Czy nie wydaje Wam się, że jesteśmy bardziej narażeni na ten rodzaj uzależnienia? Często z komputerem pracujemy, w domu też, cokolwiek chcemy napisać, przeczytać, sprowadza się do komputera, lub smartfone'a. Łatwo znaleźć wytłumaczenie dla wielogodzinnego przesiadywania przed komputerem; przecież piszę, przecież czytam i tak dalej.
Czasy mamy też takie, że trudno w sieci nie być; udzielamy się na forach, portalach społecznościowych. I nie mówię, że to coś złego, wręcz przeciwnie. Ale niestety złożyło się tak, że poznałam sporo osób niewidomych, moim zdaniem już od elektroniki uzależnionych. Miałam koleżankę, która iPhone'a praktycznie nie odkładała. Jestem w stanie to z jednej strony zrozumieć, bo kontakt z ludźmi, bo coś tam sobie przecież poczytać trzeba, muzyki posłuchać. Ale z drugiej strony, jak w naszym przypadku wyznaczyć tę granicę? Zdaje się, że to dużo trudniejsze. Sama najchętniej zamknęłabym komputer i telefon w szafce na klucz, tylko wtedy nie mogłabym robić wielu rzeczy, którymi się zajmuję, a które widzący bez komputera robić mogą.