Ja w to nie wierzę i moim zdaniem nie wiemy tutaj wszystkiego. Jakieś podstawy ku temu muszą być, a ja znam nietakie osoby i w owiele gorszych sytuacjach, które bez problemu dostały dzieci, więc sorry, ale większość postów tutaj piszą osoby, które coś tam usłyszały, ale wszystkiego nie wiedzą, albo nie chcą powiedzieć jaka dokładnie jest prawda. -- (grzegorzm): Niech mi ktośwyjaśni. Z wpisuw co niektórych osób wynika,że kobieta idzie do szpitala, rodzi, następnie szpital od takbez sądu i tak dalej zabiera dziecko twierdząc, że kobieta nie nadaje się do wychowania dziecka? czy tak?
--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
ja , akurat pisze o wszystkim po to , żeby inni niepełno sprawni mogli wreszcie czuć się bezpiecznie i żeby wiedzieli jakie mają prawa , żeby nie musieli się obawiać o to że im odbierą dzieci
ja jestem tylko niewidząca i nie mam żadnych problemów innych zdrowotnych , a jednak pomimo to boję się , że mi zabierą dziecko , ja chce walczyć o prawa równiesz innych niepełno sprawnych żeby nie musieli żyć w strachu , żeby mogli żyć spokojnie , a nie zastanawiać się , że dziś , albo jutro przyjdą mi zabrać dziecko , to jest życie w stresie
Ee, pani, jak do Maksymiliana chodziła, to w takim razie jest kolejna okoliczność, mocno na niekorzyść. Zwłaszcza, jeśli w kontakcie z nią widać, że coś nie tego.
@Gabi Mogła Ci się wkraść literówka - piszemy "zabiorą/zabierze", a nie "zabierą". Cóż, ze szpitalami prawie jak z ZUS - co pani w okienku, to obyczaj.
A masz kutemu jakieś powody by się bać? -- (gabi): ja jestem tylko niewidząca i nie mam żadnych problemów innych zdrowotnych , a jednak pomimo to boję się , że mi zabierą dziecko , ja chce walczyć o prawa równiesz innych niepełno sprawnych żeby nie musieli żyć w strachu , żeby mogli żyć spokojnie , a nie zastanawiać się , że dziś , albo jutro przyjdą mi zabrać dziecko , to jest życie w stresie
--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Nie wprowadzajcie potencjalnych użytkowników w błąd, bo wcale tak nie jest i to nieprawda, a przez swoje ploty siejecie tylko zament. Porozmawiajcie sobie przykładowo z Tomeckim. On ma dziecko i jakoś nikt nigdy go nie chciał zabrać.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Ale Dorka, z tego, co mogę się domyślić, jest osobą, która zdecydowanie od początku, jasno i konkretnie dawałaby do zrozumienia, co, jak i gdzie. Był z nią z resztą Tomecki, no i gdzieś coś bąknął, że mieli na początku pomoc. Tomek, popraw mnie, jeżeli gdziekolwiek się mylę, bo opieram się jeno na domysłach.
ja się z ewelinką muszę zgodzić , bo nie dawno był taki artykuł o dziewczynie niepełnosprawnej ruchowo jak jej nie chcieli wydać dziecka ze szpitala , bo nie miała osoby sprawnej , która by jej pomagała sprawa oparła się w tedy o rzecznika i dopiero on jej pomógł w odzyskaniu dziecka
Ten wątek to jeden wielki fake i szkoda, że potencjalni rodzice, którzy tu wejdą by poczytać o wychowaniu dziecka, bo niestety akurat ten wątek przez nagminne dodawanie postów jest na górze będą musieli czytać ten stek bzdur i pomyślą jeszcze, że i prawda. Na całe szczęście jest jeszcze drugi wątek o rodzicielstwie żetelniejszy, tylko co z tego, skoro jest hen hen daleko na dole.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
@Misiek Ty patrzysz ze swojej perspektywy, dziewczyny - ze swojej. To, że akurat naszemu Tomeckiemu "się udało" nic nie znaczy, podobnie jak fakt, że skoro się nie powiodło Ewelince też niewiele znaczy w ogólnym rozrachunku. 80% ludzi przejdzie bezboleśnie, 20 się natknie na problem. I dla tych 20 należy takie informacje umieszczać, byle nie z nadmierną ilością napięcia, strachu i plotek. Misiek, nie gniewaj się, ale... masz dziecko? Rodziłeś dziecko? No właśnie. Wypowiadaj się, jeżeli chcesz, w drugim wątku, skoro Ci się podoba i winduj go na górę. Tyle. A Wy, dziewczyny, nie martwcie się na zapas, nie ma potrzeby szerzenia plotek i pogłosek "od znajomej znajomej znajomej", bo czasy i szpitale, na szczęście, się zmieniają.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
This site uses cookies to enhance your experience.