Poleciłby ktoś coś prostego do słuchania? Mam duży problem z rozumieniem tego, co słyszę. Tylko british english, jeśli łaska. Do Ameryki się narazie nie wybieram. :)
I jeszcze jedno: dla tych, którzy chcieliby oswoić się z wymową angielską, polecam aplikacje z pakietu Accessible and Webbie. Jest to pakiet aplikacji dostępny dla nas, niewidomych, zawierający takie programy, jak: PDF Reader 4, Webbie Web browser, Podcatcher, i oczywiście BBC Live Radio 3.
Jeeezuuu, no chodziło mi po prostu o to, że nie amerykański, nie kanadyjski, nie australijski, nie z RPA, czy gdzie tam jeszcze angielski występuje, tylko o rzeczy raczej z UK. I tak, zdaję sobie sprawę, że tam często gdzie dwie osoby, tam trzy akcenty.
Wiesz, to ma znaczenie, bo przykładowo jest wielka różnica pomiędzy akcentem Liverpoolskim a tym z Birmingham. Jeżeli nie słuchałaś, to polecam i wtedy możemy rozmawiać :D
Nie no, błagam, bo nie mam cierpliwości dziś. Tak, wiem o tym. Chodziło mi tylko o to, żeby! Nie! Mieszać! Z! Amerykańskim! Bo mi to nie potrzebne do niczego po prostu.
Elanor, BBC miało takie trochę mniej skomplikowane, wolniej czytane audycja, a nawet całe słuchowiska dla uczących się angielskiego. Może od tego warto zacząć?
Przepraszam, ale nie wiem. Sama nigdy nie szukałam. :( Ale w necie to na pewno było. Oni generalnie mają mnóstwo materiałów dostępnych online, więc i to pewnie tam będzie.
Właśnie dlatego mi na nich zależy. Piękne jest w ogóle to, że u nich istnieje coś takiego, jak skrypty do seriali. To znaczy, bez problemu można znaleźć i też sobie podejrzeć, czego się nie zrozumie.
Rozpocząłem samodzielną naukę angielskiego, mam lekcje w mp3. Wiem, że potrzebna szersza wiedza jeśli chodzi o gramatykę, ale zawsze mnie zastanawiało w czym rzecz. Taki przykład: I'm going home czyli idę do domu, To dlaczego mówiąc idę do kawiarni mówimy: I'm going to the cafe a nie tak jak w przypadku domu: I'm going kafe i skoro mówi się: I'm going to the cafe to dlaczego nie mówimy: I'm going to the home?
Przecież w obu przypadkach praktycznie mówimy to damo, zmienia się jedynie ostatni wyraz z domu na kawiarni Idę do domu, idę do kawiarni.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
Chodzi o to, że dom jest miejscem abstrakcyjnym, uniwersalnym, jedynym. To nie jest kawiarnia w sensie budynku lub nawet ogólnego pojęcia kawiarni. Dlatego to jest taka kolokacja jakby trochę idiomatyczna.