Przecież takie rzeczy jak problemy z kp się zdarzają i nie jest to nic dziwnego, a już obwinianie młodej matki to największy błąd jaki można popełnić. Poza tym przez pierwszy rok życia dziecka na ogół kobiety są na urlopie lub zasiłku macierzyńskim, więc zasadniczo praca chwilowo nie jest na pierwszym planie. Co do biegania po wszelakich instytucjach, no cóż... są wizyty szczepienne, na które niestety trzeba się wstawiać, bo inaczej można mieć przyjemność wątpliwą z paniami z sanepidu.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Ewelinka i szacun dla ciebie, że w ogóle poruszyłaś ten temat.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Tak, zgadza się, a z czasem tego przybywa, bo to albo żłobek, a później przedszkole, jeszcze jak ktoś ma szczęście i dziecko dostanie się do państwowej placówki no to luz, bo jest to na pewno tańsze rozwiązanie. Córka chodziła do prywatnego żłobka i zostawialiśmy tam 790 zł miesięcznie, plus dotacja koło 150 zł. Oczywiście są też inne kwestie, ale, że ja póki co na etapie przedszkola to tylko z tej perspektywy mogę się wypowiedzieć.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Dokładnie, ja za swoje studia płaciłam 450 zł miesięcznie, ale miałam stypendium dla niepełnosprawnych, więc zasadniczo się wyrównywało.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Ja nie wiem kto tym wątkiem teraz moderuje, ale właściwie to jego treść można by przenieść do "Rodzicem być", całkiem dobrze się nawet wpasowuje w temat, który jest tam na końcu.
Tu jest problem całego patologicznego środowiska, sądząc po tym w jaki sposób się do mnie odnosisz. Musiałaś wiedzieć jaka jest twoja matka i na co ją stać. Mimoto na etapie ciąrzy nie zrobiłaś nic i teraz ciężko się dziwisz. Miałaś swoje mieszkanie, więc czemu w pierwszej kolejności nie zabrałaś dziecka i tam nie pojechałaś? I w ogóle skoro twoja matka jest taka a nie inna dlaczego była przy twoim porodzie? Tacy jak ty w gruncie rzeczy chcą tkwić w tej patologii, mimoże teoretycznie narzekają jakto im nie jest źle. Gdyby było inaczej odizolowałabyś się od tego środowiska i dała swojemu dziecku nowe, lepsze życie. Moja matka też pochodziła z patologii i co? Potrafiła się całkowicie od tego oderwać, wyprowadzić się daleko i dać lepsze życie niż sama miała mnie i mojemu bratu. Po prostu trzeba tego chcieć.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
jakie to wszystko proste, prawda? łatwo się kogoś ocenia, nie będąc w jego skórze. proponuję założyć moje buty i postawić w nich kilka kroków, a dopiero potem osądzać.
Czyli jak, kiedy Twoja matka robi źle, to jest straszne, ale jeśli ktoś wnioskuje z tego, co sama napisałaś, że jej na to dałaś przyzwolenie, choćby swoją uległością, to to już nie może być prawda?
nikt nikomu nie dawał na nic przyzwolenia. szpital wymagał tego, żeby była osoba widząca na porodówce, do podpisania zgody na cesarkę też wymagano osoby widzącej.
This site uses cookies to enhance your experience.