Ahaa no tak, umycie głowy to poziom olimpiński. -- (lwica): W kwestii poruszonych tu już kulinarnych, są zajęcia, z których ja zrezygnowałam z powodów osobistych. Natomiast jeśli w grupie na kolacje ma być jajecznica albo kiełbaski, to CI co potrafią, przygotowują sami, a innym pomaga wychowawca. Bardzo miło są też przyjmowane chęci zrobienia czegoś. Często robimy razem ciasta, pączki i inne dobre rzeczy. Jeśli ktoś ma coś z domu, i potrzebuje pomocy przy smażeniu czy gotowaniu, to też są na to otwarci i bardzo zachęcają do działania. Podobnie jest w sytuacjach, gdy ktoś chcę zrobić coś na własną rękę i ogarnie sobie produkty. Sądzę więc, że można się dużo nauczyć, jeśli tylko się chcę. Choć mam w grupie dziewczynę, która skarży się mamie za każdym razem, gdy czegoś od niej oczekują. Ale to jest hardkorowy przypadek, bo dziewczyna słabowidząca po osiemnastce, a chwali się tym, że w domu mama myje jej głowę, bo tak jest szybciej.
Po tym co w internatowych kiblach wyczyniali w życiu Warszawy bym na to nie poszedł. Całe szczęście, że koleżanka ma łazienkę w pokoju i są tylko we dwie. -- (daszekmdn): Rozumiem sprzątanie po sobie, ale ogarnianie po wszystkich mnie odrzuca. Niech każdy odpowiada za siebie, takie jest moje zdanie.
U nas w w internacie,, w Laskach, są takie dyżury jak, wycieranie stołu, odkurzanie, pranie wstawianie i rozwieszanie i ściąganie,, No i odnoszenie na jadalni, No czasami zmywamy, każdy z nas w grupie dostaje na jeden tydzień i jakiś dyżur i musi go wykonać, ale w starszych grupach to jest trochę trudniej.
No ale chwila. Piorą, czasem zmywają, a w starszych grupach jest trudniej. Musielibyśmy wiedzieć, co jest w starszych grupach. Bo może nie jest tak źle.
Nawet w starszych mają lepiej niż w naszej, więc pomyliłem się mówiąc że mają trochę ciężej,, bo w starszych to nawet mają taki plus że jedna osoba pije że tylko dla siebie ubrania a w trzeciej grupie, no i w młodszych to jest tak że wszyscy piorą razem ubrania i potem jedna osoba zostaje wyznaczona żeby prasować ubrania całej grupy, no i w internecie dziewcząt młodsze dziewczyny nie muszą prasować sobie ubrań, zapytałem się koleżanki, powiedziała że jak nie chcą prasować to sobie nie pracują, nie składają ubrań jak nie muszą
Drogi kolego, czy posiadasz pewne, sprawdzone i aktualne informacje? O ile wiem, Ty oraz Twoje najbliższe otoczenie przygodę z Laskami zakończyło, pytanie kierowałam jednak do Kuby, który teraz tam na pewno jest. Ale jeśli Twoje wiedza pochodzi z tego roku albo lepiej nawet, z tego półrocza, zamykam się w tej kwestii, co jednak nie znaczy, że milknę całkiem, bo na razie wspominasz o tym, czego nie ma i nie trzeba, a to jednak niemożliwe, żeby nie było tam żadniuteńkich obowiązkó dla panów.
Ależ są, czasem coś tam poodnosić po obiadach, jakieś półmiski po jadle czy coś, zetrzeć jakiś żałosny stół, wywlec talerzyki na kolacje itd. W zasadzie to tyle, a, no i zdarzało się wynosić worki ze śmieciami. TO było 2 lata temu, ale nie sadzę, że się cś zmieniło. Raczej zmieniało się przez lata w tym kierunku, że musieliśmy robić coraz mniej.
Amen. Żywek, skończyłeś już szkołę i to dość dawno temu! -- (Zuzler): Drogi kolego, czy posiadasz pewne, sprawdzone i aktualne informacje? O ile wiem, Ty oraz Twoje najbliższe otoczenie przygodę z Laskami zakończyło, pytanie kierowałam jednak do Kuby, który teraz tam na pewno jest. Ale jeśli Twoje wiedza pochodzi z tego roku albo lepiej nawet, z tego półrocza, zamykam się w tej kwestii, co jednak nie znaczy, że milknę całkiem, bo na razie wspominasz o tym, czego nie ma i nie trzeba, a to jednak niemożliwe, żeby nie było tam żadniuteńkich obowiązkó dla panów.