Forum

Absurdalne ułatwienia i rozwiązania utrudniające życie niewidomych

Życie codzienne niewidomych

Previous 4 / 11 Next

MarOlk

#61 ·

A może wystarczy dobrać mniej dokuczliwy dźwięk sygnalizacji? Który dźwięk bardziej się niesie, to pikanie czy stukanie? Dla nas to wsio ryba, bo i tak przy przejściu się będzie stać.

Numernabis

#62 ·

2 likes
Pukanie jest zupełnie mniej agresywne.
Co do czujników to jak pisałem, w Krakowie są na wielu skrzyżowaniach, ale działają one z opóźnieniem, dodatkowo nie do końca tak jakby to powinno wyglądać, czujniki są jakoś dziwnie ukierunkowane i jak jest wielopoziomowe przejście to kiedy ruch mamy z tyłu to te są głośniejsze, ale te z przodu już nie, są ciche i te z tyłu je zagłuszają, nie wiadomo które tak naprawdę pikają.
Dodatkowo kiedy nagle ruch się zmniejsza to te nagle cichną i to niejednokrotnie prawie całkiem i znowu słychać tyko jedne, ale tak niosą, że nie wiadomo, które to są.
Te czujniki wprowadzają większy zamęt i stwarzają niebezpieczeństwo niżgdyby była stała głośność na jakimś tam wyśrodkowanym poziomie.
Poza tym nie dziwię się ludziom, że ich te światła wkurwiają, bo jak tu na kozłówku jest dwustopniowe przejście, ulica, tory i znowu ulica to te tramwajowe światła napierają ciągłym zielonym pi, pi, pi, pi, pi, pi, pi, pi, pi i tyko jak jedzie tramwaj to zmienia się na czerwone kiedy częstotliwość pikania się znacznie zmniejsza, jakby nie mogło być cały czas czerwone, kiedy naciskamy przycisk to robi się zielone wszędzie, ale gdyby miał nadjeżdżać tramwaj, który maj niestety priorytet to po prostu nie robiłoby się zielone nigdzie, aż przejedzie tramwaj i światła pikałyby z tą mniejszą częstotliwością, już tak nie upierdliwą.
W ogóle pierwszeństwo ramwajów nad pieszymi to dla mnie jakieś kuriozum, ale nie pierwsze i nie ostatnie w tym kraju.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

MarOlk

#63 ·

2 likes
A to insza para kaloszy to zlewanie się dźwięków na skrzyżowaniu. Brrr, nienawidzę tego...

papierek

#64 ·

2 likes
Kurde, ja to nie kumam, nie mogli by w całej polsce ustandaryzować jednego sposobu pikania świateł? Jednej głośności, w zależności od ruchu i tak dalej, żeby można było raz, porządnie się nauczyć i zawsze to tak działa. Zmiany i udogodnienia łatwiej wprowadzać, bo jak się poskarżą niewidomi z wrocławia, to w Warszawie można wprowadzić zmiany. A najlepiej to pilot, bo to zawsze wymiata wszystko inne.
po co mi sygnatura?

papierek

#65 ·

1 likes
Hm, ja to nigdy tego nie rozumiałem. No bo nie trzeba znać specjalnie środowiska, żeby wiedzieć, że brajla trzeba dotknąć.
Brajl kojarzy się jedynie z czymś macanym. No więc skoro kubek ma ostrzegać przed gorącym napojem, a trzeba go dotknąć, żeby odczytać, to tu brak logiki, a nie wyobraźni tego, co niewidomi mogą, a czego nie.
-- (Zuzler):
Co prawda nie rozwiązanie tylko pomysł na nie: gadałam raz z panem w pociągu. WYmyślił, że niegłupio może byłoby umieszczać ostrzeżenie na kubkach z gorącym piciem, żeby ostrzec niewidomych. W brajlu oczywiście.

--
po co mi sygnatura?

papierek

#66 ·

3 likes
Nie mówiąc o tym, że dotknięcie kubka daje natychmiast informację, że coś jest gorące i to wiedzą sami widzący, bo oni też, do holery sprawdzają ciepłotę napoju często organoleptycznie chyba, że paruje, ale to i czuć bez wzroku. To tak, jak z tym słynnym podcieraniem się przez niewidomych. A czy widzący patrzą sobie w dupcię, czy podtarta, albo na papier, czy jeszcze coś tam jest? Czy widzący patrzą dokładnie w dziórkę, żeby wcelować członkiem, żeby uprawiać seks? Znowu, logika się kłania.
po co mi sygnatura?

balteam

#67 ·

1 likes
Z pilotem do świateł jest o tyle problem, że potem trzeba łazić i z telefonem i z pilotem, dodatkowo ludzie z zagranicy nie mają tych pilotów, więc najlepiej jak by była apka do telefonu równolegle, ewentualnie taki sam pilot na europę.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

Zuzler

#68 ·

Nie, @Papierek, bo i co nawet, że ustandaryzują (o ile już tego nie zrobili), skoro zmiany będą dotyczyły sygnalizacji, które dopiero powstają. Kto Ci pojdzie i zmieni te, które już istnieją i działają, jakkolwiek, ale działają? A na razie tych niestandardowych jest większość, bo zanim weszły te światła z wibratorkiem na dole do użytku, to większość przejść, na których coś powinno pikać, już te pikadła miała. No przynajmniej tak ma się sprawa w Poznaniu czy Krakowie, a skoro tam, to i w większej liczbie wielkich miast również.

piecberg

#69 ·

4 likes
Dobrym rozwiązaniem mogłoby być i nie byłoby to drogie, zamontowanie czujników optycznych albo na podczerwień i jeśli na przejściu pojawiają się ludzie sygnalizacja dźwiękowa się uruchamia. Jeśli nikogo nie ma działa tylko sygnalizacja świetlna. Wtedy żadnych pilotów, appek i innych kombinacji.

mustafa

#70 ·

1 likes
Słup jest zawsze po lewej stronie przejścia, no chyba, że stoisz na wysepce to masz problem.
Ja znam trzy takie przejścia z wibrującymi płytkami.
Na Krowoderskich Zuchów, na Głowadzkiego i oczywiście na Tynieckiej.
.

-- (Numernabis):
Tak, nie jest to idealne rozwiązanie, ale na pewno lepsze niż żadne, przede wszystkim do tego są niezbędne odpowiednio ukierunkowane strukturalne fragmenty (te bąbelkowe płytki), one powiedzą nam w którą stronę iść.
Poza tym aktualnie kiedy nie ma nawet tych wibrujących to również nie wiemy gdzie jest słup, a nawet jeśli wiemy to co to nam daje skoro nie wiemy jakie jest światło?
Tak, że rozwiązanie z wibrującymi płytkami znacznie by ułatwiło sprawę, a mieszkańcy nie narzekaliby na uciążliwe dla nich pikanie i mogłoby to działać w godzinach nocnych.
Poza tym te pikające, przynajmniej w Krakowie są niedopracowane, jedne pikają dość głośno inne bardzo cichutko, niby są tam czujniki natężenia ruchu, ale one działają raz, że z opóźnieniem, a dwa i tak poziom głośności jest różny, na Kozłówku jest takie przejście gdzie z tyłu tramwajowy i kawałek dalej z drugiej strony pika bardzo głośno, a tu gdzie stoję nie słychać nawet tego co koło niego stoję, te z tyłu odbijają się i jest wrażenie jakby tu gdzie stoję było zielone. Nigdy praktycznie nie wiem kiedy jest zielone tu gdzie stoję.
Te 3D są do dupy, dużo lepsze były te klekoty, one się tak nie odbijały, nie nanosiły się tak na siebie jak te aktualnie. Już nie wspomnę o skrzyżowaniu gdzie jest kilka przejść koło siebie, tu się dopiero zaczyna jazda, bo wszystkie nakładają się na siebie i nie słychać które jest które i takie płytki wibracyjne dawałyby dodatkowe możliwości, zawsze można by było dotknąć i już byłoby wiadomo czy to nasze światło jest zielone czy to obok lub z tyłu.

--
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

mustafa

#71 ·

1 likes
Jeszcze jedno.
Jak światła są za cicho, dzwoń do zarządu dróg miejskich, mów że jesteś niewidomy, że codziennie chodzisz tym przejściem i, że sygnalizacja jest za cicho.
Ja już kilka razy zgłaszałem, i na miasteczku, i tu u siebie na Krowodrzy, następnego dnia już było tak jak być powinno. I nie miej sentymentów, bo sygnalizacja ma być głośniejsza o 20 decybeli od hałasu ruchu ulicznego.


-- (mustafa):
Słup jest zawsze po lewej stronie przejścia, no chyba, że stoisz na wysepce to masz problem.
Ja znam trzy takie przejścia z wibrującymi płytkami.
Na Krowoderskich Zuchów, na Głowadzkiego i oczywiście na Tynieckiej.
.

-- (Numernabis):
Tak, nie jest to idealne rozwiązanie, ale na pewno lepsze niż żadne, przede wszystkim do tego są niezbędne odpowiednio ukierunkowane strukturalne fragmenty (te bąbelkowe płytki), one powiedzą nam w którą stronę iść.
Poza tym aktualnie kiedy nie ma nawet tych wibrujących to również nie wiemy gdzie jest słup, a nawet jeśli wiemy to co to nam daje skoro nie wiemy jakie jest światło?
Tak, że rozwiązanie z wibrującymi płytkami znacznie by ułatwiło sprawę, a mieszkańcy nie narzekaliby na uciążliwe dla nich pikanie i mogłoby to działać w godzinach nocnych.
Poza tym te pikające, przynajmniej w Krakowie są niedopracowane, jedne pikają dość głośno inne bardzo cichutko, niby są tam czujniki natężenia ruchu, ale one działają raz, że z opóźnieniem, a dwa i tak poziom głośności jest różny, na Kozłówku jest takie przejście gdzie z tyłu tramwajowy i kawałek dalej z drugiej strony pika bardzo głośno, a tu gdzie stoję nie słychać nawet tego co koło niego stoję, te z tyłu odbijają się i jest wrażenie jakby tu gdzie stoję było zielone. Nigdy praktycznie nie wiem kiedy jest zielone tu gdzie stoję.
Te 3D są do dupy, dużo lepsze były te klekoty, one się tak nie odbijały, nie nanosiły się tak na siebie jak te aktualnie. Już nie wspomnę o skrzyżowaniu gdzie jest kilka przejść koło siebie, tu się dopiero zaczyna jazda, bo wszystkie nakładają się na siebie i nie słychać które jest które i takie płytki wibracyjne dawałyby dodatkowe możliwości, zawsze można by było dotknąć i już byłoby wiadomo czy to nasze światło jest zielone czy to obok lub z tyłu.

--

--
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

tomecki

#72 ·

Ja w ogóle czytałem kiedyś tę normę i jest trochę nie do końca dobrze zrobiona. Z jednej strony dźwięk jest aż do przesady precyzyjnie określony, bo jedna i ta sama informacja jest podana bodaj dwa razy, natomiast jeśli chodzi o głośność to nie ma podanej informacji gdzie to ma być mierzone tj. gdzie ma być te 20db różnicy no i tu jest pole do popisu, bo można sobie stwierdzić, że te 20db może być zaraz przy sygnalizatorze, a w takim przypadku choć trochę dalej nie będzie nic słychać.

Numernabis

#73 ·

No i co z tego, że słup jest zawsze po lewej stronie?
Tu chodzi o ten przeklęty dźwięk nakładający się, dezorientujący w przypadku przejść wielostopniowych lub większych skrzyżowaniach.
Co do telefonów, byli, robili, już kilkanaście razy od początku istnienia przejścia i tej sygnalizacji i wciąż się to rozregulowuje.
Poza tym co mi z przejścia z którego często korzystam jak wypadek może się stać właśnie na przejściu na którym jestem pierwszy raz bo źle zinterpretuję sygnalizację..
No i jeszcze kwestia słupa z lewej strony, czukaj go jak jest oddalony od chodnika, na trawniku, machać laską? A jak machnę zbyt blisko krawędzi jezdni prosto w nadjeżdżające blisko krawędzi auto?, albo wyjdę na jezdnię, bo są mocno spłaszczone chodniki, w niektórych przejściach zapadnięte, że są równo z jezdnią, a strukturalne oznaczenie nie jest 70 cm przed krawężnikiem, ale niemal równo z nim i jest bardzo płaskie, mając grubszą podeszwę lub taką z poduszką powietrzną w ogóle tego nie czuć.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

mustafa

#74 ·

Przykro mi, że wszyscy robią ci przeszkody.
Złej baletnicy to i rąbek u spódnicy, czy jak to tam było.

Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

Zuzler

#75 ·

@Mustafa, proponuję spuścić z tonu.

Numernabis

#76 ·

A mnie przykro, że niewidomy nie potrafi zrozumieć niewidomego.
A co do baletnicy to i owszem, ale w tym przypadku co najwyżej może się wywrócić, a udogodnienia, które powinny ułatwiać, a sprawiają trudności mogą doprowadzić do tragedi.
Ale co ty możesz o tym wiedzieć, ty jesteś najwyraźniej baletmisrzem, nie nosisz spódnicy tylko spodnie, choć nie byłbym tego taki pewny...
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

Zuzler

#77 ·

@Numernabis, jak powyżej.

mustafa

#78 ·

1 likes
z tego co zaobserwowałem, sygnalizacja, TZN sam przycisk wydaje dźwięk, tak, że możesz go namierzyć. Oznaczenia strukturalne przed jezdnią ja wyczuwam w zimowych butach i też laską, no chyba, że są zawalone śniegiem. No ok, nie jest to argument, Jest jakaś norma, to, że ty ich nie czujesz, nie oznacza, że są źle zrobione. Ja na przykład je wyczuwam, ale jak mówię, trzeba sprawdzić normę. U mnie w rodzinnym mieście przebudowują dworzec i tam te oznaczenia są aż nadto wyczuwalne, dosłownie kują w stopy przez podeszwy i to nie pasy przy krawędzi peronu, ale też linie wodzące przez środek. Serio, ja osobiście nigdy w Krakowie nie miałem problemu, poza zawalonymi śniegiem chodnikami no i hulajnogami. O przejściach wielopoziomowych jedynie słyszałem, ale nigdy nie korzystałem, więc nie jestem w stanie się wypowiedzieć.

-- (Numernabis):
No i co z tego, że słup jest zawsze po lewej stronie?
Tu chodzi o ten przeklęty dźwięk nakładający się, dezorientujący w przypadku przejść wielostopniowych lub większych skrzyżowaniach.
Co do telefonów, byli, robili, już kilkanaście razy od początku istnienia przejścia i tej sygnalizacji i wciąż się to rozregulowuje.
Poza tym co mi z przejścia z którego często korzystam jak wypadek może się stać właśnie na przejściu na którym jestem pierwszy raz bo źle zinterpretuję sygnalizację..
No i jeszcze kwestia słupa z lewej strony, czukaj go jak jest oddalony od chodnika, na trawniku, machać laską? A jak machnę zbyt blisko krawędzi jezdni prosto w nadjeżdżające blisko krawędzi auto?, albo wyjdę na jezdnię, bo są mocno spłaszczone chodniki, w niektórych przejściach zapadnięte, że są równo z jezdnią, a strukturalne oznaczenie nie jest 70 cm przed krawężnikiem, ale niemal równo z nim i jest bardzo płaskie, mając grubszą podeszwę lub taką z poduszką powietrzną w ogóle tego nie czuć.

--
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

piecberg

#79 ·

1 likes
Jeśli nie masz pewności czy można przejść to nie przechodzisz. Zawsze lepiej w takiej sytuacji poprosić o pomoc, poczekać na kogoś, itd. Sygnalizacji doskonałej nie ma, więc prosta zasada: nie masz 100% pewności nigdy nie wchodzisz na jezdnie.
-- (Numernabis):
No i co z tego, że słup jest zawsze po lewej stronie?
Tu chodzi o ten przeklęty dźwięk nakładający się, dezorientujący w przypadku przejść wielostopniowych lub większych skrzyżowaniach.
Co do telefonów, byli, robili, już kilkanaście razy od początku istnienia przejścia i tej sygnalizacji i wciąż się to rozregulowuje.
Poza tym co mi z przejścia z którego często korzystam jak wypadek może się stać właśnie na przejściu na którym jestem pierwszy raz bo źle zinterpretuję sygnalizację..
No i jeszcze kwestia słupa z lewej strony, czukaj go jak jest oddalony od chodnika, na trawniku, machać laską? A jak machnę zbyt blisko krawędzi jezdni prosto w nadjeżdżające blisko krawędzi auto?, albo wyjdę na jezdnię, bo są mocno spłaszczone chodniki, w niektórych przejściach zapadnięte, że są równo z jezdnią, a strukturalne oznaczenie nie jest 70 cm przed krawężnikiem, ale niemal równo z nim i jest bardzo płaskie, mając grubszą podeszwę lub taką z poduszką powietrzną w ogóle tego nie czuć.

--

balteam

#80 ·

3 likes
I właśnie o to chodzi żeby były lepsze sygnalizacje, ja poruszam się dobrze, ale zlewające sięsygnalizacje to nie jest jakieś niespotykane zjawisko.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Previous 4 / 11 Next