Tak, a przy okazji jeśli nie odleci to wciągniemy jeszcze parę innych mniejszych drobiazgów :)
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Ja to nie umiem zabijać much, a komarów tym bardziej. Zdarzyło mi się zabić muchę, ale musiałam ją długo ścigać po oknie. Jak byłam mała to rozgniatałam muchy na ramach okiennych, ale kiedyś przez takie praktyki ugryzła mnie osa między palcami, która wleciała do samochodu.
Apropo zabijania nietylko much, ale i innych robactw to ja, było to na dzień przed obroną pracy magisterskiej słyszę w nocy jakieś brzęczenie. Rano wstaję i nagle kapciem w coś oślizgłego. To coś się na nieszczęście do mojego kapcia przykleiło. Spytałem co to za robal mi się przykleił. Okazało się, że żuka rozdeptałem :D
@Monte ja kiedyś zaliczyłem ukąszenie osy w czoło i innej w tył głowy w wieku jakoś 5 czy 6 lat. Kiedyś przypadkiem złapałem muchę, wogule nie miałem takiego zamiaru, ale jakoś tak się reka poruszyła, palce zacisnęły i masz.
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.
Mnie udziabała chyba osa Żądło nie zostało wyjęte. Może jeszcze tam jest? Cały czas mogę wyczuć miejsce, w które się wbiło. Ciekawe, czy to może spowodować jakieś zdrowotne nieprzyjemności.
A ja sobie grzecznie czekam, aż muszka usiądzie sobie na oknie a potem szybko zsuwam roletę. No i bidna wtedy nie ma szans, tylko okno jakieś hm takie obklejone.
Osa nie ma, ale pszczoła już tak. A ja mam fajną miksturkę na muchy. Trochę octu, wody i łyżeczka miodu, Wlać to wszystko w jakąś miseczkę, postawić na okno i muchy będą do tego się zlatywać. Co jakiś czas wymieniać to trzeba i usuwać martwą zawartość. Jeśli dla kogoś to obrzydliwe, to jeszcze można próbować je wypuszczać, ale to nie zawsze działa.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Oto jak okrutna śmierć spotkała pewnego komarka, który pojawił się na mojej drodze: komarek ten był w łazience, gdzie nie było okien, a ja potraktowałam go odświeżaczem. On uciekł do wentylacji, ja ją włączyłam i tak oto komarek zakończył swój żywot.