Inne

Kolory

Started by iwkan 151 posts last post 6 days ago Page 7 of 8

#121

A mi kolory są obojętne kompletnie. Nie zgodzę się, że kraje, np są tym samym, bo możemy doświadczyć podróży, kolorów nie doświadczymy, chociaż byśmy się zesrali z zawzięcia.
Jak coś nie jest dla niewidomego, to nie ma co udawać, że dla niego jest. Tak samo te wszystkie rajdy, biegi itd, gdzie jesteś zależny od naigatora pod kątem drogi i prędkości, ale nieee, lepiej udawać, że niewidomi świetni i umio wszystko.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#122

No i porównanie kolorów do pieniędzy kompletnie z czapy, bo z tego drugiego dobra korzystamy każdego dnia. Z kolorów, już tak niekoniecznie :P

#123

I tu się zgadzam z Denisem. Co do postrzegania krajów też może być różne: powiem ze swojego doświadczenia. Inaczej człowiek patrzy na Egipt a konkretnie na Aleksandrię z pozycji turysty, bo turysta widzi atrakcje, a już zupełnie inaczej Aleksandria wygląda z pozycji mieszkańca, gdy się widzi problemy gnębiące lokalną społeczność, gdy się stoi w kolejce po chleb lub po butlę gazową i albo się ten chleb dostanie, lub nie, albo będzie dobry, lub nie, albo ta butla będzie porządnie napełniona gazem lub nie. Turysta już tego nie widzi. Nie musi np. zabijać węży w zlewie. Coś wiem o tym, bo rok mieszkaliśmy z mężem i tatą razem w Aleksandrii. Nie musi gotować na grzejniku na korbkę i benzynę jak się tego gazu nie dostanie. Więc tak to wygląda.
Слава Україні! Sława Ukraini!

#124

Nie no, @denis z koloróœ nie korzystasz każdego dnia. A potem wychdzisz na dwór i CI z adidaskóœ wystaje jedna czarna a druga czerwona skarpetka. A przecież dotykiem takie same były... Heh.

#125

@Daszek, ale często jesteś zależny od widzącego, nie wiem dlaczego to ma coś dyskredytować, chociażby sporty. w blind footballa nie pograsz bez widzących, a ludziom, przynajmniej niektórym się mega podoba.
Tak samo np. jeżdżenie na tandemach, mi wgl nie podoba się, ale jak komuśtak, bo sam nie umie jeździć na rowerze, no to w sumie spoko, jest to coś innego, nawet bardzo, ale brawo za dostosowanie dla siebie.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#126

Ale robienie z tego ło jej on jeździ na rowerze, jest żałosne.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#127

@daszekmdn łojej łon jeździ tak, ale może jeździć. Ja bym np. pojeździł i co?

#128 2 likes

Ludzie, jesteśmy, byliśmy i będziemy zależni od widzących, a przynajmniej od jakichś technologii w rodzaju Be My Eyes, to przecież oczywiste. Każdemu, kto tak nie uważa, rekomenduję przeżycie 3 miesięcy bez korzystania z jednego i drugiego do żadnych celów.

#129

Ciężko powiedzieć, jak to sobie wyobrażam. Z jednej strony bardzo po fizycznemu. Swego czasu poczytałem o czopkach, pręcikach, rgb, długościach fali światła itd i jakoś tam to rozumiem. Z drugiej przyjmuję na słowo różne skojarzenia. Różowy samochód, czarny samochód, biała suknia, paznokcie pomalowane na czerwono, jakiś jeden zzieleniał, drugi zbladł. Kilku rzeczy jeszcze nie udało mi się porządnie zrozumieć. Np. czy większość ludzi potrafi intuicyjnie określić, z jakich kolorów podstawowych składa się ten, na któy patrzą.
Kiedyś kolor faktycznie kojarzył mi się z barwą, ale to chyba głównie dlatego, że za dzieciaka miałem drewniane kółka różnej wielkości i kolorów, które nawlekało się na sznurek. Do tej pory pamiętam, że najbardziej szorstki był czarny.
Btw, jedną z rzeczy, które bardzo, bardzo chciałbym mieć jest taki specyficzny koloromierz. Miałoby to to trzy przyciski. Każdy uruchamia wbudowany piszczek, który wydaje ze siebie dźwięk o różnych wysokościach, w zależności od tego, ile światła widzi. Lewy "patrzy" tylko na czerwony, środkowy na zielony, prawy to niebieski. Tym sposobem co prawda nie dowiem się, jak się dany kolor nazywa, ale wiem, jaki on jest.

#130

Ja się odniosę do jednego.
Pamiętam że na plastyce bodaj uczyliśmy się jaki kolor powstaje zjakiego, jak trzeba je mieszać, mieszaliśmy je i faktycznie tak było.
Może też na innym przedmiocie, ale to być może, nie pamiętam.
Ludzie, oczywiście to jest moje zdanie, ale wątpię że ludzie od tak potrafią to zrobić, bo nikomu to nie jest potrzebne do szczęścia.
Nawet teraz farby, lakiery itp można kupić wszystko co się chce, jaki kolor odcień itp.
Kiedyś jak tych odcieni było mniej to malarze np mieszali kolory żeby osiągnąć dokładnie taki kolor, odcień jaki ktoś chciał.


-- (tomecki):
Ciężko powiedzieć, jak to sobie wyobrażam. Z jednej strony bardzo po fizycznemu. Swego czasu poczytałem o czopkach, pręcikach, rgb, długościach fali światła itd i jakoś tam to rozumiem. Z drugiej przyjmuję na słowo różne skojarzenia. Różowy samochód, czarny samochód, biała suknia, paznokcie pomalowane na czerwono, jakiś jeden zzieleniał, drugi zbladł. Kilku rzeczy jeszcze nie udało mi się porządnie zrozumieć. Np. czy większość ludzi potrafi intuicyjnie określić, z jakich kolorów podstawowych składa się ten, na któy patrzą.
Kiedyś kolor faktycznie kojarzył mi się z barwą, ale to chyba głównie dlatego, że za dzieciaka miałem drewniane kółka różnej wielkości i kolorów, które nawlekało się na sznurek. Do tej pory pamiętam, że najbardziej szorstki był czarny.
Btw, jedną z rzeczy, które bardzo, bardzo chciałbym mieć jest taki specyficzny koloromierz. Miałoby to to trzy przyciski. Każdy uruchamia wbudowany piszczek, który wydaje ze siebie dźwięk o różnych wysokościach, w zależności od tego, ile światła widzi. Lewy "patrzy" tylko na czerwony, środkowy na zielony, prawy to niebieski. Tym sposobem co prawda nie dowiem się, jak się dany kolor nazywa, ale wiem, jaki on jest.

--

#131

Kojarzę, że gdy byłam mała, akurat do tego przykładali dużą wagę, w przedszkolu np. Nie wiem, czy większość ludzi umie rozpoznać kolory, wiem natomiast, że chętnie do opisywania odcieni używa się sformułowań typu "taki żółty z brązowym" albo "ciemny czerwony wpadający w fiolet", także pewne składowe koloru spokojnie dają się wyróżnić.

#132

Pamiętam czasy, gdy do białej emulsji dawało się pigment, żeby osiągnąć upragniony odcień. Nie było to takie proste, bo uzyskanie tego samego odcienia graniczyło z cudem, a gorzej, jak np. w połowie malowania ścian np. zabrakło farby.
-- (guliwer):
Ja się odniosę do jednego.
Pamiętam że na plastyce bodaj uczyliśmy się jaki kolor powstaje zjakiego, jak trzeba je mieszać, mieszaliśmy je i faktycznie tak było.
Może też na innym przedmiocie, ale to być może, nie pamiętam.
Ludzie, oczywiście to jest moje zdanie, ale wątpię że ludzie od tak potrafią to zrobić, bo nikomu to nie jest potrzebne do szczęścia.
Nawet teraz farby, lakiery itp można kupić wszystko co się chce, jaki kolor odcień itp.
Kiedyś jak tych odcieni było mniej to malarze np mieszali kolory żeby osiągnąć dokładnie taki kolor, odcień jaki ktoś chciał.


-- (tomecki):
Ciężko powiedzieć, jak to sobie wyobrażam. Z jednej strony bardzo po fizycznemu. Swego czasu poczytałem o czopkach, pręcikach, rgb, długościach fali światła itd i jakoś tam to rozumiem. Z drugiej przyjmuję na słowo różne skojarzenia. Różowy samochód, czarny samochód, biała suknia, paznokcie pomalowane na czerwono, jakiś jeden zzieleniał, drugi zbladł. Kilku rzeczy jeszcze nie udało mi się porządnie zrozumieć. Np. czy większość ludzi potrafi intuicyjnie określić, z jakich kolorów podstawowych składa się ten, na któy patrzą.
Kiedyś kolor faktycznie kojarzył mi się z barwą, ale to chyba głównie dlatego, że za dzieciaka miałem drewniane kółka różnej wielkości i kolorów, które nawlekało się na sznurek. Do tej pory pamiętam, że najbardziej szorstki był czarny.
Btw, jedną z rzeczy, które bardzo, bardzo chciałbym mieć jest taki specyficzny koloromierz. Miałoby to to trzy przyciski. Każdy uruchamia wbudowany piszczek, który wydaje ze siebie dźwięk o różnych wysokościach, w zależności od tego, ile światła widzi. Lewy "patrzy" tylko na czerwony, środkowy na zielony, prawy to niebieski. Tym sposobem co prawda nie dowiem się, jak się dany kolor nazywa, ale wiem, jaki on jest.

--

--
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#133

TO jest chyba powszechne. Chodziłem do masówki, a i tak nas tego uczono: mieszamy niebieski i żółty dla zielonego, biały i czerwony dla fioletowego i takie tam. Dzieci się w to sporo bawią. Czy dorosłym potrzebne, wątpię.
#StandWithUkraine

Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.

#134 Edited

Biały i czerwony dla różowego raczej. Do fioletowego bardziej różowy lub czerwony z niebieskim.

#135

Tak, chodziło mi o niebieski. Jak zrobiłem z niego biały nie mam pojęcia, bo wyraźnie myślałem akurat o nim. :D
#StandWithUkraine

Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.

#136 1 like

Dopiero teraz zauważyłem. Napisałem, że kolor kojarzył mi się z barwą. Miało być z fakturą. Z tym rozkładaniem kolorów chodziło mi o takie intuicyjne coś, jak większość osób ma z dźwiękiem. Mało kto zna teorię muzyki, określenia z dziedziny akustyki, ale większość osób wie, że "wlazł kotek" jest wesoły, a "Czerwone jabłuszko" smutne. Nie trzeba znać skal muzycznych, wiedzieć, gdzie jest półton, gdzie cały to żeby to usłyszeć i poczuć. Wiele jest takich rzeczy, które większość z nas jakoś wie, chociaż nie jest w stanie tego porządnie zdefiniować.

#137

Dobrze gada, polać mu!
-- (tomecki):
Dopiero teraz zauważyłem. Napisałem, że kolor kojarzył mi się z barwą. Miało być z fakturą. Z tym rozkładaniem kolorów chodziło mi o takie intuicyjne coś, jak większość osób ma z dźwiękiem. Mało kto zna teorię muzyki, określenia z dziedziny akustyki, ale większość osób wie, że "wlazł kotek" jest wesoły, a "Czerwone jabłuszko" smutne. Nie trzeba znać skal muzycznych, wiedzieć, gdzie jest półton, gdzie cały to żeby to usłyszeć i poczuć. Wiele jest takich rzeczy, które większość z nas jakoś wie, chociaż nie jest w stanie tego porządnie zdefiniować.
--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#138

Ale fakt, że ja absolutnie nie pamiętam, jakie kolory miesza się z jakimi w celu uzyskania barw.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#139

Pewnie większość osób widzących też nie pamięta.

#140 1 like

Pamiętają instynktownie, mniemam, po pierwsze dlatego, że jak zapytam, to wiedzą, a po drugie - bo kojarzą to na podstawie mieszaniny odcieni. Wiecie, że jeden kolor przechodzi w drugi.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!