A mniie dzisiaj boli główka, nie pomogą czułe słówka, nawet zimne ananasy, ani nawet zastrzyk kasy. Bo ból głowy, moi mili, gorszy jest od stu debili, bo gdy innym coś odbija, możesz na nich wydrzeć ryja, a gdy sam masz umysł z waty, gorzej masz, jak te wariaty.
Za oknami jeszcze lato. Ja dosłownie kicham na to, bo choroba mnie złapała aż mnie głowa rozbolała. Kaszel męczy, w nosie świszczy, każdy dźwięk mi w głowie piszczy. Siły nie ma, to nie ściema, tylko leżeć no i drzemać. Tak czekam aż wszystko ustanie, gorączka i inne objawy, bo pragnę panowie i panie wyruszyć pociągiem z Pilawy tam, gdzie mieszka ktoś bliski, kto mnie zawsze rozumie, ta moja druga połowa, kto myśli me czytać umie, wyruszyć aż do Tarnowa!
dziś pogoda nie dopisuje , aż humor mi się psuje pada pada deszcz , a ja padam ze zmęczenia też , dzieci dają w kość , a ja mam wszystkiego już dość , mam małego urwisa w domu cicho nie mówcie nic nikomu ,
Zimno od wczoraj, tak bardzo zimno, a ja, gdy zimno, bardzo źle się czuję. Dyskomfort termiczny niezmiernie mnie denerwuje. Nie umiem się ogrzać, aż drżę, a nie ma nikogo, kto przytuliłby mnie. :( Jak żyć, Kochani, powiedzcie mi? Skoro nawet ubrania nie pomagają dziś?
Niby lato, czerwca środek, a na dworze spory chłodek. Chciałby człowiek słońca łykać, po trawniku sobie brykać. A tu deszcze i wichury przyganiają czarne chmury. Pozostaje, kurwa mać, wypić flachę i iść spać.
dzisiaj piąteczek wekeendu począteczek , trochę lepiej się zrobiło , bo słoneczko zaświeciło , czarne chmury przegoniło dzieci na dwór wygoniło i dzieciaczki robią już fik mik , no i z twarzy smutek znikł
Istny ukrop dziś na dworze, woda z sokiem nie pomoże. Gdy na wodę patrzysz krzywo - wypij siostro zimne piwo. Piwo jest napitkiem wielkim - oprócz słodu ma bąbelki. Zapach jest szlachetnych chmieli, biała piana się weseli. Szron na kuflu się osadza. W upał piwem se dogadzaj :P
Cóż, powiedzmy sobie szczerze, moi mili czytelnicy, że mnie upał najstraszliwszy dziś totalnie nie dotyczy, bo co to za upał, do jasnej cholery, gdy stopnie są tylko dwadzieścia cztery?
Ecie pecie, czy wy wiecie? W krecim świecie, wszystko krecie. Krecie życie, kreci świat, Kretem jestem czasu szmat. Krety tu się spotykają, na Eltenie czas spędzają.
Nadszedł w końcu czas okrutny, przez adminów do zbadania Czas okrutny, okres smutny, czas wielkiego wymierania. Jednakże żadne zwierzęta nie nikną w obłoku pary Sytuacja jest napięta, bo wymiera Elten stary. Nudą wieje już na forach, konferencje dawno trupem Gdzie echa po twardych sporach, gdzie każdy każdego butem? Wątków nowych, pożytecznych też powstaje na lekarstwo. Dyskusji ostrych, walecznych też już nie ma, mili Państwo. Przyszłość niesie smutne barwy, kłębi chmury nad projektem Wiersz ten fanów nie zaskarbi, lepiej się przejadę metrem.
This site uses cookies to enhance your experience.