Blondynka nabrała ochoty na obejrzenie jakiegoś dobrego pornograficznego filmu. Poszła do wypożyczalni i wybrała tytuł, który podobał się jej najbardziej. Wraca do domu, włącza wideo, wygodnie rozsiada się na kanapie i nic. Zdenerwowana dzwoni do wypożyczalni: - Przed chwilą wzięłam od was kasetę i jest zepsuta. - Proszę mi opisać, co się dzieje. - Obraz cały czas śnieży i słychać tylko jakieś szumy. - Proszę podać tytuł filmu. - "Czyszczenie głowic".
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
Do Władimira Putina dzwoni prezes Coca-Cola Co: - Panie prezydencie, mam propozycję. Co sądzi pan o zmianie flagi Rosji z niebiesko-biało-czerwonej na czerwoną? Jak za dobrych czasów w ZSRR. My za taką reklamę oferujemy, powiedzmy, 5 miliardów dolarów rocznie. Putin odpowiada: - Pozwoli pan, że przemyślę propozycję. Odkłada słuchawkę, wykręca numer swojego asystenta i mówi: - Wania, kiedy dokładnie kończy się nam umowa z Aquafresh?
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
Był sobie człowiek, który posiadał swoją własną fabrykę mięsną. Jednak, że był już w podeszłym wieku postanowił przekazać interes swojemu jedynemu synowi. Przyprowadził syna do fabryki i mówi: - Synu widzisz tę maszynę? Do niej wkładasz barana i wychodzi parówka, rozumiesz? - Nie - odpowiada syn. Ojciec tłumaczy więc jeszcze raz: - Maszyna, baran, parówka... rozumiesz? - Nie - ponownie odpowiada syn. Ojciec nie wytrzymuje, ale tłumaczy jeszcze raz: - Tu masz maszynę, w nią wkładasz barana i wychodzi parówka... rozumiesz wreszcie? - Nie tato, ale powiedz mi czy jest maszyna w którą się wkłada parówkę i wychodzi baran? - Tak, twoja matka!
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
- Mamusiu, ja Ciebie i tatusia nigdy nie opuszczę! - A czemu Ty tak Jasiu grozisz rodzicom? Niedźwiedź z wilkiem spotkali się w lesie. Niedźwiedź: - A ty co taki rozradowany skaczesz po lesie? - Bo wiesz, tam na polance, lisica utknęła w rozgałęzionym pniu drzewa. Zasunąłem jej drąga raz i drugi. - O! To pójdę i ja! Też zasunę. Minęła godzina, znów się spotykają: - No i jak tam misiu, zasunąłeś? - Ty wiesz, żadnego drąga na polanie nie znalazłem, to jej całą dupę szyszek napchałem.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
Dla lekarza dobrze, kiedy jesteś chory. Dla adwokata dobrze, kiedy wpadłeś w tarapaty. Policja jest zadowolona, kiedy dzięki Tobie może sobie poprawić statystyki. Mechanik się cieszy, jak Ci samochód padnie. I tylko złodziej życzy Ci bogactwa i dobrobytu.
W pociągu jedzie grupa skinheadów. Do przedziału wchodzi konduktor i mówi: - Bileciki proszę. Na to łysole drą się: - Spadówka dziadzie! Zrezygnowany idzie do przedziału obok a tam 80 letni, łysy staruszek. - Bileciki... - Nie słyszał pan co mówili koledzy? -- Pewien polityk umarł i poszedł do nieba. Wprowadza go aniołek. Polityk widzi mnóstwo zegarów, ale każdy pokazuje inną godzinę. Pyta się anioła: - Aniołku, po co te wszystkie zegary? - Widzisz, w momencie narodzin, każdy człowiek dostaje taki zegar ustawiony na godzinę 12.00. Gdy ktoś skłamie, wskazówka przesuwa się o minutę. Tu na przykład jest zegar Matki Teresy. Jak widzisz, jest wciąż na 12.00, co oznacza, że nigdy nie skłamała. - To ciekawe. A gdzie są zegary Millera, Michnika, Kwaśniewskiego albo innego polityka? - Aaa, tych używamy jako wentylatorów w świetlicy. -- Jasiu pyta ojca: - Tato, a właściwie dlaczego ziemia się kręci? - A czy ty czasem nie widziałeś mojego koniaku? -- Toast: Podobno po tragedii Tytanica ocalały tylko trzy kobiety. Zamarzając w wodzie prosiły Boga o pomoc. Bóg zlitował się nad nimi i powiedział: - Dam wam tyle desek, ile razy mąż was zdradził. Pierwszej dał tyle desek, że zbudowała sobie statek i dopłynęła do brzegu. Drugiej dał tyle desek, że zbudowała sobie tratwę i też jakoś dopłynęła. Trzeciej nie dał wcale i utonęła. Więc panowie, aby naszym żonom w każdej sytuacji pomóc! --
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
znalezione przed chwilą. Złoto :D Premier Morawiecki miał awarię samochodu i przypadkowo trafił do odległej wioski. Tam porozmawiał z sołtysem. Zapytał jak może pomóc. Usłyszał od sołtysa, że wioska ma dwa problemy. Pierwszym jest brak wekarza. Nie ma sprawy - powiedział premier. Wyciągnął telefon, porozmawiał chwilę, odłożył słuchawkę i mówi: Za tydzień będziecie mieli lekarza. A jaki jest drugi problem. Drugi problem - odpowiedział sołtys, jest taki, że nie mamy tutaj absolutnie żadnego zasięgu.
Tusk staje przed komisją d/s badania rosyjskich wpływów. Pada pytanie: Czy potwierdza pan fakt spotykania się z rosyjskimi prostytutkami? Nie - odpowiada Tusk, dzisiaj robię to po raz pierwszy.
Do sklepu z wyposażeniem dla niewidomych dzwoni staruszek i pyta: - Co mogę u was kupić? - Mam panu do zaoferowania elegancką laskę. - odpowiada sprzedawca - Mam elegancką żonę w moim wieku! Laska nie jest mi potrzebna. - z oburzeniem odpowiada staruszek - Proszę pana, to będzie biała laska. - próbuje wyjaśnić sprzedawca - Ja też mam białą. Żadnej Murzynki nie poślubiłem. - staruszek nadal myśli, że próbują go zeswatać Sprzedawca nadal cierpliwie tłumaczy: - Nie, mam na myśli laskę do chodzenia. - Przecież mówię panu, że mam żonę i to z nią chodzę na randki, nie trzeba mnie z nikim umawiać. - Proszę pana, ja mówię o lasce do chodzenia po terenie. - Nie wierzy pan, że ja mam tę żonę!? Ja sam zaraz po nią pójdę! Terenia! Tereska podejdź do telefonu, bo chcą mnie wyswatać z kimś innym.
Romek ciężko zachorował i trafił do szpitala. Z wizytą wpadła do niego żona Grażynka. Zanim jeszcze mężczyzną zdążył zacząć narzekać na swój stan zdrowia, kobieta wykrzyczała od progu: - Romuś, skarbie, nawet nie wyobrażasz sobie, co mi się w drodze przytrafiło. Wsiadłam do taksówki, przejechaliśmy pół drogi do szpitala, a ja przypomniałem sobie, że zapomniałam pieniędzy z domu. Proszę więc taksówkarza, żeby zawrócił, bo inaczej nie będę miała mu jak zapłacić. A on mówi, wyobraź sobie Romuś, że nie ma takiej potrzeby, i że jakoś się dogadamy. Roman zaintrygowany poprawił się na łóżku i pyta: - No, i co było dalej? - No i kierowca w pewnym momencie skręcił w boczną uliczkę i powiedział, że zamiast pieniędzy to mogę mu loda zrobić albo mu coś wesołego zaśpiewać. - Co zaśpiewałaś? - Romuś, no jakże to tak... Ty w szpitalu, taki chory... Gdzie mi w głowie wesołe piosenki teraz...?
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Policjant zatrzymuje samochód jadący wbrew wszelkim przepisom. Dochodzi do kierowcy, młodego cwaniaczka i prosi o dokumenty dodając: - Dalej, to już pan raczej nie pojedzie. - Wiesz kim jest mój ojciec? Zapytuje młody. - A co, matka Ci nie powiedziała?
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
This site uses cookies to enhance your experience.