które potrafią stanąc na drodze w miejscu gdzie ich nie było.
#35 Zuzler
Gadać przez telefon przytknięty do ucha nie mogę. Znaczy dawałabym radę, ale w jakiś sposób krępuje mi to ruchy i przeszkadza w odsłuchu z tego ucha na tyle, że łatwiej mi się zgubić niż gdybym użyła słuchawek. Tak jakby ściąga mnie też na bok, gdy tak robię, staję się mniej gramotna i uważna.
#36 camila
jak chodzę, to gadam przez telefon - nawet to w sumie bardzo lubię, bo wtedy droga mi schodzi szybko, słucham książki, podcastu - kiedyś nawet czytałam coś - w sensie jakieś artykuły, ale to jużlekkie przegięcie. Aftershoksy / mikrofony w słuchawkach bluetooth i nie ma żadnego problemu z niczym. :) Sprzątanie lub robienie czegokolwiek w domu w słuchawkach bardzo umila obowiązki również. Mogę pwiedzieć, że od tego zaczęłam ich gorliwie używać i polubiłam ;)
#37 matid25
Ja potrafię nawet streamy binauralne na teamtalku robić i iść przez np skrzyżowanie.
#38 zywek
Wszystkodokanałowe to szajs. Ja przez nieużywanie team talków ostatnio odzwyczaiłem się od chodzenia z applowskimi słuchawkami nawet. Znaczy no, zazwyczaj i tak w uchu miałem jedną. A przez telefon przy uchu idąc nie potrafię, bo muszę mieć go przy uchu prawym, przy lewym nie umiem sobie go ustawić tak, zeby dobrze słyszeć rozmówcę :D
#39 lwica
W słuhawkach nie lubię, ale z telefonem przy uchu jak najbardziej, praktykuje bardzo często. :)
#40 Piotr
Oooo, to bardzo niebezpiecznie koleżanko. :)