A może sprzątali ci robole po szkole? xd
-- (Zuzler):
No może... W sumie dostarczaniem jedzenia choćby do szkoły też się ktoś pewnie zajmował. O, właśnie, czy w ministerstwie też były skrzaty domowe do utrzymywania czystości i jakichś, powiedzmy, drobnych napraw? Nie wierzę, że pracownicy byli takim uroczym kolektywem, że każdy po sobie sprzątał i ogarniał części wspólne, nawet jeśli to wymagało tylko paru machnięć różdżką.
--
Julitka — Post 481 of 483
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!