tomecki — Post 1 of 2
Ciekawy, bo może korzystać z jakiegoś mechanizmu, co to w Chrome siedzi i tłumaczy offline. Oczywiście prócz tego ma wszelkie Google, Deepl, Tencent i inne, ale to ai z Chrome to chyba najciekawsza sprawa. Nie żeby tłumaczyło jakoś wybitnie, za to lokalnie i błyskawicznie. Tj. jeśli tekst nie jest bardzo długi, bo gdy mu dać jeden blok z kilkuset znakami to się trochę przytka. Po za tym każdy język najpierw należy pobrać. Jeden pakiet to jakieś 120 mb i nie ma auto rozpoznawania.