Środowisko niewidomych

Odbieranie dzieci niepełnosprawnym rodzicom

Started by ewelinka 308 posts last post 5 years ago Page 6 of 16

#101

Coś mi tu śmierdzi. W ogóle jakim prawem szpital wydał dziecko babce skoro raz- jesteś pełnoletnia, dwa- nie jesteś ubezwłasnowolniona? Przecież na to są paragrafy i teraz to szpital powinien mieć problemy. Po za tym babka przecież nie jest prawnym opiekunem dziecka, więc to zakrawa o uprowadzenie czyż nie?
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#102 1 like

I dlatego mówie, że nikt tak naprawdę nic nie wie.

#103 1 like

Ciekawam swoją drogą jak o tej sytuacji wypowiedziałaby się druga strona zainteresowana, czyli pan mąż.

#104 1 like

Tu, niestety, należało zamiast psychologów wołać prawników. I mam nadzieję, że obecnie idziesz tą drogą.

#105 1 like

Dokładnie, z całym szacunkiem dla psychologów, ale nie oni tu byli potrzebni, a prawnicy.
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#106 1 like

Analizując sytuację. Gdy by moja mama mi odebrała dzieci tylko z powodu tego, że nie widzę to:
1. Zerwała bym z nią wszelakie kontakty i więzi. Po kolejne zakaz zbliżania się. Po trzecie wyparła bym się jej w sądzie. To jest paranoja jak nie którzy rodzice postępują z swoimi niepełnosprawnymi dziećmi robiąc z nich kaleki życiowe.

#107 1 like

Co do rodziców przyszłych dorosłych niepełnosprawnych to oni robią z nas kaleki a później przychodzi co do czego to mają się do czegoś doczepić. Masakra.

#108 1 like

Albo dołączają się z wielkim rykiem do protestów rodziców niepełnosprawnych, któzy pomocy potrzebują 100 razy bardziej, niż rodzice niewidomego. To znaczy byłoby tak, gdyby sami ci rodzice zauważyli, że ich dziecko stać na to, żeby nie musiało zawsze być od nich zależne.

#109

Popieram, aczkolwiek do sądu bym nie szedł. Szkoda czasu, zdrowia i nerwów.
--Cytat (anitek):
Analizując sytuację. Gdy by moja mama mi odebrała dzieci tylko z powodu tego, że nie widzę to:
1. Zerwała bym z nią wszelakie kontakty i więzi. Po kolejne zakaz zbliżania się. Po trzecie wyparła bym się jej w sądzie. To jest paranoja jak nie którzy rodzice postępują z swoimi niepełnosprawnymi dziećmi robiąc z nich kaleki życiowe.

--Koniec cytatu
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#110 1 like

Ja wiem... Jakiś sądowy zakaz zbliżania się to można by ogarnąć w skrajnym wypadku.

#111

Wystarczy wyprowadzić się kilkaset kilometrów. Komuby się chciało jeździć, tym bardziej jeśli nie powiesz gdzie mieszkasz?
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#112 1 like

Wyprowadzić się. Jak to dumnie brzmi. Weź pod uwagę, że są niekiedy kwestie znacznie utrudniające takie ruchy, choćby praca, którą wszak niełatwo znaleźć, a bez pracy dziecka się nie utrzyma.

#113

można pracować zdalnie i da radę.

#114 1 like

Zależy, co to za praca. Niestety większość tego typu stanowisk to przyczepka na kilka miesięcy za minimalną średnią krajową. Dziecko z tego nie wyżyje.
--Cytat (ewelinka):
można pracować zdalnie i da radę.

--Koniec cytatu
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#115

ja pracowałam i pobierałam macieżyński, więc finansowo stałam i stoję w porządku, a mąż też pracował i miał rętę rodzinną.

#116 1 like

Julitka minimalną średnią:D? Albo jedno, albo drugie :)

#117

mieszkania też nie wynajmowałam, bo miałam swoje

#118 1 like

Sorry, masz rację! :)
#CzłowiekOPoranku
--Cytat (siwy4don):
Julitka minimalną średnią:D? Albo jedno, albo drugie :)

--Koniec cytatu
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#119 1 like

To teraz można zacząć się zastanawiać dlaczego autorka wątku nie wyprowadziła się gdzieś dalej będąc jeszcze w ciąży? No bo skoro
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#120

Proszę, nie oceniajmy z góry sytuacji.
Och, do tego nasze środowisko ma szczególne predyspozycje.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!