Ja już nie będę nic pisać o niewidomych i ich pisowni, popiszcie ze swoimi młodszymi siostrzeńcami, braćmi czy siostrami :P Tam to najbardziej widać, ale i u osób 30+ też to widzę, więc wszędzie ludzie zaczynają pisać gorzej.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Niewidomi piszą jak słyszą a gdyby czytali więcej brajlem pewnie uniknęliby wielu błędów. Ktoś kto używa monitora brajlowskiego ma zdecydowanie większą świadomość pisowni niż ten co używa jedynie gadacza.
Męszczyźni zdradzają a kobiety są tylko wierne w literaturze.
No to ciekawe. Ja osobiście jeszcze dodatkowo uważam, że słowniki dużo pomagają, bo przynajmniej ja, jak coś 300 razy napiszę źle, to potem zapamiętam, że to się pisze inaczej i wcale nie muszę czytać brajla. Zresztą nie umiem czytać do tej pory i nie zamierzam.
To fakt. Niestety poprawne stylistycznie pisanie od tego nie zależy. :p -- (piecberg): Niewidomi piszą jak słyszą a gdyby czytali więcej brajlem pewnie uniknęliby wielu błędów. Ktoś kto używa monitora brajlowskiego ma zdecydowanie większą świadomość pisowni niż ten co używa jedynie gadacza.
Znam ogromną liczbę osób niewidomych, które codziennie posługują się alfabetem Braille'a i piszą z wieloma błędami. Znajomość brajla nie gwarantuje, że dana osoba będzie pisać poprawnie. Wszystko zależy w dużej mierze od tego, jak ktoś potrafi zapamiętać cechy języka, na ile na ogół podąża za tym, co pisze i mówi, a nie od tego, czy zna Braille'a, czy nie.
Znajomość brajla jest kluczowa, do tego dochodzi edukacja i dyktanda ortograficzne w szkole. Akurat swego czasu w Laskach było tego dużo i bardzo nas cisnęli z tego powodu. Może jakiś tyflopedagog zrobił badania na ten temat, to by coś wyjaśniło, inaczej zostaje nam słowne pieniactwo jak w większości tego typu wymiany zdań zresztą gdzie nie ma żadnych źródeł informacji.
Męszczyźni zdradzają a kobiety są tylko wierne w literaturze.
Są badania mówiące, że niewidomi są wzrokowcami, czyli dotykowcami inaczej, tj. Gdy czytają brajlem, to pracuje część mózgu odpowiedzialna za widzenie, co dodatkowo sprzyja jednak tezie, że czytanie ma znaczenie i to spore. To działa jak u widzących, jak przeczyta się jakieś słowo tysiące razy i ma się je któryś raz pod palcami, to odruchowo napiszemy je poprawnie. Przy syntezie nie wyłapuje się błędów, nie ma problemu, czyta poprawnie, to jest dobrze. Dyktując głosowo też sobie nie pomagamy. Teraz nvda bzyczy, jak słowo jest podkreślone, więc to też może pomagać, jak ktoś na to zwraca uwagę i poprawia, to za którymś razem poprawnie napisze. Dochodzą wiadomo, różne dysleksje i inne.
Nawet te liczne dyktanda w Laskach i częste czytanie brajlem jak widać nie ustrzegają przed pisaniem bez znaków interpunkcyjnych i dość niechlujnie stylistycznie. To już zależy w dużej mierze od człowieka.
Julitka brak logiki w rozumowaniu. Stylistyka to nie ortografia. -- (Julitka): Nawet te liczne dyktanda w Laskach i częste czytanie brajlem jak widać nie ustrzegają przed pisaniem bez znaków interpunkcyjnych i dość niechlujnie stylistycznie. To już zależy w dużej mierze od człowieka.
--
Męszczyźni zdradzają a kobiety są tylko wierne w literaturze.
Pełna zgoda. -- (papierek): Są badania mówiące, że niewidomi są wzrokowcami, czyli dotykowcami inaczej, tj. Gdy czytają brajlem, to pracuje część mózgu odpowiedzialna za widzenie, co dodatkowo sprzyja jednak tezie, że czytanie ma znaczenie i to spore. To działa jak u widzących, jak przeczyta się jakieś słowo tysiące razy i ma się je któryś raz pod palcami, to odruchowo napiszemy je poprawnie. Przy syntezie nie wyłapuje się błędów, nie ma problemu, czyta poprawnie, to jest dobrze. Dyktując głosowo też sobie nie pomagamy. Teraz nvda bzyczy, jak słowo jest podkreślone, więc to też może pomagać, jak ktoś na to zwraca uwagę i poprawia, to za którymś razem poprawnie napisze. Dochodzą wiadomo, różne dysleksje i inne.
--
Męszczyźni zdradzają a kobiety są tylko wierne w literaturze.
Wiem, co to jest stylistyka. Wiem, co to jest ortografia. Jestem na studiach lingwistycznych. Logiki jest właśnie dużo. Może za dużo. Bo właśnie chciałam powiedzieć, że to, że się pisało dużo dyktand i dużo się czyta jeszcze nie oznacza, że się pisze poprawnie, po pierwsze dlatego, że błędy ortograficzne, w szczególności interpunkcyjne, nadal się zdarzają, po drugie - że można pisać niepoprawnie stylistycznie.
@Natalia z przykrością, ale musze się nie zgodzić. U wielu osób wynika to ze zwykłego lenistwa. :( Niektórzy wprost stwierdzają, że brak wzroku zwalnia ich z obowiązku znajomości ortografii i interpunkcji, bo przecież nie widzą, czytają syntezą, to logiczne że nie są w stanie się nauczyć. Tak, spotkałam się z czymś takim, i to niestety wiele razy..
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
Synteza to jedno, sam z wielu błędów nie zdawałem sobie sprawy i staram się je po prawiać. Jednak patrząc na widzących to naprawdę na przestrzeni kilku lat sam zaobserwowałem, że poziom pisowni spada
Ej, ale z tym brzyczeniem NVDA podczas pisania to jakaś lipa jest. No, bo piszę jakiś komentarz na jednej ze stron z użyciem Firefoxa, i nie popełniam błędów, ani ortograficznych, ani literowych, co mógłby uznać za powód do wydania dźwięku, a i tak ten dźwięk wydaje. I to praktycznie cały czas podczas pisania :D Co do samego głównego tematu wątku, to gros niewidomych po prostu dyktuje np. na Facebooku, a potem nie sprawdza tego, jak to co wypowiedział zostało wstawione i wysyła takiego babola. Nie mam niestety pojęcia z czego to wynika, ale to nie jest cecha tylko niewidomych. Tak jak to niektórzy tutaj pisali, osoby widzące również piszą jak ta przysłowiowa kura pazurem. I tu w kontekście niepoprawności pisania, a nie samego faktu mazania liter :) Pozdr