To chodzi o osoby niebinarne. Niestety w naszym języku faktycznie brzmi to pokracznie.
-- (Monia01): A czy to nie chodzi o to, żeby nie sugerować płci takiej osoby? Tak mi się wydaje. Pewna jednak nie jestem, sama tak nie mówię
--
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Jeśli miałby się rozwijać w takim kierunku jak obecnie to ja osobiście podziękuję za taki rozwój. -- (Monia01): Damian, gdyby nie słowotwórstwo, język by się nie rozwijał
Damian, jestem dziwnie przekonany, że w każdym pokoleniu znajdowały się osoby, które miały podejście podobne do Twojego. Gdyby to one miały słuszność, dalej byśmy mówili polszczyzną w rodzaju Daj, ać ja pobruczę, a ty poczywaj, tymczasem ciekawe, ile osób dziś wie, co oznacza pobruczę czy tam pobruszę, bo wokół tego historycy po dziś dzień wiodą spory. Ewolucji się nie zatrzyma, ot co.
Nie zdziwię się, jeśli "homoseksualista" był wcześniej od "geja", w tym wypadku nic w tym szczególnego. CHoć z drugiej strony dziwnie wygląda na analogię do nazw narządów płciowych - "nie ma jakiejś normalnej, nie śmiesznej i nie wulgarnej nazwy, to nazwijmy to po naukowemu".
-- (nuno69): Albo co jest złego w słowie "gej" gej? Używanie zwrotu "homoseksualista" mogę porownać do nazywania kwadratu prostokątem o bokach rownej długości, mniejwięcej tyle w tym sensu
Tylko pamiętajcie, że sposób naszego postrzegania świata ma wpływ na język, ale i język kształtuje postrzeganie świata. Skoro z Ukrainy przybywają do nas głównie kobiety, owszem, są to uchodźczynie. Kiedy myślimy o szpitalu, zwykle mówimy lekarz i pielęgniarka, bo niewątpliwie pielęgniarek jest więcej niż pielęgniarzy, to nawet sztucznie brzmi. To może brzmieć dziwnie, ale wpływ na odbieranie drugiej osoby ma.
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój. Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien.
No, jest to jakiś argument, nawet częsty, ale zważywszy, że te przykładowe feminatywy nie wchodzą często do języka naturalnie, tylko są w nim na siłę umieszczane przez ruchy, których członkom w ogólnym rozumieniu brak jakiejś równowagi, co może świadczyć o niezdrowym charakterze takich działań...
Zuza uczciwie podchodząc do tematu to każde poprawne politycznie sformułowanie jest sztucznie wprowadzane do języka, bo teraz to wszyscy są na zasadzie bułka przez bibułkę co mnie np. osobiście męczy, bo ludzi teraz nie można normalnie traktować tylko się trzeba jak z jajkiem obchodzić, bo skrytykuj takiego to Cię od razu o hejt oskarży. To jest dramat po prostu. I to przyzwolenie na wszechobecną głupotę, katastrofa.
Każdy z nas jest odpowiedzialny za język, którego używa. Ja np. często stosuję feminatywy i dla mnie nie są już sztuczne. Przymuszona do ich używania też się nie czuję
To zawsze było, i będzie sztuczne bez względu na to czy wielkim modnisiom się to podoba, czy nie. I mówię to pomimo poglądów lewicowych. Precz z takim czymś.
@zuzler, a kiedy coś wchodzi do języka naturalnie, a kiedy sztucznie? Kto o tym decyduje? Czy fakt, że kilka osób, wypowiadających się w tym wątku nie ma problemów z feminatywami oznacza, że weszły, czy jeszcze nie?
TO znaczy tylko tyle, że w ich słownictwo one weszły. Nadal jednak poprawne i jak najbardziej oficjalne są formy pani psycholog czy pani magister. Mi się nie podoba to, że są ludzie atakujący innych tym nazewnictwem w imię... No właśnie, czego? Kompleksów? Hiperpoprawności? Chęci nie urażania ludzi za wszelką cenę? Chęci zaczarowania rzeczywistości?
Jak już gdzieś pisałem, żeńskie formy różnych zawodów były już przed wojną, ale komunizm zmienił trochę wszystko, więc od strony historycznej, to nie jest jakieś dziwne, mnie bardziej dziwi pisanie wszędzie "osoba z niepełosprawnością", a nie osoba niepełnosprawna, jszcze chyba każdy prawie pisze osoba niewidoma", ale pewnie niedługo będzie walka żeby pisać "osoba z niepełnosprawnością wzroku", jak dla mnie, po prostu pwinno to funkcjonować obok siebie, kilka form poprawnych i tyle. Jak się coś przyjmie, to zostanie.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.