Witam! Nie do końca wiem, jak nazwać taki wątek. Sprawa jest dość ciekawa. Generalnie potrzebuję gadającego kalkulatora do szkoły. Są wsumie 2 wyjścia. Podstawowy, nie umiejący nawet czytać pełnych liczb za jakieś 50 zł i wykokszony caretec za 700. No ale pomyślałem sobie, na ile ciężkie i drogie było by wykonanie takiego czegoś samemu? Co by wsumie było potrzebne? Myślałem o wrzuceniu czegoś w stylu malinki pico jako bazy, na to odpowiednio zpreparowany program kalkulatora których w sieci setki, z dogranymi samplami espeaka powiedzmy, plus płytka drukowana z przyciskami. Coś o czym powinienem wiedzieć? Może dziwny temat, ale wsumie czemu by się nie pobawić?
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.
No tak, chyba że zrobię poprostu jakieś wyjście na jack, co wsumie było by praktyczniejsze. Ile takie coś może wyjść? No i najważniejsze dwie kwestie. Jak zrobić obudowę, i czy bez lutowania jakkolwiek warto się za temat brać? Bo nie umiem zbytnio z tym lutowaniem.
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.
Nie no, to wiadomo, że komponenty potrzebne będą tak czy tak, tylko wg mnie jack jest poprostu praktyczniejszy. No i jeszcze, jak rozwiązać kwestię zasilania? Praktyczniesze będzie wrzucenie koszyka na bateryjki czy jednak akumulatorek z wyprowadzeniem pod jakieś usb c albo podobne?
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.
A może w sumie kalkulatory Prowadnicy? Rzecz warta przemyślenia. Nie te najprostrze, ale takie spełniające wymagania maturalne i nic ponad to ale mimo tego posiadające trochę więcej bo chyba można. Jak coś, służę kontaktem do ludzi co to by mogli co więcej powiedzieć jak by to widzieli.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
This site uses cookies to enhance your experience.