Ja chyba chciałąbym do Jantaru, bo ludzi tam stosunkowo mało, i jakoś tak przytulnie. <3 Nie to co w Gdyni, gdzie jest tona glonów i innych wodorostów, oraz ludź na ludziu. ;)
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
Kiedyś tam fajnie było, ale dawno nie byłem w sumie. -- (Tygrysica): Wakacje, hm. Chciałabym w tym roku wyjechać do Helu. Do Helu, bo do miejscowości Hel na półwyspie helskim, czyli na Helu i w Helu. :D
Ja teeeż! Znowu do Polski! Zawszę się podniecam jak dziecko, kiedy tam wracam. Jestem zmorą anty Polaków. Chociaż przeczy temu moja ortografia. W każdym razie, Wietnam w tym roku się nie uda, opcokrajowców tam nie wpuszczają z przyczyn covidowych, a i jeszcze samodzielność nie ta, jeżeli mam być szczery. Chociaż tu poprawy też widzę. Spokojnie, miłość poczeka.
Ja nigdzie nie byłam, za to u mnie bywano. Pojechałam w miłym towarzystwie do miłego towarzystwa i takiegoż domu dopiero kilka dni temu. Wybyczyliśmy się elegancko, wytaplaliśmy w morzu i jeziorze i w ogóle, elegancki, niemal sielankowy prawie tydzień to był. <3
Ja właśnie wróciłem z urlopu, na którym to urlopie w końcu oświadczyłem się mojej lubej. Byłem w Warszawie, i to właśnie tam, na statku płynącym po wiśle przy zachodzie słońca, usłyszałem to tak ważne dla mnie "Tak". Zatrzymaliśmy się w chotelu, oczywiście wcześniej była restałracja i w niej kolacyjne jedzonko. Następnego dnia udali my się do Bydgoszczy. Była to nasza baza noclegowo- wypadowa, bo w kolejnych dniach odwiedziliśmy pomniejsze miejscowości oraz Toruń i Gdańsk. Pozwiedzaliśmy, pochodziliśmy, posłuchaliśmy mądrości w muzeach rużnorakich i oczywiście pojedliśmy. Najbardziej zapadła mi w pamięć knajpa, która to nazywa się na polskie: Whisky w słoiku. Burgerki super, muzyka i klimat raczej Rockowy i motocyklowy, bo nad naszym akórat stolikiem na kratownicy i czymś tam przymocowany do ściany i sufitu wisiał sobie wesoło pełnowymiarowy motocykl.