Forum

Od czego zacząć? Jedzenie dla maksymalnie początkujących

W kuchni

Previous 4 / 5 Next

Monia01

#61 ·

Jeszcze tak ogólnie kilka wskazówek:
Po pierwsze, waga Waszą przyjaciółką. Przez jakiś czas nie miałam takiej mówiącej, a i tak musiałam od czasu do czasu poprosić, żeby ktoś mi coś zważył. Wagi, jak już pojawiła się w kuchni, zaczęła nawet używać moja mama, która wcześniej to zawsze na oko wszystko. :) Waga też pomaga, jeśli jesteście totalnie zieloni w tym, ile może ważyć np. taka cebula czy pomidor i czy jak jest w przepisie napisane, że trzeba 400 g pomidorów, to czy wystarczą dwa, czy trzeba 3 albo ile to jest 100 g papryki i czy taka mała, co ją macie w lodówce, będzie do tego ok. Nie musicie się tym jakoś szczególnie sugerować, ja na przykład lubię cebulę i paprykę i często dodaję więcej niż jest w przepisie, ale swego czasu pomogło mi takie organoleptyczne ogarnięcie, co ile waży.

Ważyć możecie też wodę – 1 g wody to to samo co 1 ml wody, przydatne. :) Przy mleku to już się odrobinkę różni. Próbowałam używać miarek, do tej pory mam gdzieś miseczki o różnych pojemnościach, ale jakoś nie zostałam ich fanką i zazwyczaj każę Gemini przeliczać mililitry na gramy. Robię tak też przy śmietance czy choćby rzeczach typu sos sojowy. Czasem też przy przyprawach, ale w sumie nie mam do tego cierpliwości i najczęściej używam łyżeczki.
Do przypraw, moim zdaniem, najlepsze są takie wgłębione łyżeczki, mają bardziej kulisty kształt – z płaskich wszystko mi spada i jakoś mam mniejszą kontrolę nad tym, ile właściwie sypnęłam. :) Miałam gdzieś te łyżeczki w różnych pojemnościach, ale że najczęściej wykorzystuję tę o pojemności 5 g i 15 g, czyli mała i duża łyżka, to reszta mniejszych gdzieś mi się zgubiła. Trochę szkoda.

Do płynów i rzeczy bardziej płynnych świetnie sprawdzają się strzykawki. Takiej strzykawki używam np. żeby przenieść z miski na naleśnikarkę ciasto na naleśniki albo żeby odmierzyć konkretną ilość oleju, choć zależy, w czym ten olej mam.
***
🇺🇦 🇵🇱

Zuzler

#62 ·

1 likes
Uwaga - pesto spokojnie można podgrzać w mikrofali, jeśli taką dysponujemy, nawet wstawiając OTWARTY! słoiczek do środka, acz lepiej i bardziej równomiernie prawdopodobnie ugrzeje się w jakiejś miseczce, choćby w tej, w której za chwilę będziemy jeść je z makaronem.
Co do makaronu, dobrze sprawdzi się też pomieszywanie go od czasu do czasu, gdy się gotuje i po prostu próbowanie, czy to już. Makaron robi się szybko, zwykle kilka minut, więc spokojnie można sobie pozwolić na coś takiego i może być to miara nieco sensowniejsza, gdy dopiero się uczymy i nie znamy na wylot możliwości swojej kuchenki. Ogólnie makaron mieszać należy, bo lubi się przylepić do dna.
Durszlak z odcedzonym makaronem można postawić na/w garnku po makaronie. W ten sposób zmniejszymi ilość naczyń do umycia.

Zuzler

#63 ·

A jedna torebka ryżu lub kaszy to dwie porcje takie powiedzmy troszeczkę mniej niż standardowa, ale spokojnie nadrobimy to dodatkami albo też jedna olbrzymia porcja dla głodnego chłopa. :D

guliwer

#64 ·

O ludzie:) To ja jestem chyba ogromnym głodnym chłopem. Dla mnie porcja 1 torebka to mało, zazwyczaj 1,5:)

-- (Zuzler):
A jedna torebka ryżu lub kaszy to dwie porcje takie powiedzmy troszeczkę mniej niż standardowa, ale spokojnie nadrobimy to dodatkami albo też jedna olbrzymia porcja dla głodnego chłopa. :D

--

Julitka

#65 ·

Nie polecam gotować makaronu na zasadzie próbowania; dla początkujących to jest jednak kontakt z wrzącą wodą, wyławianie konkretnych kawałków makaronu z garnka... Nie, raczej nie. Natomiast jeśli chodzi o pół torebki ryżu, to nie jest to wcale duża porcja jak dla chłopa; to taka optymalna porcja dodawana do sosu czy innego kurczaka. Ja nakładam tak wszystkim, którym podaję ryż i raczej biorą dokładki, a nie jest to za dużo.
-- (Zuzler):
Uwaga - pesto spokojnie można podgrzać w mikrofali, jeśli taką dysponujemy, nawet wstawiając OTWARTY! słoiczek do środka, acz lepiej i bardziej równomiernie prawdopodobnie ugrzeje się w jakiejś miseczce, choćby w tej, w której za chwilę będziemy jeść je z makaronem.
Co do makaronu, dobrze sprawdzi się też pomieszywanie go od czasu do czasu, gdy się gotuje i po prostu próbowanie, czy to już. Makaron robi się szybko, zwykle kilka minut, więc spokojnie można sobie pozwolić na coś takiego i może być to miara nieco sensowniejsza, gdy dopiero się uczymy i nie znamy na wylot możliwości swojej kuchenki. Ogólnie makaron mieszać należy, bo lubi się przylepić do dna.
Durszlak z odcedzonym makaronem można postawić na/w garnku po makaronie. W ten sposób zmniejszymi ilość naczyń do umycia.
--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

Zuzler

#66 ·

Za to ja nie polecam zaczynać od gotowania na czas, bez próbowania, jakie są realne efekty przed odcedzeniem, bo kuchenka kuchence nierówna i na indukcji możemy uzyskać inne efekty niż np. na kuchence eltkrycznej.

daszekmdn

#67 ·

Edited
Również używam raczej noży z ząbkami. Po prostu one lepiej tną. Średnio mi idzie cięcie czegokolwiek zwykłym nożem.
BTW, o zgrozo mi się lepiej coś robi na gazówce niż indukcji. Trochę nie rozumiem strachu. Aby kuchenka gazowa wybuchła, musisz być albo bardzo nieuważny, albo zapomnieć, że ją odpaliłeś/aś.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

MarOlk

#68 ·

Kuchenka gazowa NIE Wybucha, a jeżeli jest w miarę współczesna, to znaczy Jaruzelskiego nie pamięta, to ma też raczej zawór przeciwwypływowy, który odetnie gaz w przypadku zgaśnięcia płomienia.

Zuzler

#69 ·

I zapalarkę wbudowaną w każdy palnik i bardzo prostą do uruchomienia.

Numernabis

#70 ·

Nie bierzecie pod uwagę nieszczelności instalacji przed kuchenką, tego nie zabezpiecza kuchenka i to jest najczęstrzą przyczyną wybuchów.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

daszekmdn

#71 ·

Edited
Ale tak samo można wziąć pod uwagę możliwość uszkodzenia instalacji elektrycznej / kabla przed kuchenką, który doprowadzi do porażenia prądem.
Z tego co pamiętam, to co jakiś czas robi się przegląd instalacji gazowej.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

Numernabis

#72 ·

Tak, w spółdzielniach, w blokach robią takie przeglądy raz w roku, ale rok to sporo, w domach, w slumsach, u dusigroszy niejednokrotnie jest to zaniedbywane, lekceważone, w blokach też miestkają tacy co unikają kontroli, to wiele nie trzeba, robią remonty na własną ręke, a potem tragedia. U mnie wobok sąsiat remontował tak mieszkanie, że uszkodził instalację głównuą w ścianie na złączu. Przypadek sprawią, że wychdziłem z psem o 1 w nocy i począłem gaz na korytarzu i wezwałem pogotowie agazowe, byłoby kiepsko do rana.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

daszekmdn

#73 ·

OK, tylko to nie jest wina nikogo po za tym, który takiej kontroli nie robi.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

MarOlk

#74 ·

3 likes
Zawsze się też może zapadlisko pojawić pod blokiem i go pochłonąć @Numernabis. Nie doprowadzajmy do absurdu. Rozmowa jest o normalnym użytkowaniu kuchenki, a nie jakichś katastroficznych sytuacjach awaryjnych.

MarOlk

#75 ·

1 likes
Jeszcze co do łatwości regulacji temperatury grzania. Kuchenka gazowa też ma małą bezwładność cieplną i można precyzyjnie regulować grzanie potrawy. Poza tym jak już nabierzecie wprawy to sam goły płomień też może się przydać, na przykład do opiekania cebuli do rosołu lub przypalania papryki celem ściągnięcia skórki.

mustafa

#76 ·

Chyba 2x w roku.

-- (Numernabis):
Tak, w spółdzielniach, w blokach robią takie przeglądy raz w roku, ale rok to sporo, w domach, w slumsach, u dusigroszy niejednokrotnie jest to zaniedbywane, lekceważone, w blokach też miestkają tacy co unikają kontroli, to wiele nie trzeba, robią remonty na własną ręke, a potem tragedia. U mnie wobok sąsiat remontował tak mieszkanie, że uszkodził instalację głównuą w ścianie na złączu. Przypadek sprawią, że wychdziłem z psem o 1 w nocy i począłem gaz na korytarzu i wezwałem pogotowie agazowe, byłoby kiepsko do rana.

--
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

Zuzler

#77 ·

A poza tym absolutnie nie jest to temat wątku. Nie róbmy śmietnika choć ten jeden raz.

Julitka

#78 ·

1 likes
Bardzo ważna kwestia dot. gotowania: jeśli gotujecie coś pod przykryciem i zdejmujecie przykrywkę, to nie kładźcie jej obok dnem do dołu, tylko odwracajcie ją, najlepiej jeszcze nad garnkiem, i kładźcie dnem do góry. W ten sposób woda lub inne rzeczy, które ją zabrudziły, nie pobrudzą wam powierzchni lubkuchenki.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

papierek

#79 ·

To tak dodam, korzyść z indukcji taka płynie, że można bliżej trzymać dłonie i mniejszą krzywdę sobie zrobić potęcjalnie. Mi potrafi dno patelni się rozgrzać, a ranty jeszcze takie ledwo ciepłe, że jak się dłoń położy, to krzywdy nie zrobi. Patelnia albo garnek nam nie spadnie z palnika gdzieś na podłogę, albo na nas. Co najwyżej przesunie się po płycie, co nam krzywdy nie zrobi, o ile z niej całkiem nie spadnie, ale to już trzeba się postarać. Ideał to indukcja z pokrętlami, są takie nawet do zabudowy. Ale oczywiście często musimy pracować z tym, co mamy, a na gazie zawsze błyskawicznie wyregulujemy ogień, na indukcji z dotykiem, może być różnie.
po co mi sygnatura?

MarOlk

#80 ·

1 likes
Jeszcze taka mała wstawka odnośnie krojenia czegokolwiek. W miarę obywania się z nożami zauważycie, że paradoksalnie im ostrzejszy nóż, tym bezpieczniejszy. Oczywiście do któregoś momentu, bo ostrość żyletki lub skalpela to już mała przesada. Ale do rzeczy. Wynika ten paradoks z tego, że krojenie ostrym nożem nie wymaga przykładania dużej siły. A to właśnie często jest przyczyną wypadków. Podsumowując, im ostrzejszy nóż, tym mniejsza szansa, że się nam omsknie przy krojeniu. Ale faktycznie na początek polecam ćwiczenie z czymś mniej ostrym.
Previous 4 / 5 Next