Hahaha. A jak już flaszka została rozebrana, to im się jakieś panie zamarzyły :D
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
A jeśli nasi panowie jednak natrafili na chętne panie? ;) To już inna perspektywa. Weselsza taka.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Jeszcze sporo czasu, może się zmaterializują jakieś :D
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Pod warunkiem, że nie opadną z sił i nie pójdą spać.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Zależy w jakim celu. Dla rozgrzania już upolowanej kobiety można trochę winka podać, ale jeśli sam wypije i to więkrzą ilość to hm. Czarno widzę tę noc. Chyba że rozgrzana kobieta nieda spać i potrafi zrobić użytek ze swojej energii ;)
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Wiecie co, tak sobie czytam te wynurzenia nt. tego, jakie to złe są tzw. Dni Kobiet, kupowanie prezentów na 14 lutego itp, że najlepiej zaskakiwać, dawać od serducha itp i zapytuję: Kto z Was, w praktyce, teraz, tutaj, stosuje teorie, które głosi? Nie, nie pamiętam, kto tak napisał. Chyba nie pamiętam.
Być może dlatego, że może nie ma się aktualnie partnerki? Nie uważam też, żeby to było konieczne, żeby tak każdy miał w ramach argumentu pisać, co i jak robi. Dyskutujemy, więc wyrażamy jedynie swoje poglądy, jakby nie patrzeć. Inną kwestią jest to, że wszyscy operujemy słowem przeciwko słowu także nawet nie byłabyś w stanie czegokolwiek weryfikować, co tym bardziej zabija sens ogłaszania, czego to się nie robi. W moim mniemaniu bieżąca forma dyskusji jest najbardziej adekwatna i naturalna. Jak już musisz wiedzieć, to ja bez powodu mam tak, że, np. przyjaciółce jakieś upominki jestem w stanie wysłać w ramach niespodziewanki. Usatysfakcjonowana?
-- (Julitka): Wiecie co, tak sobie czytam te wynurzenia nt. tego, jakie to złe są tzw. Dni Kobiet, kupowanie prezentów na 14 lutego itp, że najlepiej zaskakiwać, dawać od serducha itp i zapytuję: Kto z Was, w praktyce, teraz, tutaj, stosuje teorie, które głosi? Nie, nie pamiętam, kto tak napisał. Chyba nie pamiętam.
--
This site uses cookies to enhance your experience.