Transcription
Po jakimś czasie wracam znowu i tak a propos jeszcze tego Ghost in the Shell'a, bo wrzuciłem go do kategorii gier audio, oczywiście nie jest gra audio, wiem, że wyszła na PSX-a, czy była na PC-ta, nie wiem, nie pamiętam, musiałbym zobaczyć w necie i nie wiem, na Wikipedii chyba to bym znalazł, czy gdzieś.
Co jeszcze z takich tytułów? Próbowałem się przymierzyć do skier audio, do Treasure Hunt'a, kawałek tam postrzelałem, to posiedziałem w demie. Dark Destroyer, tak jak tutaj Daszek wspominał, to akurat jest side-scroller, w którym rozwaramy pojazdy nadlatujące, no jakoś przyszedłem to całe, takie sobie fajniejsze.
Z jednej strony...
Wydaje mi się był Judgment Day, też rozwałka pojazdów, raczej grałem w demo, więc co tam dalej się działo, jakie były jeszcze urozmaicenia, to Wam na razie nie powiem.
Lightcars, to też fajna rzecz, jeżeli ktoś znał te typowe rosyjskie handheld'y, te Tetrisówki, a była tam jedna gierka, gdzie trzeba było jakieś takie samochodziki omijać.
W Intrze akurat nawet był...
To było robione przez Lightech Interactive, to paru gości z... nie pamiętam, no, ale właśnie, tam był akurat w Intrze kawałek melodyjki z tej zabawki.
No i tam były dwa tryby, no był ten typowy Tetris, leciała sobie muzyczka, chociaż tutaj raczej bym... raczej grałem z wyłączoną, można było się bardziej skupić na omijące.
To oczywiście dźwięki były...
były z samochodzików
w stanie sterowanych. Jeden był z
klosków Lego. Oczywiście
te samochody były do wyboru. Tam się jeszcze
wybierało.
No i co?
Były zrobili jeszcze drugi tryb,
co nawet było fajną rzeczą.
Arcade mode.
Jaka różnica? Na pewno nie ma
muzyki, ale
oprócz
omijania tych samochodzików
dostawaliśmy bonusy.
Bonusy. Dźwięk też
przypominał taki nadjeżdżający samochodzik.
Raczej
chociaż się wybijał bardziej niż
te, co omijaliśmy. No i na przykład
był taki
taki jakby dźwięk
lasera. No i mogliśmy dostać
bonusy w postaci
punktów dodatkowych,
działka laserowe,
za które oczywiście
po eksplozji, wykończonej, rozwaleniu
tego auta też jakieś punkty dochodziły.
Z
bonusów punktowych chyba z tego, co pamiętam
był 1000, 10 tysięcy
i 100 tysięcy, ale mogło być jeszcze dwa.
To już nie chcę kłamać.
Długo nad tym
przesiedziałem. Nie wiem, czy
nie najdłużej tak naprawdę ze wszystkich gier audio.
Próbowałem się przymierzyć
do 3D Velocity,
rozwalanki lotniczej.
Z tym jakimś
fikcyjnym samolotem,
z dopalaczami.
No i cóż, trzeba po prostu w powietrzu się
pomęczyć z innymi.
Jest też tryb gry online, ale no cóż,
nie ma żadnego
serwera publicznego.
Trzeba własny tworzyć.
I od pewnego czasu,
co ciekawe, gra jest właśnie darmowa.
To był płatny tytuł, no to
dźwięki
są jakie są, to trzeba po prostu
samemu ocenić.
Więc
tutaj,
dobrze, że jest, dobrze, że się stała darmowa.
Przynajmniej więcej ludzi może to przetestować, albo
nawet i więcej z tego przejść.
No, na razie
zarzuciłem to.
Tak samo Eurofly, no Eurofly,
no niezły pomysł,
jeżeli chodzi o
o symulator.
Powiem tak, w większości
symulator, chociaż niektóre
rzeczy,
zastanawiam się, czy to było po prostu
nie uwzględniony,
czy to było zrobione w poprawkach, czy
niektóre jakieś ułatwienia,
no nie liczę, nie wliczam tego turbo tutaj.
Jakieś tam, a propos
coś lotu, to musi się ktoś inny na temat tego wypowiedzieć.
Kto grał w Eurofly'a.
To raczej było zrobione w
takim bardziej
arcade'owym stylu, żeby było prościej to wykonać.
Ciekawym symulatorem,
który, no,
tak naprawdę widziałem tylko
no, na komunikatorze, że tak powiem.
Symulator metra,
TubeSim. Nic wam więcej
nie powiem, bo
na razie tylko znam to ze słyszenia.
Kilka gier Jim'a
Kitchen'a.
Proste, Mac One,
co tak naprawdę niby wyścigi,
chociażbym tego nie nazwał, bo
wersja,
która miała self-voicing, bo
na początek robił gry pod DOS'a,
później zrobił kilka
z podłożonym,
oczywiście głosem udźwiękowionym
menu, o ile to można było menu nazwać,
bo nie wiem, czy
wszystkie z tego,
czy jakaś tam, jakaś inna,
na pewno wszystkie z tego,
albo większość,
miała po prostu,
działała na zasadzie
chcesz coś tam, wybierz jeden,
wybierz dwa, wybierz trzy i tak dalej.
Biorą sobie klienta.
Mac One raczej porównałbym,
bo tam można było też wybrać,
żeby
jeszcze jakieś auta jechały,
raczej do takiej omijanki samochodowej.
Tutaj nie zaliczyłbym
tego do klasy psychopatw.
Jak na razie
tyle, co z konsolowych.
Lubiłem niestety oglądać,
tak jak
Crash Bandicooty, jedynkę widziałem tylko
demo, w dwójkę
może niecałą grałem z kimś,
w trójkę też
niecałą,
czwórkę na PS2
widziałem trochę więcej,
poza tym, że pokonałem
z kolegą bossa, to tam jeszcze
jak w innych crashach
można było jakieś bonusowe
kilka plansz zdobyć,
tylko trzeba było oprócz kryształów
pobić rekordy czasowe,
z czego dostawało się jakieś tam
jakieś maklejnoty?
Nie wiem jak to
nazwać,
ale wtedy dostawaliśmy jakieś
dodatkowe plansze, które
akurat to raczej bym nazwał
pobocznymi,
chociaż wpływały chyba
na zakończenie
pokonując
jeszcze raz bossa, mieliśmy
trochę inne zakończenie
z crashowych
Crash Bash
całkiem fajny pomysł
po prostu
trzeba było wygrać
jakieś różne pojedynki
no i wybieraliśmy
kogoś po prostu
z serii
Crash'a
ktoś tam doszedł jeszcze ponoć
jakiegoś nowego wprowadzili, który
był tylko w Crash Bash
było
można było po prostu wybierać
wszystkie pojedynki i grać sobie jak chcesz
było
też możliwość chodzenia właśnie
ala
te warp roomy
jak z bandy kultów
przejście wszystkich pojedynków, no i mieliśmy
bossa do pokonania
no
nie zapomnij się tytułów oczywiście
z serii GTA, no to
jak to wygląda
ale
z tego co pamiętam
to w Vice City i na peceta w większości
ojojoj
co tam się wyczyniało
to już trzeba było po prostu
powpisywać najróżniejsze kody
no i wtedy się bawić
a tutaj nie będę opisywał
różnych sytuacji
bo zajęło by mi to nie wiem jeszcze ile
GTA 1
jedynki za bardzo nie polecam
chociaż jak czytałem solucje
no misje
były całkiem
w miarę i nie wiem czy
czy w pewnym sensie nie lepsze niż w GTA 2
jedynkę nie polecam ze względu
na dźwięk niestety
ogólnie
no 2
była fajniejsza
tu przynajmniej była możliwość zapisu
stanu gry, tylko właśnie
czego nie lubiłem
no w 2 na pewno
chcesz zapisać stan gry
zarób pieniądze
wejdź do kościoła
wtedy możesz zapisać
no to ta akurat dla mnie była totalna bzdura
kolejny sposób przejścia gry
no to
zebrać
no właśnie zebrać ilość
o tam jakąś pieniędzy zapisujesz
i poziom zrobiony
przejście misji
no właśnie
albo nie, może
to dopiero
po przejściu misji, no ale nie ważne
po prostu
no kasę powinno się
od tak po prostu dostać
ale
nie od razu, że
kościół jest
no po prostu twoim wybawieniem możliwością
zapisania stanu gry
no wszystko
zmieniła GTA 3
której no na pewno
tu akurat nie polecam, bo i tak można było
robić naprawdę mało
przyrównałbym to do
jedynki
chociaż no dźwięki były lepsze
sporo czasu później
działa się cała akcja
no i to była pierwsza część w ogóle w 3D
Vice City nie wiem czemu
ale chyba właśnie
stawiałbym ją na równi z GTA 2
San Andreas
na pewno muszę pochwalić
i to nie wiem czy ze wszystkich
tak naprawdę GTA aż do dzisiaj
czy w San Andreas
nie można robić najwięcej rzeczy
tak naprawdę oprócz całej
kradzieży samochodu, przechodzenia misji
cała ogólnie akcja
4 i 5 też
tam sporo się dzieje
to raczej
można powiedzieć widziałem
tego
powierzchownie jakoś tak więcej
na kodach sam jakoś to nie
wsiadłem
co do
jeszcze jakichś konsolówek z muzycznej
to widziałem Frequency
no to jest
gra nie wiem
czy
raczej nie dla wszystkich
widzącemu prościej
bo tu ma pokazane co ma wcisnąć
to se przejdzie z jakimś tam power upem
jeszcze jakiś tam laserek
załatwi sprawę za wszystko
za daną ścieżkę
no tu
zależy no
ja podejrzewam, że od
10 minut do kilkunastu
nawet jak nie pół godziny czy coś
no musimy się namęczyć
żeby przejść
dany level
ja akurat
to lubiłem
chociaż no
można się
ciężko taką grę załapać
coś jeszcze
mi się przypomni
to w kolejnym poście będę
dorzucał
jakieś tytuły
także
na razie się trzymajcie
jak macie możliwość
ciekawi mnie czy ktoś by wrócił jeszcze
z was i
nie mając nic do roboty
zagrałby jeszcze raz w którąś GTA
i zrobił rozrubę
w mieście
więc
papa
znowu
w
znowu
w
nowym
epis KiS
HIDA
to
to
to
to
to
to
to
to
to
to
to
to
to
to
to
to
to
to
to