Sytuacja z lekcji geografii: – Województwo podkarpackie graniczy ze Słowacją od południa – mówi nauczycielka. – Mały Jasio podnosi rękę i wyrywa się z pytaniem: – A przed południem z kim graniczyło.
Stoi baca na jednym brzegu Dunajca, a góral na drugim. Baca drze się: - Głęboka?! Ale góral nie dosłyszał, bo Dunajec okropnie szumiał, więc mówi: - To nie Oka, to Dunajec! Na to baca wchodzi do wody, prąd go porywa, ledwo żywy wychodzi na drugim brzegu. Po chwili podchodzi wściekły do górala i mówi: - Ja ci k*rwa dam do jajec!
I w dodatku uczy się pilnie przez całe ranki, ze swej pierwszej leniwej czytanki. ha ha ha
-- (MarOlk): Na tapczanie siedzi leń... czarną ma skórę ten nasz koleżka...
--
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
- Czy lepiej ożenić się z dziewczyną brzydką, ale wierną, czy też z ładną, ale niewierną? - A co by pan wolał? Jeść tort razem z kolegami, czy gówno samemu?
- Czy wspaniale osiągnięcia komunizmu znane są całemu światu? - Niestety tak.
- Kiedy odbyły się pierwsze na świecie wybory wg. komunistycznego wzorca? - W raju, gdy Bóg przyprowadził do Adama Ewę i powiedział: "Wybierz sobie żonę".
- W reportażu z Polski nadanym w radzieckiej telewizji ujrzeliśmy kolejki przed sklepami mięsnymi w Polsce. Jak to wytłumaczyć? - Po prostu w Polsce bywa jeszcze mięso.
Jaka jest różnica między socjalizmem, a kapitalizmem? W kapitalizmie człowiek wyzyskuje człowieka, a w socjalizmie - na odwrót.
Jaka jest definicja "wymiany opinii"? Kiedy idziesz do szefa ze swoja opinia, a wychodzisz z jego.
Żona wróciła z zakupami do domu. Zastała męża w łóżku z... sąsiadem. Zdumiona, po chwili martwego milczenia, wymamrotała do ślubnego: - Mówiąc, żebyś oddał sąsiadowi "ten mały, śmieszny sprzęt" miałam na myśli sekator...
- Wieczorem, gdy będzie się pan szykował do snu, proszę zostawić za drzwiami wszystkie swoje troski i zmartwienia - radzi psychoterapeuta swojemu pacjentowi. - I myśli pan, że żona z teściową zgodzą się spać na klatce schodowej?
Babulinka jedzie autobusem, w pewnym momencie autobus trąbi i kierowca siarczyście przeklina. Babulinka podchodzi do kierowcy i mówi: - Synku, zjec ozeszka, to uspokaja Kierowca się częstuje i dziękuje. Następnego dnia babulinka jedzie znowu autobusem i podchodzi do kierowcy mówiąc: - Synku, moze ozeszka? Kierowca bierze, dziękuje i odpowiada: - Może i pani się poczęstuje... podsuwając swoje orzeszki. - Alez synku, ja nie mam zębófff Trzeciego dnia sytuacja się powtarza, kierowca bierze kilka orzeszków i je myśląc, że jeszcze nigdy nie jadł tak dobrych orzeszków, więc się pyta: - Babciu, a skąd masz tak dobre orzeszki? Babulinka na to: - Z tofi Fii
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
Koleżanki chwalą się walorami swoich mężów. — Mój ma dwadzieścia centymetrów — mówi jedna. — Mój ma dwadzieścia pięć centymetrów — mówi druga. — Mój ma dziesięć centymetrów — mówi trzecia. — Phi! — Nie phi, tylko fi!
Malinowski opowiada Kowalskiemu dowcip w zatłoczonym tramwaju. — Wiesz jaka jest różnica pomiędzy rządem, a papierem toaletowym? — Nie wiem. — Żadna. Jeden i drugi jest do dupy. Na te słowa wstaje facet, pokazuje znaczek tajniaka w klapie i pyta się Malinowskiego: — Tak pan lubi kawały? To powiedz pan, jaka jest różnica pomiędzy panem a tym autobusem? — Autobus sobie pojedzie, a pan pójdzie ze mną. — Ależ, panie władzo, ja nie mówiłem o naszym rządzie, tylko o niemieckim. — Tere fere! Ja już lepiej wiem, który rząd jest do dupy.
Pewnego dnia do domu wraca ze szkoły córka i od progu krzyczy: - Mamo, mamo! Dzisiaj w szkole liczyliśmy, dzieci umiały liczyć tylko do czterech, a ja do dziesięciu, zobacz, jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć, dziesięć. - No pięknie mówi mama - Czy to dlatego, że jestem blondynką? pyta córka - Tak kochanie, właśie dlatego. Następnego dnia córka znowu wraca podekscytowana do domu i od progu woła: - Mamo, mamo! Dzisiaj w szkole uczyliśmy się alfabetu, dzieci umiały tylko do "D", a ja umiałam do "J", a, b, c, d, e, f, g, h, i j. Czy to dlatego, że jestem blondynką? - Tak kochanie, właśnie dlatego. Kolejnego dnia córka po raz olejny wraca do domu i do progu woła: - Mamo, mamo, dzisiaj mieliśmy lekcję W-F i w szatni koleżanki się przebierały i wszystkie miały błaskie klatki piersiowe,, a ja zobacz... i unosi bluzkę, a tu kolebią się bimbały. - Czy to dlatego, że jestem blondynką? - Nie kochanie, dlatego, że to są dzieci, a ty masz 27 lat.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
Do nieba trafia kobieta i przed wejściem do raju jest wywieszka: - Nie deptać kaczek Zdziwiona przekracza bramę i spotyka świętego Piotra i pyta: - Czy to jakiś żart z tymi kaczkami? - Nie, to nie żart, rozejrzyj się. Kobieta się rozgląda, widzi pełno kaczek. - Pamiętaj, odzywa się święty Piotr, za nadepnięcie kaczki jest kara. Kobieta porusza się ostrożnie, ale nie udało się niestety i nadeptuje na kaczkę, po chwili pojawia się święty Piotr z najbrzytrszym facetem i złącza go łańcuchem z kobietą i mówi: - Od teraz, aż po kres będziecie razem Inna kobieta widząc co się stało stara się bardzo, ale któregoś dnia następuje na kaczkę, spotyka ją ta sama kara co pierwszą kobietę. Kolejna kobieta jest wjątkowo ostrożna i przez trzy miesiące nie nadptuje na żadną kaczkę, w pewnej chwili pojawia się święty piotr z najprzystojnieszym facetem jakiego widziały jej oczy i łączy ich łańcuchem mówiąc: - Od teraz na wieki jesteście połączeni. Kobieta z niedowierzaniem patrzy na faceta i w końcu mówi: - Nie wiem co zrobiłam,że spotkało mnie takie szczęście Na to facet odpowiada: - Nie wiem co y zrobiłaś, ale ja nadepnąłem na kaczkę.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
This site uses cookies to enhance your experience.