W domu

Oznaczanie przedmiotów

Started by gadaczka 65 posts last post 2 months ago Page 4 of 4

#61 Archived

Ja bym się zastanowił nad fakturą samej torebki. Może akurat jest tak, że jedna jest śliska, druga bardziej chrapowata. W połączeniu z be my eyes chyba odpada potrzeba oznaczania.

#62 2 likes

Sama napisała, że każdy użytkownik.
Jak ktoś tak jak ja nie jest zwolennikiem picia po reszcie społeczeństwa, to wydaje się logiczne aby odróżnić swoje od cudzego. Inna rzecz, że wystarczy raczej wiedzieć, gdzie na stole to stało.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#63 1 like

@Markus chyba najlepiej jednak polegać na telefonie. Seing Assistant Home, skanujemy kody kreskowe i dawaj. Względnie Lookout, jeśli masz Androida. Gdy dostajesz takie do swych rąk, skanujesz je i rozdzielasz i np. budynie masz w jednej szafce/reklamówce, kiśle - w drugiej.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#64 2 likes

Ja do wszelkich identycznych w wyglądzie produktów spożywczych, jak jogurty czy właśnie bardzo podobne torebki z np. przyprawami / kisielami błyskawicznymi używam poczciwego lookouta. Łatwiej mi zOCRować jakoś niż kod kreskowy skanować, nwm czemu, takie przyzwyczajenie.

#65 1 like

Co do metkownicy, to szczerze mówiąc szkoda jej na budyń i kisiel, które są jednorazowe, no ale co kto lubi. Natomiast typowo kisiel od budyniu różni się troche fakturą zawartości. Kisiel jest jakby pruszący pod palcami i brzmi jak chodzenie po śniegu, a bydyń jest bardziej normalnym proszkiem. Jeśli natomiast kupujesz kisielki typu Słodka Chwila, to one mają często w tym proszku grudki owoców łatwo wyczuwalne przez opakowanie.