Jak będę w domu i w końcu naprawią mi sprzęt to pokarzę jeden z najwyższych modeli Technics, dokładniej rs-bx747. Oczywiście bez dolby i z włączonym b oraz c. Nie mam może kaset w super stanie, ale kilka się dobrych znajdzie.
Wiecie co? CHyba przestaje mi się podobać h2n. Nie przenosi mi basów tak, jakbym tego chciał. Na blogu mam te śmiesznawskie nagrania. Na Windowsie mi karta kompresowała, ale wszedłem na Linuxa, i poza tym, że nic nie kompresuje, to jakoś nie słyszę, żeby tam było więcej basu, a w realu naprawdę dało się to odczuć, bo może słychać lub nie, że wszystko tam drży dookoła
Zasadniczo jeśli chcemy dobrze nagrywać, ale tak rzeczywiście dobrze to niestety najlepsze będą mikrofony zewnętrzne. Unikamy wtedy jednego z powodów przywiązania do konkretnej marki rejestratora, po za tym wybór mikrofonów jest zdecydowanie większy niż rejestratorów no i używając tylko tego, co da producent w przypadku nowego modelu zawsze trzeba drżeć i testować, czy aby przypadkiem coś tam się nie pogorszyło.
słuchajcie, troche nie w temacie, ale jak np. zoom h2n ma w jednym wejściu mikrofon i wejście liniowe, to jak on wykrywa czy ma to być linia czy mikrofon? Wiem, że niby to są te same wejścia, ale na mikrofonowym jest jakieś podbicie i mnie zastanawia jak on poprawnie wykrywa czy jest podłączony do miksera czy mikrofonu.
ale załużmy, że do tych moich bineuralek dokupię jakiś zewnętrzny taki malutki preamp, notabene nie jest to taka zła opcja, bo rekorder daje max 2,5 V a taki preampik może dać mi 10V co spowoduje, że będzie można nagrywać głośniej bez przesterowań. No i teraz ten preampik jest oczywiście zasilany baterią. Więc jak go podłączę do rekordera to co on zrobi, czy adapter ten podłączy się jako mikrofon, czy wejście liniowe? Bo on sam nie potrzebuje zasilania z rekordera i można podłączać go do wejść liniowych.
sluchajcie a cczy to mozliwe ze nagrania z zoom h1n doktorego sa popiete binauralky brzmia lepiej z wlaczonym limiterem a nis z wylaczonym? odrazu mowie ze ja mam w mojich nagraniach z karuzel nieraz duuzo wiatru, i on sobie z tym superansko radzi. bo bezniego to to nagranie brzmi jak gdyby ktos w te mikrofony wiercil:D haha czy uwazacie ze to normalne? ze limiter moze az tak pomagac?
limiter po to jest, nie rozumiem tych, co aż tak nie nawidzą limitera. Oczywiście, nie zwalnia to nas z ustawienia odpowiedniego poziomu głośności. Chodzi mi o to, że limiter, to powinien oczywiście, być włączony, ale na wszelki wypadek a poziom głośności powinien tak być wysterowany, żeby tenże włączał się jak najżadziej, co nie zmienia faktu, że na nagłe, głośne dźwięki jest on dobry.
to znaczy o nie oto chodzi ze ja go nienawidze, tylko dziwne jest ze w zoom h1 on niebyl, a przynajniej nie wlaczalno wylaczalny, a te nagrania brzmieli tak jak w h1n z wlaczonym. bardziej dla tego mnhie to zaskoczylo ale polubilam go. zato funkcji autolevel extremalnie nienawidze.
chodzi mi o to, że limiter nie powinien być używany na zasadzie, że nagrywam sobie głośno, najwyżej limiter mi przyciszy tylko raczej nagrywam tak, żeby się on nigdy nie włączył, ale na wszelki wypadek. A na wiatr no cóż, chyba nie ma innej rady jak albo kupić osłonki przeciwwietrzne na bineuralne, albo właśnie limiter, który troche zabija dynamike, ale chociaż nie ma przesteru.
Wiatr to strasznie upierdliwe zjawisko. Wbrew pozorom głośne to jak cholera, niskich częstotliwości jak nasr.... tego, no... dużo i generalnie walka z wiatrem to ciężka sprawa, zwłaszcza post factum.