@Tomecki Zepsuty kabel, butelkę i pudełko po wafelkach wywal. Reszta... Może się jeszcze przydać. xd A już tak poważnie mówiąc, coś w tym stereotypie jest. Ludzie jak do nas przychodzą, dziwią się, że mamy normalnie urządzone mieszkanie; to znaczy, że nic nie jest zrobione pode mnie. Wyobrażają sobie, że wszystko musi pod ścianami być postawione, brajlem poopisywane i tym podobne.
U mnie po niemiecku. Komputer, dyski, głośniki i pełna, podkreślam. Pełna, butelka wody. Acha, i telefon. I ładowarka do niego.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
--Cytat (Łowca_Androidów): Nie mówimy tu o procentach, a o stereotypach. Wszystko zależy od wychowania, od szkoły jaką otrzymuje osobaniewidoma, od jego charakteru i siły woli, chęci poznawania nowego i strachu większego lub mniejszego przed nowym, nieznanym. Widzącym przychodzi łatwiej, ale niewidomy nie oznacza, że nie da rady, ma pewne ograniczenia których nie przeskoczy, ale stereotypy o których tu mówimy to są powielane bzdury, do jedzenia czy ubrania się nie potrzeba oczu, to, że dziecko niewidome nie potrafi się ubrać oznacza tylko jedno, że było w w tym wciąż od urodzenia wyręczane, to, że nie potrafi sobie zrobić kanapki oznacza dokładnie to samo, a że procen jest większy to świadczy jedynie o tym, że rodzice niewidomych dzieci są częściej i bardziej nadopiekuńcze robiąc w ten sposób krzywdę swoijemu dziecku, a to też z powodu właśnie tychże stereotypów, nie widzi więc nie da sobie rady sam.
--Koniec cytatu
Tu się z tobą zgadzam łowco ja znam osobiście jedną osobę niewidomą (dorosłą), którą mama wyręczała we wszystkim jak była ta osoba w szkole masażu na Krulewskiej, to ją we wszystkim wyręczano ja się na nią darłam, żeby się ogarnęła, bo to tak nie może być.
Moje rzeczy na biórku to: laptop, klawiatura, myszka, drukarka, dysk zewnętrzny, wieża, kolumny, prowizoryczna antenka fm, kaseta magnetofonowa niestety bez opakowania, płyty cd z wszelaką muzyką, Nokia 3310 i figórki piesków różnych ras.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
A ja z kolei mam 1, prawie niezmienny układ rzeczy na biurku. Jestem w stanie w środku nocy bez zająknięcia odpowiedzieć, gdzie jest np. ładowarka, na której półce, która z trzech tam leżących - ta po lewej, a może po prawej? Bez patrzenia na kabel jestem w stanie stwierdzić po samym układzie. Nie lubię przemeblowań i zmian tego typu. Jestem poddenerwowana, gdy zmienia idezorganizuje się przestrzeń wokuł mnie.
Sygnatura:
Cis najzieleńszy jest zimą; ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Bo tu nie chodzi o ład, niewidomi nie tyle układają w wojskowym ładzie, ale raczej starają się te same rzeczy zawsze kłaść w tym samym miejscu, niekoniecznie w jakimś uporządkowanym ładzie :), ja tak przynajmniej mam, choć zdarza mi się położyć w inne miejsce, aaaaa tam, będę pamiętał, a potem szukam i mięsem rzucam, albo mi ktoś przełoży bo to nie jest miejsce na to - wrrrrrr
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.