Kamizelkę ja w gimnazjum czytałam. I mnie się ona bardzo podobała.
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Myślałam, że nigdy nie przeczytam trylogii pana Sienkiewicza, ale "ogniem i mieczem" mam już za sobą i przyznaję, że czytałam z zapartym tchem. "Potop" i "Pana Wołodyjowskiego" też zamierzam. Jeśli chodzi o "Krzyżaków", to utknęłam na początku drugiego tomu, nie przebrnęłam przez torturowanie Juranta, o ile dobrze kojarzę. "Dziadom" mówię nie, każdej części. "Kordian" jeszcze ujdzie, chociaż sam bohater sprawia wrażenie jakiegoś takiego niezbyt zdecydowanego życiowo ;) "Werter" 3 razy na nie. Przecież to w depresję można wpaść.
Ja teraz muszę czytać "ludzi bezdomnych" i mimo, że mnie ten język i wrzechobecny smutek doprowadza do białej gorączki, to chyba przeczytam. Żeromski czasem pewne rzeczy określa bardzo trafnie. Choć, jak się spytaliśmy na polskim, czy jest film, to nasza nauczycielka odpowiedziała szczerze: no jest, ale strasznie nudny. xd
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Przypomniało mi się, że nie czytałam również "Nad Niemnem". Tylko oglądałam film w szkole i podobał mi się. Książka ponoć jest bardzo, ale to bardzo bogata w długie opisy przyrody i to mnie zniechęca.
Hm, jest kilka takich książek kture omijam szerokim łukiem, i nawet nie wiem jak długi by kij nie był, to już ich nie dotknę. Między nimi są: Lalka Prusa, Trylogia sienkiewiicza, granica Naukowskiej. Ech takie to było dziwne jak obijały mi się urywki o uszy że trochę ucho mi skamieniało. A do lalki owszem zabierałem się kilka razy w ósmej klasie ale nic nie wyszło te opisy... Tragedia
Większość klasyków raczej chyba przeczytałam. Nie wstydzę się jednak przyznać, że tylko "tanga" nie czytałam i nie zamierzam. "Anny Kareniny" nie dokończyłam, bo nie mogłam jakoś.
Ja żadnych z tych kródszych nie czytałem tj. Werter, Konrad Walenrod, jedynie Janka muzykanta, ale.. Nie pamiętam już jakie to uczucia we mnie wzbudziło, dawne czasy. Z klsyków obowiązkowych nie znam Pana WOłodyjowskiego i potopu i czuję, że to już tak zostanie, choć na pewno książki warte uwagi, bo cały Sienkiewicz mi się podobał. Ja po prostu za długo nie mogę być przy jednym autorze, czy jednej tematyce, a co za tym idzie powroty są trudne. Nie znam też Włądcy pierścienie, nie podeszło mi, nie miało tego czegoś. Okres pozytywizmu, nie wiem czy tego nie mylę baaardzo mi się podobał tj. Wszystkie nad Niemnem, Lalki, ahhh i chłopów nie przeczytałem i do tego jestem skłonny wrócić, bo podobno bardzo dobre, tylko czy starczy mi życia? Jest przecież tyle rzeczy do zrobienia i przeczytania.
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW
Hmmm, chyba czas na mnie. Z regóły staram się nie unikać czytania książek nawet, jeśli brakuje mi energii, sił, chęci, motywacji na ich dokończenie tudzież grozi to destrukcją mózgu. :) Tak więc po lektury posłusznie sięgałem, aczkolwiek nie raz mało posłusznie ich nie kończyłem. Ale wiele klasyków naprawdę polubiłem, wpisać na ten wykaz można wszystko Sienkiewicza, Pana Tadeusza... Ale antypatie pozostają, a Dziady Mickiewicza na ich czele. :) Z klasyków nieprzeczytanych, choć z pewnością niedopatrzenie to nadrobię, Nieboska Komedia, Kordian, Granica. W każdym z tych wypadków po prostu nie wyrobiłem się z czasem, mając na głowie prócz tych tomiszczy takie drobiazgi, jak stereometria i inne dziwadła matematycznofizyczne. :) Pozdrawiam, DP
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
A to i ja napiszę: Młodego Wertera jakoś nie było mi dane i chyba nie wiem, czy chcę, by było. Utknęłam parę już lat temu gdzieś w połowie Pana Wołodyjowskiego i szczerze mówiąc nie bardzo już pamiętam co dokładnie w tej trylogii było. Krzyżaków co prawda przeczytałąm, ale pamiętam jeszcze mniej. Ulissesa Joycea... Mam nadzieję, że nie będę musiała, choć to pewnie nadzieje płonne. Dziady? Fuj! Króla Lira nie przeczytałam i prawie bym za nieznajomość tego dramatu została udupiona przez gościa od ćwiczeń z literatury w tamtym semestrze. Odysei i Iliady nie mam ochoty tknąć. W ogóle, z braku przymusuniejedną lekturę znam jedynie z fragmentów i opisów. Tak jest z Nad Niemnem, wieloma nowelami, Młodym Werterem, Kapuścińskim szeroko pojętym. Sklepy cynamonowe przeczytałam. I to był cud. Dobrze, że to nie jest grubsze. Granicę też. Dobrze, że to mimo wszystko ma jakąś fabułę. Ale jakie to nudne! I ze wstydem przyznam, że Chłopów nie doczytałam do końca. Skończyłam gdzieś w środku Wiosny, ale to ze wszystkich wymienionych wyżej jest jedyny utwór, do którego na pewno wrócę
Ok, ja już po liceum, a więc otwieram listę lektur i mówię, czego nie przeczytałem do dziś i prawdopodobnie już nie przeczytam. Ja bardzo lubię, ja kocham literaturę, ale kilku rzeczy nie zniosłem. :D
"Zbrodnia i kara" Dostojewskiego... Bardzo cenię tą książkę i naprawdę szanuję autora. Przeczytałem pierwszą i ostatnią ćwiartkę, środek? Nieee. To jest zbyt długie. Pomysł był ciekawy, ale możnaby go zmieścić w treści dziesięciokrotnie mniejszej.
"Ferdydurke" Gombrowicza... Przepraszam za obrażanie grona profesorów i znawców języka, ale kto wpadł na tak idiotyczny pomysł, by wpisać ten tekst na listę lektur? Ja nigdy nie widziałem książki mającej mniejszy sens. I omawiając ją w szkole nie mogłem pozbyć się wrażenia, że oto obserwuję sztukę nadinterpretacji opanowaną w poziomie mistrzowskim. Przykro mi, panie Gombrowiczu, ale uważam "Ferdydurke" za doskonały przykład tego, jak pisać nie można, książki, która jest bełkotem.
"Granica"... Nie dałem rady. Trudno mi nie cenić książki, to po prostu nie jest na moją psychikę, są rzeczy, o których czytać po prostu nie chcę. Dlatego "Granicę" zacząłem i przerwałem.
A z poza lektur? "Zmierzch"... Jeżeli fantastyka naprawdę może uszkodzić postrzeganie świata u dzieci, to na pewno w takim wydaniu. Ja stwierdziłem, że to jest po prostu... przerażające.
To chyba tyle obecnie. :)
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
This site uses cookies to enhance your experience.