Życie codzienne niewidomych

Rodzicem być.

Started by tomecki 236 posts last post 4 years ago Page 3 of 12

#41

W wózku i nosidełku to i ja mojego bratanka woziłem. Fakt, że po znanym mi terenie, no ale zawsze coś. Przy takim spacerze po okolicy to faktycznie może być problem bez osoby widzącej.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#42 1 like


Ja kaurat jestem mamą 3,5-letniej Zuzi, więc już jakiś tam level wtajemniczenia osiągnęłam i doświadczeniem chętnie się podzielę.
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#43

Rozumiem, że jesteś niewidoma lub słabowidząca. I ogólnie pytanie to kieruję do niewidomych i słabowidzących rodziców: czy z racji Waszej niepełnosprawności czepiała się Waszych możliwości wychowawczych opieka społeczna?

#44

Ja akurat jestem niewidoma. Mnie osobiście opieka społeczna się nie czepiała.
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#45

Nas też, chociaż któaś z pielęgniarek oddziałowych w pierwszych dniach chyba zastanawiała się nad takim ruchem. Na szczęście do niczego przykrego nie doszło, po za przytykami słownymi, które ponoć wzbudziły wielkie oburzenie wśród pozostałego personelu więc oostatecznie nic się nie stało.
Tak w ogóle pozdrawiam adminkę grupy, bo zdaje się, że słyszymy się również na Whatsapp?

#46

No zgadza się. :) :)
Również pozdrawiam.
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#47

A czy słyszeliście o takich przypadkach, że uczepili się z zasady, po prostu bo rodzic jest niepełnosprawny? Wiem, że to grzązki temat i nikt się nie przyzna jeśli tak jest, a już szczególnie jeśli nie dzieje się to bez powodu. Niemniej jednak ciekawi mnie ilu niepełnosprawnych ma opiekę na głowie tylko dlatego, że ktoś uznał, że sobie nie radzą z powodu niepełnosprawności, chodzi mi o osoby, które nie wykazują jakichś niewłaściwych zachowań, które same sobie ze sobą radzą, które nie miały z opieką za wiele wspólnego wcześniej w takim właśnie sensie, to znaczy dlatego, że nie widzą, anie np z pwoodów finansowych.

#48

U nas nic takiego nie było, ale coś mi dzwoni, że ktoś kiedyś coś miał, ale kto, co i kiedy to nie pamiętam. Słyszałem też o odebraniu dziecka niewidomej parze, ale co tam sie działo i jak to z tym dokładnie było to nie wiem.

#49 1 like

Ja chciał bym wiedzieć z jakiej racji miałaby się czepiać opieka społeczna, jeśli nie korzystamy z ich pomocy? Wiem- są wyjątki.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#50 1 like

Bo sobie ktoś stwierdzi, że niewidomy równa się niezaradny życiowo i zgłosi takiego opiece do sprawdzenia.

#51

Mojej znajomej opieka chciała się przyczepić, bo urodziła synka, będąc osobą na wózku. Widzi dobrze. Na szczęście opiece przeszły zapędy opiekuńcze. Koleżanka z młodym mieszkają u jej mamy, a tatuś chłopca.. Szkoda gadać. Nie poczuwa się i ma nową rodzinę.
Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE

#52 1 like

Zawsze, bo ktoś coś, równiedobrze do osoby widzącej też można wezwać opiekę, bo ktoś sobie coś ubzdura. Najlepsze jest to, że opieka pomaga najgorszemu menelstwu, bo w ich mniemaniu oni są chorzy, niezaradni życiowo i potrzebują pomocy.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#53

Nasza pomoc społeczna to mam wrażenie, że jest pierwsza do wtykania paluchów nie tam, gdzie powinna, a sporo też zależy od nadgorliwości personelu medycznego w szpitalu, który jakoby dbając o dobro dziecka potrafi zawiadomić pracowników socjalnych.
Mam wrażenie, że częściej dzieje się tak w dużych miastach, poprawcie mnie jeśli się mylę.
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#54

To jest prawda, tylko szkoda że tym, którzy tej pomocy potrzebujom nie pomaga się, a w ręcz szkodzi, a pomaga się wiadomo komu, bo przecież alkoholizm to choroba.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#55

Był taki moment, że bałam się, że mi też ktoś te panie naśle, bo Zuzia miała kolki i to w nocy, więc płakała strasznie, na szczęście nikt z sąsiadów na tak durnypomysł nie wpadł.
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#56

Nie można się bać na zapas czegoś czego niema.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#57

Niby tak, ale w razie czego będzie pozamiatane, chociaż też staram się nie przejmować na zapas.

#58

ja osobiście nie chciałabym mieć dzieci. oczywiście interesuje mnie jak to jest być rodzicem. sądzę, że ja bym sobie nie dała rady z dzieckiem. poza tym ja mam uraz do małych dzieci. to jestod przedszkola, gdy mama mnie oddała do lasek. strasznie te dzieci krzyczą. aż wspułczuję takim osobom kture muszą się z takimi bahorami użerać.

#59

Nie mówię, że będę mieć dzieci, broń mnie panie Boże, ale po prostu zastanawiam się jakie jest niebezpieczeństwo.

#60

Też się kiedyś o to pytałem i podobno nie jest tak łatwo odebrać dzieci. Trzeba faktycznie mieć duuże problemy, bo to szukanie rodziny zastępczej, masa papierkologii, latania tu i tam... mało komu się chce.