Narkoza.
Back to Integracja Eltenowiczów#21 misiek
Pierwsze słyszę. Nigdy w życiu nie miałem zębów leczonych ani usówanych pod narkozą. Co najwyżej pod znieczuleniem, ale byłem cały czas przytomny.
#22 ewelinka
bo to wyrywanie hirurgiczne było. narkozę miałam za darmo, bo osoby ze stopniem znacznym niepełnosprawności w tej klinice mają taki przywilej.
#23 misiek
Też miałem wyrywanie hirurgiczne i leczenie kanałowe.
#24 hryniek
Mi też za dzieciaka musięli pod narkozą robić. Teraz usuwanie torbieli? Żaden problem przy tylko miejscowym.
#25 misiek
Pierwszy i jedyny raz miałem zęba leczonego kanałowo jak miałem 15 lat. I po latach i tak się rozwalił, dlatego powiedziałem nigdy więcej. Jak nie będę miał wyjścia to usunę. Pewnie nawet wtedy nie miałem pojęcia, że zęby można leczyć pod narkozą. Ja musiałem to wszystko znieść pod znieczuleniem, które w tym przypadku małoco dało. Oczywiście po latach miałem do wyboru- albo ponowne leczenie kanałowe, albo usunięcie. I wybrałem opcję drugą.
#26 ewelinka
zesrałabym się ze strachu wyrywając tylko pod miejscowym.
#27 misiek
To byś musiała po sobie posprzątać.
#28 Dominiczkin
Co do narkozy, to miałem 2 razy w życiu, bo też miałem usuwane migdałki, to było w tym roku, no i co do wrażeń, to po pierwsze, jak przywieźli mnie z moim łóżkiem na salę operacyjną, to najpierw dostałem tlen przez maseczkę, a potem anestezjolożka powiedziała, że teraz do wenflona wstrzyknie mi zasrzyk, po którym zakręci mi się w głowie i faktycznie całe łóżko zaczęło ze mną jeździć, chociaż ja się nigdzie nie wybierałem:, ale wszystko mówiła mi co będzie robić, a na końcu spytała się mnie, czy ja się zgadzam na te wszystkie działania, a ja powiedziałem, że tak, no i okazało się, że jak ona mnie się to pytała, to ten głos już się oddalał jakby coraz bardziej, no i jak powiedziałem, że się zgadzam, to raz, że język zaczął mi się już plątać, a swój głos też słyszałem, jakby nie ode mnie pochodził, to znaczy, jakby był oddzielony ode mnie, no a potem, to już mi się urwał film i nic nie pamiętam. Nic mi się nie śniło, a po pzebudzeniu nie małem żadnych dolegliwości. Rozintubowanie pamiętam, jak przez mgłę. To była narkoza nr. 1, druga to była parę dni później, bo pojawiły się komplikacje. Miałem 3 krwotoki tam, gdzie migdałek prawy był, no i scenariusz był podobny. Wiedziałem już co będzie się działo. Jak dostałem zastrzyk, to powiedziałemtym już oddzielonym ode mnie głosem, że zaczęło już kręcić mi się w głowie i wtedy anestezjolożka powiedziała do mnie, no że wiem już jak to jest i film mi się urwał ponownie. Znowu nic mi się nie śniło, no a po powrocie świadomości okazało się, że za bardzo mnie zwiotczyli i po rozintubowani nie mogłem nawet oddychać. Taki stan trwał parę minut. Straszne to jest, bo całe ciało mnie nie słuchalo. Żaden mięsień ze mną nie chciał współpracować, jak już mówiłem mięśnie oddechowe również. Nie mogłem nic powiedzić, ani ruszyć ręką, ani nogą, ani podnieść głowy, a potem, jak już ten stan mi minął, to po przewiezieniu na salę wybudzeń podłączyli mnie pod tlen. Niektórzy mówią, że rzygać się chce, ale ja nic takiego nie doświadczyłem. Jak pamiętam tylko bolały mnie mięśnie łydek tak, jak po skurczu bolą, kiedy pojawia się nadmiar kwasu mlekowego tam.
#29 misiek
A mówiłem ci- nie pal tyle i rzuć ten alkohol.
--Cytat (Dominiczkin):
Co do narkozy, to miałem 2 razy w życiu, bo też miałem usuwane migdałki, to było w tym roku, no i co do wrażeń, to po pierwsze, jak przywieźli mnie z moim łóżkiem na salę operacyjną, to najpierw dostałem tlen przez maseczkę, a potem anestezjolożka powiedziała, że teraz do wenflona wstrzyknie mi zasrzyk, po którym zakręci mi się w głowie i faktycznie całe łóżko zaczęło ze mną jeździć, chociaż ja się nigdzie nie wybierałem:, ale wszystko mówiła mi co będzie robić, a na końcu spytała się mnie, czy ja się zgadzam na te wszystkie działania, a ja powiedziałem, że tak, no i okazało się, że jak ona mnie się to pytała, to ten głos już się oddalał jakby coraz bardziej, no i jak powiedziałem, że się zgadzam, to raz, że język zaczął mi się już plątać, a swój głos też słyszałem, jakby nie ode mnie pochodził, to znaczy, jakby był oddzielony ode mnie, no a potem, to już mi się urwał film i nic nie pamiętam. Nic mi się nie śniło, a po pzebudzeniu nie małem żadnych dolegliwości. Rozintubowanie pamiętam, jak przez mgłę. To była narkoza nr. 1, druga to była parę dni później, bo pojawiły się komplikacje. Miałem 3 krwotoki tam, gdzie migdałek prawy był, no i scenariusz był podobny. Wiedziałem już co będzie się działo. Jak dostałem zastrzyk, to powiedziałemtym już oddzielonym ode mnie głosem, że zaczęło już kręcić mi się w głowie i wtedy anestezjolożka powiedziała do mnie, no że wiem już jak to jest i film mi się urwał ponownie. Znowu nic mi się nie śniło, no a po powrocie świadomości okazało się, że za bardzo mnie zwiotczyli i po rozintubowani nie mogłem nawet oddychać. Taki stan trwał parę minut. Straszne to jest, bo całe ciało mnie nie słuchalo. Żaden mięsień ze mną nie chciał współpracować, jak już mówiłem mięśnie oddechowe również. Nie mogłem nic powiedzić, ani ruszyć ręką, ani nogą, ani podnieść głowy, a potem, jak już ten stan mi minął, to po przewiezieniu na salę wybudzeń podłączyli mnie pod tlen. Niektórzy mówią, że rzygać się chce, ale ja nic takiego nie doświadczyłem. Jak pamiętam tylko bolały mnie mięśnie łydek tak, jak po skurczu bolą, kiedy pojawia się nadmiar kwasu mlekowego tam.
--Koniec cytatu
#30 marekorganista
Ja miałem tylko znieczulenie od pasa w dół i głópiego Jasia.
#31 Kat
W sumie miałam 3 narkozy, wiem, że po pierwszej kazałam pielęgniarkom dać mi spokój, bo spać chciałam, natomiast po dwóch kolejnych wszystko było normalnie, bo to takie płytkie narkozy były, więc nawet ich nie odchorowałam, ale po pierwszej była masakra, bo żygałam jak kot.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
#32 agakrawcow
Od dzieciństwa narkoza nie jest mi obca.
W ostatnich latach miałam ich dużo ze względu na ciągłe kruszenie kamieni z nerek.
Zauważam, że przebudzenia znoszę coraz gorzej.
To znaczy, nie gadam długo, ale to jest tak, że niby jestem w danym momencie świadoma, ale na drugi dzień nic nie pamiętam i sprawdzam w telefonie do kogo dzwoniłam, pytam, czy komuś jakichś głupot nie nagadałam.
Poza tym dochodzę do dobrej kondycji ze 3 dni, bo mam mdłości i różne takie.
Jak czytałam tu opowieść o tym, że po rozintubowaniu nie można oddychać to mi się zimno i gorąco zrobiło.
Zawsze mówię anastezjologom, że nie chcę pamiętać jak mi tę rurkę wkładają i wyjmują, bo spanikuję, że się uduszę.
Generalnie zgadzam się z przedmówcami, że narkoza to nie jest fajna sprawa, a i na mózg niestety źle wpływa.
#33 Milena132
Ja intubacji nie pamiętam i dobrze. Bo chyba tam bym narobiła wrzasku, że jakieś gwno mi do gardła wkładają.
#34 camila
Ja jestem tylko ciekawa czdego używają jako głupiego jasia. Efekty są niesamowite. :D
#35 Kat
--Cytat (Milena132):
Ja intubacji nie pamiętam i dobrze. Bo chyba tam bym narobiła wrzasku, że jakieś gwno mi do gardła wkładają.
--Koniec cytatu
Rurkę intubacyjną wkładają jak się zaśnie, a przynajmniej w moim przypadku tak było. W każdym razie po tym cholerstwie strasznie gardło boli i mówić się nie da.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
#36 tajan1991
ja pamiętam jak się przebudziłem i mi wyciągali tą rurkę i im się zacięła, no ten chrup pamiętam jak mi wyciągnęli.
A lubię narkozy, nigdy nic nie miałem. Dentystów się nie boję, na fotelu się odprężam, miałem godzinę wyrywanego hirurgicznie zemba tylko pod znieczuleniem.
#37 Snajper22
Ja pamietam jak bylam na sali operacyjnej i podczas podawania mi narkozy jakas pielengniarka, czy anastezioloszka opowiadala mi jakas bajke o pieskach i kotkach, mialam w tedy 9 lat. Po wybudzeniu pierwsze co zrobilam to dotknelam mamy uszu i kolczykow i powiedzialam pytajacym tonem mama, a pozniej chyba znowu zasnelam.
Cormac McCarthy, "Droga"
#38 lola
Miałam ich trochę, nawet liczyć się nie chce, a niebawem szykuje się kolejna. Zazwyczaj po wybudzeniu czuję się bardzo osłabiona, i wstaję dopiero drugiego dnia. Bardzo długo dochodzę do siebie. Otumanienie i ciężar w głowie utrzymuje się conajmniej z miesiąc. Podobno w żadne histerie nie wpadam, raz tylko coś o kotach gadałam bez sensu i śmiałam się chyba 20 minut. :D
#39 Agata.d
Miałam narkozę raz w życiu. Samego zasypiania nie pamiętam, nic też mi się nie śniło, a jak się wybudzałam, to słyszałam jak jakiś głos do mnie mówi jakby z oddali po imieniu i chyba to był głos tego, kto mnie wybudzał, ale nie mam całkowitej pewności. Ogólnie jakaś taka strasznie otumaniona i śnięta po tej narkozie byłam. No i też kręciło mi się w głowie i wymiotowałam, ale nie miałam majaków.
#40 Zuzler
Ja wszystkie narkozy w życiu zaliczyłam do wieku sześciu, może ośmiu lat. Usypianie zawsze łączyło się z wielkim krzykiem i wyrywaniem się, bo bałam się i nienawidziłam tego smrodu. Natomiast po wybudzeniu zawsze leżałam po prostu ileś godziń z kroplówką tak oklapła, że nawet tą ręką z wenflonem nie bardzo miałam siłę ruszać. Przypuszczam, że wszystkie stare babsztyle z sali były zachwycone, że chociaż przez jeden dzień nie biegałam, nie trzaskałam drzwiami i nie hałasowałam oraz nie próbowałam ich zagadywać.