Forum

Wasze sny

Forum mieszane

1 / 18 Next

lukasz1993258

#1 ·

Transcription

Witam Was w kolejnym wątku na Eltenie Tutaj porozmawiajmy sobie o naszych snach Tych strasznych I tych wesołych Na początku ja się tutaj wypowiem Bo moje sny zazwyczaj są No rzadko które, że tak powiem pamiętam Ale na przykład są takie, które mi głęboko zapadają w pamięć Aczkolwiek to się zdarza rzadko Więc tak mogę na wstępie powiedzieć Powiem tak, że często mi się śniła w dzieciństwie I tutaj możecie się naprawdę zacząć teraz śmiać ze mnie No ja nie wiem skąd to się brało Bo ja nigdy się tych rzeczy nie bałem Nigdy Naprawdę , w dzieciństwie się nie bałem żadnych pralek Ani nic co było z nimi związane Ale zawsze mi się śniło, że mnie pralka goniła Że stałem w kuchni, uciekałem I ona mnie goniła I po prostu na tym sen się kończył I innym razem mi się śniło, że się zaciąłem w windzie Co też się windy w ogóle nie boję I się nigdy windy w ogóle nie bałem Co to w ogóle dla mnie jest jakaś Normalna małżeństwo Masakra Z tych takich jeszcze dziwacznych snów No to nie wiem Z takich strasznych, naprawdę strasznych To raz mi się śniło, że Ktoś Próbował mnie czymś udusić Ale to mu się nie udało Pamiętam, że nie mogłem teoretycznie oddechu złapać No i to jest takie No i to jest takie Takich strasznych snów Takich, żeby naprawdę się przerazić I obudzić się spocony I blady jak ściana No to raczej z takich snów Nic raczej nie miałem po prostu No w sumie Albo miałem Tylko, że po prostu ja miałem Boże inaczej powiem Rzadko które sny pamiętam Naprawdę bardzo rzadko Które sny pamiętam Co to w ogóle No w moim przypadku To Dziwne Akurat ta goniąca mnie pralka Utkwiła mi bardzo Mocno w pamięci Więc no tak generalnie Nie wiem dlaczego tak jest Ale tak niestety jest Z tych radosnych Snów Jakie mi się śniły W sumie to Jest ich w sumie jakaś tam garstka Tylko ich po prostu już nie pamiętam Za bardzo też Ale często To Mam coś takiego Że Śni mi się niby Takie coś Że lecę jakby w dół Nie wiem co to ma znaczyć I ja potem się budzę z powrotem I nie wiem co to może oznaczać Z czym to się wiąże I o co w tym wszystkim chodzi Tak mówiąc nawiasem A raz miałem taki przypadek Że Miałem włączone rady Radio Na noc I to Jakaś stacja z klubową nutą Była Tylko ja już w sumie nie pamiętam jaka to była stacja Ale pamiętam że mi się śniła jakaś dyskotyka I po prostu nagle ktoś Puścił tą nutę Jakąś nutę właściwie I nagle się okazało Że się budzę Przecież ta nuta leciała w radiu I takie dziwne jakby uczucie Że śnisz Śnisz i jakby To samo leci w rzeczywistości w radiu Albo Jest coś takiego czasami że Niby śnisz a i tak jesteś świadomy że leżysz w łóżku Tylko nie możesz ani się ruszyć Ani nic generalnie nie da się zrobić To jest takie dziwne uczucie jak dla mnie Takie Bardzo dziwne No i raczej chyba tyle co tutaj miałem do przekazania Jak coś mi się jeszcze przypomni to oczywiście tutaj powiem W tym wątku A na chwilę obecną Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie I zachęcam Do udzielania się W tym wątku


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

kmicic92

#2 ·

Transcription

No to tak, to mnie to się na przykład kiedyś śniło, że się tak później z tego śmiałem z kolegą, jak mu opowiedziałem, to on się tak z tego śmiał, że no i jesteśmy w kaplicy, nie? Tam msza się zaczyna, nie? I nagle, tam ksiądz mówił na początku coś, nie? Nagle wszyscy zaczynają śpiewać, jedzie pociąg z daleka. I się wtedy później się obudziłem nagle. A co do tego właśnie, że nieruszania się to też tak miałem kilka razy nawet, że mi się niby coś już śniło, ale tak czułem, że leżę jeszcze w łóżku, ale właśnie ruszyć się jak chciałem, to nie mogłem ani nic. No i parę razy to mi się śniło, że miałem nogę złamaną, że mi nastawiali, no w ogóle takie już. Czasami to są niektóre. Także wiesz. To chyba tyle na razie. Pozdrawiam.


da_blindmasterz

#3 ·

Transcription

Witam, ja dużo snów pamiętam, natomiast jeden sen mi się przypomniał, z tego czasu, śniło mi się, użytkownik, tutaj jeden z użytkowników forum powiedział o kaplicy. Ja teraz opowiem o kościele parafialnym, mi się śniło, był z tego czasu, że Trójnik gra w ciemno, prowadzony przez Ibisza. Każdy kojarzy zasady, kojarzy na czym polega, o ile oglądał, no i pojechaliśmy do kościoła w Laskach, dokładnie to był kościół, przepraszam, to był kościół akurat Matki Bożej w Nowej Meksyku, nie dobrze pamiętam, w Laskach, koło Lasek, tam, gdzie zazwyczaj procesja się odbywała. I pojechaliśmy tam. No i okazało się, że w tym kościele właśnie miał się rozegrać jeden odcinek gry w ciemno, dokładnie, gra w ciemno, jakiś uczestnik odpowiadał na pytania i parę dobrych odpowiedzi udzielił i jednej złej, tak słucham cały czas, tam się dzieje, wszystko tak zgodnie z oryginałem, zgodnie z oryginalnym, oryginalnym, nie wiem, tak śnie było tam w oryginale. I uczestnik odpowiadał źle. Zniszczył kopertę. I tak. I Krzysztof Bibisz zaprosił na przerwę oczywiście odcinek realizowany na żywo, a tam siedziałem, zagrała czołówka, tak, muzyka, która zaprasza na przerwę, nie wiem jak się to nazywa, i w pewnym momencie skoczyłem, i tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. I tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. I tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. I tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. I tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. I tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. I tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. I tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. I tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. I tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. I tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. I tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. I tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. I tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. I tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. I tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. I tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. Trenuję w kościele! I tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. I tak się to wydarzyło, i tak się to wydarzyło. Pozdrawiam. Powrót, powrót. Pszt, powrót. Psz… Prze… Zakończ nagrywanie. Przycisk. Prze… Prze… S này n 섹 DClorsuch Buz. Ale… Sственный odricecz. Kob Without Alideor напечат những polishingy theo dalla r AWS raja. anticsHS isn't one of them. Wolná toια która… W tymPLEŚĘ... Tak, tak. Ele...


Pieniądze to nie wszystko.

da_blindmasterz

#4 ·

Transcription

Kolejny sen mi się przypomniał, może opowiadałem to na klangu, ale jeszcze przypomnę. Śmiło mi się, że miała gdzieś umówioną wizytę u dentysty. Nie, to mama miała umówioną wizytę u dentysty. Tak mi się śmiło i strasznie się stresowała tym, bo moja mama ma tendencję do stresu przed dentystą. Taka jest prawda. Śmiło mi się, że miała umówioną wizytę u stomatologa. No i dochodzi do tego, że mam myśli wybiera właśnie do dentysty. Idziemy, idziemy, mama dostaje takiego strachu, krzęci się ze strachu, dzwoni do taty telefon. A tato miał wtedy jeszcze, cicho, a tato miał jeszcze taką starszą komórkę. Z symbianem. I tato w tym pewnym momencie odbiera telefon. No i rozmawia. Mimo, że słyszy głos w słuchawce, to ja jeszcze usłyszałem jakiś głos takiego ludzika, cienko mówiącego. Mówiącym cienkim głosem. Ja nie wiedziałem, co się wtedy dzieje. Tato się wyłączył. Tato mówi, gdzie skończysz rozmawiać? Idziemy, idziemy. I w pewnym momencie mama zemdlała. No to okazało się, że... Idziemy po jakąś górę. Jakieś słyszę dźwięki, jakieś głosy, jakiś mężczyzn. Wołający. Jacek, Jacek, Jacek, dawaj, dawaj. Kobieta zemdlała. Jakiś dźwięk i syren. Jakiś, nie wiem, wiatr, coś tam jeszcze. No i dobra. Ja się ledwo cof spina, bo wiem, że ktoś tam musi śnić. I w pewnym momencie zatrzymałem się. I ktoś... Odzywa się takim straszliwym głosem. O to co kurde, włączaj tą piłę. Wystraszymy tych dwóch. Syna i matkę. No to włączył tą piłę. Ja się w tym momencie obudziłem. Ja chodziłem cały poranek jak zombie. Zombie takie głupi. To był jeden z tych najgłupszych snów, jakie mi się śniło. A to było za mało lata jeszcze. No i co? Chore, chore. To tyle.


Pieniądze to nie wszystko.

lukasz1993258

#5 ·

Transcription

No to dzisiaj mi się tylko śniło, że wysiadając z pociągu wpadłem do tej dziury i po prostu nikt nie był w stanie mnie wyjąć, no i obudziłem się i tak naprawdę właśnie leżałem na podłodze, musiałem spać podczas snu, to tyle.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

da_blindmasterz

#6 ·

Transcription

To kiedyś miałem też taki sen, a właściwie też mi się zdarzała taka sytuacja, że dajmy na to leżę sobie w łóżku i śni mi się, że gdzieś leżę, że też leżę, ale jestem w studiu nagrań na Tynieckiej. To jeszcze było za czasem, kiedy chodziłem do Krakowa na Tyniecką, że nauczyciel, jeden z wykładowców tam od studia, od realizacji dźwięku zaprosił mnie do nagrywania wokalu, do jakiegoś bitu hip-hopowego. I niby sobie leżę na jakiejś kozepce i się mnie pyta, no pan Paweł czy Marcin, czy jesteś gotowy? Ja mówię. Tak. Dobra, włączył podkład, zaczynałem freestylować, zaczynałem śpiewać i udawałem rapując Eminema i się wtedy obudziłem po upływie pół minuty, ale jak się obudziłem, to zacząłem się tak śmilać z tego, że sobie myślę, że rzadko, rzadko co mi się takie coś śmila, a chciałoby się częściej.


Pieniądze to nie wszystko.

da_blindmasterz

#7 ·

Transcription

Opowiem Państwu kolejny sen, ale myślę, że nie będzie to sen zbyt przyzwoity. Zaczęły się niewinnie. Poszliśmy na jakąś konferencję testować sprzęt muzyczny, właściwie instrumenty klawiszowe. No i przyszło na mnie. Byłem ciekawy jednej rzeczy, jak keyboard wygląda, jakie ma brzmienie, ile ma brzmienia, jaką ma funkcjonalność i tym podobne. No to testuję w pewnym momencie instrument i podchodzi do mnie jakaś kobieta i mówi do mnie. Proszę Pana, to jest... To jest keyboard mojego dziecka, proszę to zostawić. A ja mówię do niej, proszę Pani, jesteśmy w trakcie testu instrumentów klawiszowych. Nic keyboardowi się nie stanie, nie zepsujemy go, nie zniszczymy go, proszę się nie martwić. Ale proszę odejść od tego instrumentu, to jest keyboard mojej córki. Dalej stałam przy swojej i mówię, proszę Pani, po raz kolejny mówię spokojnie, my tylko testujemy go, nic tam nie poprzestawiamy. Przywrócimy instrument do takich ustawień, jakie były. To dalej stała przy swoim, że nie wolno, że to keyboard jej dziecka. No a ja co, a pierdzieliłem to kolokwialnie mówiąc. Kończyłem przeprowadzać to. Kończyłem przeprowadzać test. Trwało to może zupełnie z dwie minuty. Wyłączyłem. I w końcu wyszedłem z tej sali. Z tego salonu. Dobrze. Wyszła za mną ta kobieta. Rozdarła się na mnie na cały głos. Że co to ma znaczyć. Co to ma być za testowanie cudzych instrumentów muzycznych. No ja tłumaczę tej kobiecie we śmie. Że to, że proszę Pani to był tylko test instrumentu klawiszowym. Bo dzisiaj był pokaz instrumentów muzycznych. A to, że to jest keyboard Pani dziecka. To, to akurat nie jest to istotne. Dziecko przyniosło keyboard, więc my potestujemy. No dalej stała po swoim darmach. Darmach się na mnie cały czas. Zaczęła mnie wyzywać. Mówić swoje trzy grosze. No i w pewnym momencie odeszła. Odeszła gdzieś daleko. I byłem tak wściekły. Że nie powiem co. A, że w pewnym momencie usłyszałem jak ktoś przychodzi koło mnie. I przychodzi jakaś grupa, jakiś mężczyzn. I to prawdopodobnie mogłem się przekonać, że to kibice mojego klubu. No i przekonany, że kobieta odeszła. Zacząłem przyśpiewkę. I niestety. Niestety wiem, że to jest forum publiczne. Nie wolno tutaj za bardzo używać wulgaryzmu. Nie wolno tutaj za bardzo używać wulgaryzmu. Nie wolno tutaj za bardzo używać wulgaryzmu. Ale zacząłem udawać gniazdowego. Ale zacząłem udawać gniazdowego. I zacząłem śpiewać. I zacząłem śpiewać. O, gwałcić ku... O, gwałcić ku... O, gwałcić ku... Kibice zaczęli ze mną śpiewać. Kibice zaczęli ze mną śpiewać. Tak chyba przez dwie minuty. A później kolejna przyśpiewka. Leciała przyśpiewka za przyśpiewką. Leciała przyśpiewka za przyśpiewką. Którą raz zaczynałem oczywiście. Któją raz zaczynałem oczywiście. Które co znałem. Które co znałem. I w pewnym momencie się obudziłem. Jak się obudziłem. Dostałem takiego ataku śmiechu. Dostałem takiego ataku śmiechu. Żeby pomyślałem nigdzie takie, Żeby pomyślałem nigdzie takie, Takie coś mu się nie śniło w życiu. Takiego snu jeszcze nie miałem. Takiego snu jeszcze nie miałem. snu był bardzo śmieszny i przyznam szczerze, że w całym szczęście, że w tym śnie nie poniosłem konsekwencji tego, że ta kobieta nie przyszła, nie wypędziła całego towarzystwa łącznie ze mną, po prostu tak mi się zaczęło to śnić, tak sen przebiegał, tak się skończy. No i tyle, obudziłem się. Chyba to był jeden z najśmieszniejszych snów, jakie mi się mógł przytrafić. No to tyle, dziękuję bardzo.


Pieniądze to nie wszystko.

lukasz1993258

#8 ·

Transcription

Dzisiejszy mój sen przebił wszystko. Tak po południu jak to w niedzielę zazwyczaj Poszedłem się zdrzemnąć, bo się trochę nudziłem Nie miałem za bardzo co do roboty I śniło mi się Że potrzebowałem Dysk, mój terabajtowy do czegoś Żeby coś na niego wgrać No i Jak by to powiedzieć, wziąłem ten dysk I zauważyłem, że ten dysk tak łatwo jest go otworzyć Bardzo łatwo było go otworzyć No i otworzył się, a w środku To coś, co się w środku kręci Zaczęło tak się kręcić złowieszczo Tak się napędzało coraz bardziej Zaczęło to tak się samo poruszać, poruszać Ja się trochę zacząłem tego bać Nie wiem co to miało być Ale tak to wyglądało I im bardziej do tego ręce przyjechałem To im bardziej się ten dysk zaczął jakby napędzać I kręcić, i kręcić, i kręcić To jakby chciało wyskoczyć ze środka Po prostu na mnie I potem Jakiś czas później jakby Jakby nie wiem Coś mnie pociągnęło nagle w dół I znalazłem się W jakiejś sali szpitalnej I słyszałem Szczęp rozmów I ktoś mówił Mniej więcej coś takiego, że no Cały czas twierdził Że ten dysk jakby chce go zaatakować On chyba jest Po jakimś bardzo poważnym szoku Czy coś, może jakiś uraz Czy coś I tam skończyło się to tyle, że ten dysk Faktycznie wyskoczyć chciał Z tego mojego terabajta, ta cała część Która się tam w środku kręci Także na tym scenie się skończył Więc to ten sen, który miałem Przebił normalnie Wszystkie moje sny Do dnia dzisiejszego No to także tyle, pozdrawiam


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

DJGraco

#9 ·

Transcription

Powiem tak, niektóre moje sny naruszają moją prywatność, zatem nie będę wszystkich opowiadał i głównie te złe sny mi się rzuciły w pamięć. Więc kiedy byłem mały, kiedy jeszcze widziałem, miałem paraliże senne. Właściwie teraz to się miewam, ale bardzo rzadko. Miałem paraliże senne i wtedy doświadczałem dziwnych przeżyć. Na przykład, to co było najczęstsze, mi się wydaje, że wtedy, pamiętam, że jeszcze pytałem mojej mamy, wtedy u sąsiadów był jakiś sąsiedzi, opiekowali się chyba swoim tatą jakimś takim jednym, który był chory na coś i krzyczał w nocy. Mi się wydaje, że to, że to było przeczytane, ale nie wiem, już sam właśnie leżę sobie w łóżku i słyszę głos jakiegoś pana, który mówi w kółko eł, eł, eł, eł i widzę jakąś poczwarę, która się do mnie zbliża i to eł, eł, eł mówi. I już mam mnie wciągnąć w swoje objęcia, gdy się budzę, nie? I to głównie to. A resztę snów, to powiem, jak sobie przypomnę, bo to było najstraszniejsze, to... I to swoją drogą też przyczyniło się do tego, że przez dłuższy czas bałem się zasypiać. No, to już minęło, tego nie ma, zasypiam w miarę spowodnie, jest okej. Znaczy, no, spowodnie zasypiam, bo to było bardzo dawno, tak?


da_blindmasterz

#10 ·

Transcription

Witam Was, ostatnio również miałem bardzo ciekawy sen, ponieważ to był taki sen przeplatany, testowałem mojego laptopa, testowałem MacBooka, jego możliwości, konfigurację głośności, te podobne basu, ustawienia dźwięku, skończyłem. No i wszedłem do kuchni, okazało się, że złapałem ja odruchy mimowolne, dziki. Mama w tym czasie spała, niby przed pracą, wyparowała z tego pokoju, zaczęła mnie straszyć policja, bo zacząłem się kłócić, że to nie moja wina, że to moja choroba i tym podobne. I dalej mnie zaczęła straszyć policja. Oto ktoś tam dojechał. Nie powiedziałem, zamknęła się w pokoju, ja sięgam po jakieś tabletki, niby tam w tym śnie, w szafce w kuchni, u mnie w kuchni, tak jak na realu, narożna szafka, jest, są dwa jakieś suplementy, preparaty. Nażarłem się tego, nażarłem się tej suplementacji. I jak dyplom. Niby nigdy nic. Pełen luz, pełen spokój, przestałem warczeć, charczeć, jakieś odgłosy wydawać, nie wiadomo co jeszcze, denerwować się, leciał jakiś turniej. Ja łyknąłem te suplementy, etc., etc. No niby wszystko było ok, po nich. Tak jakoś w ogóle totalny spokój stołowicki, spokój, nic, nikt mi coś do mnie nie powiedział, mi tu nie ruszało, no i nie wiem, tak jakoś, jakoś jeszcze, no nic mi nie przychodzi dalej na głowę. Po prostu taki sen był dziwny, po prostu. Spokój. Policją, zastraszeniem i znalezieniem rozwiązania.


Pieniądze to nie wszystko.

da_blindmasterz

#11 ·

Transcription

I jeszcze jeden sen mi się przypomniał. Też taki bardzo dziwny moim zdaniem. Przed kilku dni pojechałem gdzieś z rodzicami w tym śnie do jakiegoś ośrodka dla osób autystycznych, ponieważ niby w tym czasie wcześniej byliśmy u lekarza, który po 24 latach stwierdził u mnie rzekomą autyzm. A to był tylko sen. Pojechaliśmy tam, zacząłem odstawiać jakieś cyrki, jakieś histerie. Rodzice oglądali telewizję i tym podobne. Tak się zacząłem z nimi kłócić, że tak się na mnie darli, szukali jakiejś porady, ale nie u specjalistów, tylko u swoich znajomych. I usłyszałem taką poradę od mojej mamy, że jej znajomy powiedział, że w takiej sytuacji... Żadnej pomocy, tylko strzelić cię po ryju, porządnie, a raz i będzie totalny spokój. I ja zacząłem uciekać, już szukałem pomocy u specjalistów. Zacząłem się uczyć podobno niemieckiego. Tak, wcześniej zanim spotkałem tą terapeutę, która uczy niemieckiego, skorzystałem z toalety, wyszedłem z toalety. Akurat... Ta kobieta germanistka wyszła przede mną i zaproponowała, że będzie mi się niemieckiego uczyć. A no, że gdzieś się niby później ukrywałem. Jeszcze tak mi się śniło. Ukrywałem się gdzieś w pokoju, świeciło słońce. Próbowałem jakieś preparaty zażywać, jakieś... Cuda i dziwactwa. Nie wiadomo skąd one się brały. I to tyle na razie. Zauważyliście tajemnicze, że na tym forum, że mi się bardzo dziwne sny śnią. Nie wiadomo dlaczego. A też zdarzają mi się bardzo fajne sny i śmieszne. . A jak ktoś jakieś fajne sny przypomni, to wtedy opowiem.


Pieniądze to nie wszystko.

kmicic92

#12 ·

Transcription

o kościele to mi się jeszcze jeden sen przypomniał że tak jak w bloku jak macie klatkę schodową to tam mi się śniło coś takiego że jakby jest kościół i z tego kościoła się do mieszkań wchodziło normalnie wiecie, że na przykład z mieszkania wychodzę i nagle śpiewają, nagle msza tam jest odprawiana a jeszcze mi się jeden sen jak byłem w laskach to mi się śniło że ktoś miał jakiś taki dziwny dzwonek w komórce że ktoś śpiewał mam was gdzieś, mam was gdzieś i tak cały czas to na razie tyle, pozdrawiam


lukasz1993258

#13 ·

Transcription

A mi się jeszcze jeden syn przypomina, który miałem jakiś czas temu, mianowicie śniło mi się, że coś robiłem przy komputerze i nagle popłynął jakby tak komunikat, tylko nie wiem skąd, chyba z jakiegoś mikrofonu czy gdzieś. W każdym razie on był słyszalny tutaj zaraz przy mojej klatce schodowej na zewnątrz. No i pamiętam, że wtedy sprawdzałem godzinę i było gdzieś tak po 21 coś i właśnie popłynął komunikat taki, że o równej 21.45 nastąpi pożar. No i pamiętam, że próbowałem tylko uciec i na tym seansie skończył. Także to mi się tylko jak na razie jeszcze przypomniało co do snów.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

DJGraco

#14 ·

Transcription

No to można powiedzieć, że to trochę taki koszmar. Jeszcze zapomniałam wspomnieć, bo nie wiem czy mówiłem, ale ogólnie ja śpię tak twardo, że ja prawie każdych snów nie pamiętam. Nawet szczerze się przyznam, że rodzice mają czasem trudność w dowódzeniu mnie do szkoły, bo ja po prostu twardo śpię. Taką mam naturę. Czy chodzę późno spać, czy chodzę wcześnie spać, zawsze śpię twardo. I po prostu mało swoich snów pamiętam, ale jak coś mi się przyśni i nie będzie to naruszać mojej prywatności, to będę tu opowiadał moje bajesny. Pamiętam jeszcze jakiś taki sen, kiedy byłem troszeczkę mniejszy, że śniło mi się, że wszedłem z kimś tam przez ścianę. Nie wiem, czy w ścianie za moim łóżkiem otworzyły się drzwi jakieś i tam był jakiś taki korytarz. Nie, to nie był korytarz, to był jakiś taki... Nie wiem, taki plac albo, no nie wiem jak to porównać, ale takie miejsce, jak chodziliśmy, że jakby wziął wiatr, były jakieś klimatyzatory, słychać. No ja mogę to porównać do, jak ktoś był na statku takim pasażerskim i wychodził na teraz, to słychać maszyny, to coś takiego, nie? Było. I my sobie chodziliśmy, potem chodziliśmy, chodziliśmy, potem wróciliśmy do... Potem ja wróciłem do mojego łóżka i na tym sen się skończył. Takie trochę dziwne, ale wiadomo, w śnie się wszystko może dziać, że mogę przechodzić przez ściany albo coś tego.


kmicic92

#15 ·

Transcription

To ja z kolei tak mam, że raczej lżejszy taki sen, że jak komuś zacznie głośno coś dzwonić, czy coś, to nagle się zrywam. Co jest? Co jest? Nagle coś takiego jest. Jeszcze takie pytanko. Jak sen może naruszać czyjąś prywatność? Bo jakoś nie jarzę, o co tu chodzi w ogóle.


lukasz1993258

#16 ·

Transcription

No normalnie, na przykład jeżeli ktoś ma sny, że tak powiem, w takie, jakby to powiedzieć, erotyczne, no to chyba jest oczywiste, że nie będzie o tym mówił publiczny na forum, tak? Bo to jednak jest jego prywatność, to jest jednak prywatność, tak? Natomiast ja kiedyś jeszcze inny numer wywinąłem, to w sumie było w tegoroczne święta wielkanocne. W drugi dzień świąt byłem u swoich rodziców na Śląsku i generalnie sytuacja była taka, że byli, że tak powiem, pogrążeni w nocnym, a właściwie praktycznie w porannym śnie i nie szło ich dobudzić. A coś chyba od nich potrzebowałem. W każdym bądź razie, jakby to powiedzieć, wylełem na nich wiadukty. I zresztą, jeśli chodzi o to, jak szybko spali, tak szybko wszyscy bili na nogach, także generalnie nawet chyba z głębokiego snu takie coś może obudzić człowieka. Pozdrawiam.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

lukasz1993258

#17 ·

Transcription

No czasami są takie sny, które by się chciało, żeby za wszelką cenę zostały zrealizowane, ale niestety po jakimś czasie trzeba powrócić do świadomości. Ale na razie, mówiąc, ciekawi mnie jedna taka mała rzecz. Jeżeli ktoś jest w śpiątce, przypuśćmy pół roku, no to na pewno coś musi śnić. Tylko czy ten sen trwa przez te pół roku, czy on się zmienia, czy nic nie śni, czy jak? Bo mnie to też zastanawia w sumie, jak to wygląda.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

kmicic92

#18 ·

Transcription

Ja nie wiem jak to jest, bo na szczęście nigdy nie byłem, kurcze, ale to musi być naprawdę, budzi się taki człowiek po pół roku, czy po roku i kurcze, jaki jest dzień, nie wie jaki jest dzień teraz. Po nowym roku miałem taki sen, że niby się gdzieś tam obudziłem, że mi jakiś gość powiedział, że jest już rok 2018, że przespałem niby cały rok, że no, się 2018 rok już mi śnił, w styczniu to jakoś tak było.


kmicic92

#19 ·

Transcription

No, czy śnić, to bym się na pewno coś śnił, nie wiem. Ale to musiałbyś bezpośrednio zapytać tego kogoś, kto to przeżył, nie? Nie wiem, czy to jest możliwe. Bo ja ci niestety nie powiem tego.


lukasz1993258

#20 ·

Transcription

Generalnie to ja nie mam takiej osoby, która by coś takiego przeżyła, więc ja nie mam też, że tak powiem pola manewru, żeby kogoś zapytać o coś takiego. Nie mam w ogóle takiej możliwości niestety. Szkoda, bo tak jak mówię, po prostu mnie to zastanawia, co taka osoba przeżywa podczas tak długiego, że tak powiem, spania. Też na przykład, jeżeli jest utrzymywany na przykład śpiączką farmakologiczną, to też wtedy czuję, że tak powiem. Człowiek śpi. Ale słyszałem też o czymś takim, i to jest chyba między snem a rzeczywistością, że generalnie sytuacja jest tego typu, że pacjent na przykład nie jest w stanie nic odpowiedzieć, ale na przykład jakby rusza powiekami, jak się do niego mówi. Albo tak, że... Jak ręką na przykład poruszy, albo na przykład jak się go trzyma za rękę, to tak ściśnięć tą rękę, że jakby rozumie, co się do niego mówi, ale nie jest w stanie jakby odpowiedzieć na zadawanemu pytania, czy coś w tym stylu. Tak to mniej więcej wygląda. O czymś takim też słyszałem. Więc... A generalnie mnie jeszcze jedna rzecz zastanawia. Bo na przykład, jeżeli ktoś traci przytomność w wyniku zasłabnięcia, na przykład ta truta przytomności jakiś czas tam trwa. Czy to jest po wypadku samochodowym, czy to jest z jakiegoś dużego upadku, czy coś. Czy generalnie tak jakby szybko w sen zapadał, czy po prostu on jakby nie kontaktuje, niby coś się wokół niego dzieje. Czy nic nie czuje. Bo ja jak tylko byłem mały, no nie wiem ile miałem, z pięć, sześć lat, to tylko raz, jedyny raz udało mi... Znaczy miałem taki przypadek, że na chwilę straciłem przytomność, tylko że ja nic nie pamiętam. Ja w ogóle nie kojarzę. Jeszcze wtedy mieszkałem w takim mieszkaniu, gdzie był też jakby pokój przydzielony na... Przydzielony. W sumie były dwa pokoje. Tylko że do drugiego pokoju wchodziło się, przez pierwszy pokój, tylko że też tam wchodziło się schodkami. I ja w pewnym momencie pamiętam, że stałem na schodkach i potem już nic nie pamiętam. Tylko to było dosłownie parę sekund, bo ocknąłem się na ziemi. Nie trwało to jakąś tam minutę, dwie, trzy, cztery, pięć. Tylko trwało to dosłownie trzydzieści chyba sekund. Także też mnie to ciekawi. To trzeba się zdzianiać, dbać.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
1 / 18 Next