Jaś i jego babcia przyszli do kościoła na Mszę, a przed mszą ksiądz czyta wypominki: "Za duszę Mariana, za duszę Stanisława, za duszę Wojciecha", a Jaś mówi do babci: "Babciu, chodźmy stąd, bo i nas ksiądz zadusi".
Pewien szaliach udał się do wielkiego miasta, żeby zebrać pieniądze na jesziwę. Mieszkał tam bogacz, który przez całe życie nikomu nie dał ani grosza jałmużny. Szaliach, choć wszyscy mu to odradzali, postanowił jednak go odwiedzić. – Dobry wieczór – powiedział, gdy tylko bogacz otworzył drzwi. Zbieram pieniądze na moją jesziwę. – Nie słyszałeś, co o mnie mówią w mieście? – spytał z irytacją bogacz. – Przecież wszyscy wiedzą, że nie daję żadnej jałmużny. – Wy bogacze, jesteście dziwni: za każdym razem, kiedy jakiś nieznajomy puka do waszych drzwi myślicie, że przyszedł prosić o pieniądze. Ja nie przyszedłem tu po jałmużnę, przyszedłem z wizytą, ponieważ powiedziano mi, że jest pan bardzo chory. – Ja chory?! – wykrzyknął zdumiony bogacz. – Dzięki Bogu, cieszę się jak najlepszym zdrowiem. – A jednak jest pan bardzo chory. Mędrzec w Księdze Koheleta powiada, że bogactwo jest straszliwą chorobą, która temu, kto je posiada, przynosi tylko gorycz i cierpienie. Zaś w Talmudzie jest napisane, że ten, kto odwiedza chorego bierze na siebie jedną sześćdziesiątą jego choroby. A czy ja potrzebuję jednej sześćdziesiątej biedy jakiegoś nędzarza? Przychodząc do was natomiast, spodziewam się, że otrzymam dla mojej jesziwy jedną sześćdziesiątą waszej choroby, to jest bogactwa i skąpstwa. A to daje już całkiem pokaźną sumkę!
Sygnaturka.: "That seems to point up a significant difference between Europeans and Americans. A European says: 'I can't understand this, what's wrong with me?' An American says: 'I can't understand this, what's wrong with him?'" TERRY PRATCHETT
I jeszcze jeden w tym stylu, zasłyszany podczas jakiejś dyskusji.
Dwaj uczniowie jeszybotu zastanawiają się nad teorią Einsteina. – Jednego nie mogę w żaden sposób zrozumieć – przyznaje się Dawid. – W jaki sposób dwie równe rzeczy mogą być jednocześnie różne? – Ja ci to zaraz wytłumaczę – odezwał się Josel. – Gdyby ci gorąca dziewczyna w cienkiej koszuli usiadła na kolanach, to każda godzina wydawałaby ci się chwilą. Gdybyś jednak ty sam w cienkiej koszuli usiadł na gorącej płycie kuchennej, to każda chwila wydawałaby ci się godziną. Jasne, prawda?
Źródło.: ANtologia literatury i humoru Żydowskiego
Sygnaturka.: "That seems to point up a significant difference between Europeans and Americans. A European says: 'I can't understand this, what's wrong with me?' An American says: 'I can't understand this, what's wrong with him?'" TERRY PRATCHETT
W jeszywie pewien student pyta rabina: – Rabi, jednego nie rozumiem. Kiedy synowie Jakuba chcieli pomścić się na mieszkańcach Sychem za pohańbienie swej siostry, to najpierw doprowadzili do tego, że Sychemici się obrzezali, a dopiero potem ich wyrżnęli. Po co im to było, skoro i tak synowie Jakuba poradziliby sobie z jakimiś tam mieszkańcami Sychem? Rabin wyjaśnia: – Bo jakby ich zwyczajnie zaczęli rżnąć, to wszyscy wokół przyszliby Sychemitom na pomoc. A skoro tamci się najpierw obrzezali, stając się Żydami, to już było wiadomo: jeżeli ktoś morduje Żydów, to pies z kulawą nogą nie kiwnie palcem.
Sygnaturka.: "That seems to point up a significant difference between Europeans and Americans. A European says: 'I can't understand this, what's wrong with me?' An American says: 'I can't understand this, what's wrong with him?'" TERRY PRATCHETT
Przedział w pociągu. Facet odzywa się do siedzącej na przeciwko kobiety zapatrzonej w telefon komórkowy: - Proszę panie, pani syn cały czas mnie przedrzeźnia, proszę mu powiedzieć żeby przestał. Na to kobieta do syna: - Jasiu, przestań zachowywać się jak kretyn.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
Dzwoni kierowca tira do szefa: - Szefie, rozjechałem psa. - Auto całe? - Całe. - To go zakop i jedź dalej. ... - Szefie zakopałem go, ale nie wiem co z radiowozem zrobić.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
Pijany facet wraca do domu. Już w progu żona pokazuje wymownym gestem na zegarek. - Wielkie halo, zegarek! Mój ojciec jak wracał pijany do domu to matka pokazywała na kalendarz.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.