A z samego ekspresu nie można kliknąć czyszczenia? U nas chyba się da. Tabletkę się gdzieś tam wrzuca czy płyn wlewa i powinno pójść. Przyznaję się od razu, że nigdy tego nie robiłem, gdyż ekspres u nas wspólny i zazwyczaj to innym przypada ten niechlubny zaszczyt grzebania się, ale pewnie jakoś do ogarnięcia.
Nie, trzeba w menu wyszukać, więc trochę ciężko samemu to ogarnąć. Prawda jest taka, że jeśli nie trzeba się z tym bawić, w sensie, że ma kto, to ten konkretny ekspres jest spoko, gorzej, jeśli chce się samodzielnie. -- (daszekmdn): A z samego ekspresu nie można kliknąć czyszczenia? U nas chyba się da. Tabletkę się gdzieś tam wrzuca czy płyn wlewa i powinno pójść. Przyznaję się od razu, że nigdy tego nie robiłem, gdyż ekspres u nas wspólny i zazwyczaj to innym przypada ten niechlubny zaszczyt grzebania się, ale pewnie jakoś do ogarnięcia.
Sam mam Delonghi, ale bez żadnych fancy apek. Sprzęt ma mieć przycisk. Sprzęt ma mieć pokrętło. Sprzęt ma mieć opcję użycia bez żadnej appki. Taką mam zasadę do większości. Już widzę siebie, jak schodzę na dół zrobić sobie kawę i zapieprzam spowrotem do góry, bo o jej, nie wziąłem telefonu. Nie mam wyrobionego nawyku posiadania go pod ręką ani noszenia wszędzie z wyjątkiem sytuacji gdy gdzieś wyjeżdżam. :D
I tu wychodzi to, o czym rozmawialiśmy swego czasu w Eltenowym Hydeparku na PSE. Aplikacja na telefon nie jest równoznaczna z dostępnością, gdyż nie każdy korzysta na tyle z telefonu i nawet nie zawsze umie na tyle skorzystać. Istotnie, w ogólnym pojęciu oznacza to dostępność, natomiast tu warto rozdzielić deklarowane accessibility, a stan faktyczny dla danego użytkownika. To, że ogólnie dostępne nie zawsze znaczy, że dla osoby X takie jest. -- (pates): Czyli jest dostępne, jak z telefonu się da. Niedostępne to by było jakby wg się nie dało.
Jeśli menu się nie zapętla, i nie zapamiętuje ostatnio wybranej pozycji tylko za każdym jego kliknięciem lista wyświetlana jest od początku, to można wyuczyć się ile razy należy kliknąć. Najwygodniejsze rozwiązanie to nie jest, ale zawsze jakieś. W początkach lat 2000 mając całkiem niezły chociaż noname odtwarzacz MP3, wykułem jego menu na pamięć i wszystko ogarniałem lepiej lub gorzej ale zawsze jakoś ;). To samo zresztą z telefonem Samsunga i skrótami numerycznymi do konkretnych opcji ;).
No niestety tutaj ciebie zmartwię, ale takich urządzeń nieważne w jakich kategoriach już praktycznie nie ma. Zgodzę się z tobą pod kątem prostoty i minimalizmu, ale, dotyk jest tańszy. Ja np trochę na ślepo używam naszego airfrayera. Ma appkę i to spoko ale ja nie latam z telefonem w każdy zakątek ziemi, po prostu starczy wiedzieć jakie opcje są gdzie, a dalej to już prościzna.
-- (daszekmdn): Sam mam Delonghi, ale bez żadnych fancy apek. Sprzęt ma mieć przycisk. Sprzęt ma mieć pokrętło. Sprzęt ma mieć opcję użycia bez żadnej appki. Taką mam zasadę do większości. Już widzę siebie, jak schodzę na dół zrobić sobie kawę i zapieprzam spowrotem do góry, bo o jej, nie wziąłem telefonu. Nie mam wyrobionego nawyku posiadania go pod ręką ani noszenia wszędzie z wyjątkiem sytuacji gdy gdzieś wyjeżdżam. :D
Jeśli mówimy o ekspresach, jest delongi, jest jura, jest nivona. Na delongi się nie znam, ale jura i nivona i ich ekspresy z przyciskami to przecież nowoczesne sprzęty są, a nie jakieś tam z przed miliona lat. -- (pates): No niestety tutaj ciebie zmartwię, ale takich urządzeń nieważne w jakich kategoriach już praktycznie nie ma. Zgodzę się z tobą pod kątem prostoty i minimalizmu, ale, dotyk jest tańszy. Ja np trochę na ślepo używam naszego airfrayera. Ma appkę i to spoko ale ja nie latam z telefonem w każdy zakątek ziemi, po prostu starczy wiedzieć jakie opcje są gdzie, a dalej to już prościzna.
-- (daszekmdn): Sam mam Delonghi, ale bez żadnych fancy apek. Sprzęt ma mieć przycisk. Sprzęt ma mieć pokrętło. Sprzęt ma mieć opcję użycia bez żadnej appki. Taką mam zasadę do większości. Już widzę siebie, jak schodzę na dół zrobić sobie kawę i zapieprzam spowrotem do góry, bo o jej, nie wziąłem telefonu. Nie mam wyrobionego nawyku posiadania go pod ręką ani noszenia wszędzie z wyjątkiem sytuacji gdy gdzieś wyjeżdżam. :D
Tak, tylko podobno czyszczenia w nich i tak samemu nie zrobisz, ktoś mówił. -- (papierek): Jeśli mówimy o ekspresach, jest delongi, jest jura, jest nivona. Na delongi się nie znam, ale jura i nivona i ich ekspresy z przyciskami to przecież nowoczesne sprzęty są, a nie jakieś tam z przed miliona lat. -- (pates): No niestety tutaj ciebie zmartwię, ale takich urządzeń nieważne w jakich kategoriach już praktycznie nie ma. Zgodzę się z tobą pod kątem prostoty i minimalizmu, ale, dotyk jest tańszy. Ja np trochę na ślepo używam naszego airfrayera. Ma appkę i to spoko ale ja nie latam z telefonem w każdy zakątek ziemi, po prostu starczy wiedzieć jakie opcje są gdzie, a dalej to już prościzna.
-- (daszekmdn): Sam mam Delonghi, ale bez żadnych fancy apek. Sprzęt ma mieć przycisk. Sprzęt ma mieć pokrętło. Sprzęt ma mieć opcję użycia bez żadnej appki. Taką mam zasadę do większości. Już widzę siebie, jak schodzę na dół zrobić sobie kawę i zapieprzam spowrotem do góry, bo o jej, nie wziąłem telefonu. Nie mam wyrobionego nawyku posiadania go pod ręką ani noszenia wszędzie z wyjątkiem sytuacji gdy gdzieś wyjeżdżam. :D